Trwa wczytywanie...
Ten artykuł pochodzi ze starej wersji portalu WMASG, dlatego jego wyświetlanie może odbiegać od standardów obecnego systemu.

Savoir-Vivre a sprawa ASG

04.09.2017 Autor: J.K. Komentarze: 82

Co jakiś czas można spotkać się z opinią, że „kiedyś to było”. Byli lepsi gracze, imprezy, kultura i rycerski etos. A obecne czasy to barbarzyństwo, pogaństwo, warcholstwo i w ogóle upadek jakichkolwiek obyczajów. Dlatego powstała ta lista.

Zanim przejdę do meritum – osobiście nie zgadzam się z tym podejściem. Pamiętam te gloryfikowane „czasy minione” i aż tak złote, to one na pewno nie były. Co prawda nie bawiłem się w ASG podczas pionierskich początków, kiedy to graczy w Polsce było o dwóch więcej niż marynarzy czeskiej floty, ale wydaje mi się, że mogę pozwolić sobie na porównania co do tego, jak prezentowało się środowisko 10-12 lat temu i jak wygląda obecnie.

 

Misja Afganistan 2017

 

A sytuacja jest bardzo podobna jak kiedyś. Zachowania ludzi też. Tylko sprzęt lepszy. Nie wchodząc w szczegóły – o ile wielu graczy to uczciwi ludzie na poziomie, o tyle niewielki, ale wciąż zbyt liczny odsetek uczestników naszych rozgrywek nadal ma nielichy kłopot ze stosowaniem pewnych podstawowych norm społecznych i okazywaniem elementarnego szacunku kolegom oraz koleżankom ze środowiska.

 

Operacja Mangusta 12 (2017)

 

Jasne, rozumiem – wyrozumiałość to podstawa. Niektórzy mogą nie wiedzieć, że postępują nagannie. Mam nadzieję, że ten spis kilku podstawowych zasad otworzy część par oczu. Oto elementarne reguły których należałoby przestrzegać, żeby uniknąć zbędnego zwarzenia się atmosfery. Niby na forum pojawiały się podobne tematy (jak TUTAJ czy TUTAJ), ale wieki temu i - jak to na forum - wypadły dość rozwlekle.

 

Operacja Choszczno III - Juri's Revenge (2016)

 

Jeszcze jedno dla jasności – chodzi o potępianie zachowań, a nie jednostek. Każdemu może zdarzyć się wpadka, nawet jak na co dzień się pilnuje.

1) Przyznawaj się do trafień. O szkodliwości „terminatorki” napisano już chyba wszystko i nie wiem, czy jest sens dorzucać kolejny kamyczek do ogródka. Może w osobnym tekście. W każdym razie – wiem, że czasami trudno jest się przyznać do bycia trafionym. Zwłaszcza jeżeli oberwałeś na początku fajnej akcji albo zginąłeś w wybitnie durny sposób. Cóż, trzeba zacisnąć zęby i zejść. Na tym airsoft niestety polega. Między innymi.

 

Summer Games - Jasień 2016

 

2) Trupy nie grają. Trupy nie gadają. Trupy nie strzelają. Trupy to nie zwiadowcy. W tym roku już kilka razy spotkałem się z sytuacją, gdzie dopiero co ustrzelony gracz informuje znajomych skąd oberwał, gdzie siedzą przeciwnicy i ilu ich jest. Z relacji słyszałem o paru akcjach, kiedy trup po drodze do respa obszedł sobie pół terenu gry i przez radio informował swoich o pozycjach przeciwnej strony. Przed kilkoma miesiącami jeden gracz skarżył się, że ubił go facet chowający się pomiędzy idącymi do respa ludźmi. Wieki temu pół mojej ekipy zdjął gość, który chodził po terenie udając trupa. Naprawdę trudno było mu wytłumaczyć, dlaczego takie zagranie się nie liczy i dlaczego nie chcemy zejść z pola.

 

GFPoint 2016

 

3) Nie psuj innym zabawy. Uszanuj to, że nie tylko Ty przyjechałeś się tutaj dobrze bawić. Nie wydzieraj się, że oberwałeś, kiedy inny gracz podkradł się na Wasze tyły i wyeliminował Cię klepnięciem w plecy. Nie dąsaj się i nie obrażaj, jeżeli przeciwnicy są lepiej zorganizowani i wygrywają raz za razem.  Nie wyzywaj innych od terminatorów tylko dlatego, że "przecież on musiał oberwać". Jeżeli masz stroić fochy jak panna na wydaniu, to już lepiej spędzaj te weekendy przed komputerem.

 

Black Ops 2015

 

4) Nie dyskutuj. Mało co bardziej rozwala grę niż dwóch gości z przeciwnych stron barykady wykłócających się kto kogo „zabił” pierwszy i czyja racja jest „mojsza”. Kulturalni gracze w sytuacji dyskusyjnej zbijają ze sobą piątki, schodzą do swoich respów i zapominają o sprawie.  Jeżeli trafisz na frustrata z przerostem ambicji  - weź mu ustąp. Najlepiej odpowiednio sarkastycznie. Po prostu nie da się poważnie traktować dorosłego faceta udającego żołnierza, z którego wychodzi mentalny 6-latek gotów na każde upodlenie, byleby racja była jego.

 

Camp SNAFU Alpha (2015)

 

5) Nie bądź małą dziewczynką. Airsoft czasami boli. Jeżeli boisz się o swoje białe, równe ząbki – noś maskę. Ja się boję – i noszę. Nie miej pretensji, jak ktoś poczęstuje Cię zbyt długą serią ze zbyt bliska. Często nie ma czasu na wyciągnięcie „boczniaka”, zwłaszcza jak wyskoczysz komuś pod lufę. Część graczy strzela do skutku – dopóki nie zobaczy czerwonej chusty/kamizelki lub ręki w górze (wymamrotanego „dostałem!” nie słychać już na kilku metrach, zwłaszcza jak obok pracuje gearbox). Nie wymagaj też od innych stosowania zasady „pif-paf!”. Z kulką nie ma dyskusji. A tak dochodzi do absurdalnych sytuacji – niektórzy lubią sobie „pif-pafować” z kilku-kilkunastu metrów i wyzywać innych od terminatorów.  Może też skończyć się to TAK.

 

Karbala 2012  

 

6) Załatwiaj sprawy w cztery oczy. Widziałeś, że ktoś dostał, ale uciekł? Krzycz. Facet puścił Ci długą serię, już po tym jak oznaczyłeś się jako trup? Załatw to na miejscu. Ktoś chował się za trupami? Wołaj. Te i inne rzeczy trzeba załatwiać zaraz, ewentualnie na respie (jeżeli pozwala na to mechanika gry). Internetowe wojny o takie sprawy mijają się z celem. Chyba że masz twardy dowód w postaci nagrania z kamery.

 

VII Świętokrzyski Zlot ASG "Basra VI" (2011)

 

7) Naucz się wygrywać. Pamiętaj, że w ASG fortuna kołem się toczy. Dzisiaj szczęście sprzyjało Tobie, a za tydzień to Twój przeciwnik może rozegrać rundę życia. Dlatego nie nabijaj się z człowieka, który wykazał się danego dnia wybitną nieporadnością. Lepiej oddaj mu przysługę i wytłumacz, co i dlaczego zrobił nie tak. Weź też pod uwagę, że kiedyś pewnie zagracie po tej samej stronie. A wtedy lepiej mieć ze sobą otrzaskanych w boju kompanów niż ludzi pomnych Twojego zadzierania nosa i co rundę „zbłąkane” kulki na plecach.

 

ZLOT „ANTARES 2011“

 

8) Naucz się przegrywać. Ludzie jadą do lasu, żeby relaksująco pomordować się na niby i zapomnieć o problemach dnia powszedniego. Nie zmuszaj innych do wysłuchiwania Twojego biadolenia, jak to słabo Tobie dzisiaj idzie. Może za mało się starasz, a może po prostu układ planet Ci nie sprzyja. Są takie dni, kiedy kulki złośliwie tną się w magach, przeciwnik zawsze zdejmie Cię jako pierwszego z grupy, a dobre akcje za każdym razem dzieją się gdzieś z boku. Nikt nie wymaga, żebyś przyjął to na klatę z kamienną twarzą, bo masz prawo się zirytować, ale nie rób z tego tematu dnia.

 

 Majowka z ASG 2009

 

 9) Do konfliktów podchodź na chłodno. Niejeden gracz gwałtownie zakończył swoją „przygodę z a-es-gie”, bo w nieodpowiednim momencie puściły mu nerwy, palnął kilka słów za dużo i atmosfera mocno zgęstniała. Ewentualnie zachciało mu się rozwiązywania konfliktu „po męsku”. Nawet jeżeli jesteś w gorącej wodzie kąpany – lepiej się opanuj, bo teraz na strzelaniach jak na autostradzie – co drugi ma ukrytą kamerę. Można wyrazić swoje zdanie na temat czyjegoś zachowania w szorstkich słowach, ale kulturalnie. Po co robić sobie wrogów?

 

 II Zlot ASG Tomaszowo 2006, 26-28.05.2006

 

10) Nie bądź pasożytem. Czasami każdemu zdarza się czegoś zapomnieć. Jeden zapomni kulek, inny baterii, jeszcze jeden repliki (przypadek na fakcie). Bywa, że w połowie strzelania zostajesz bez amunicji. Airsoftowcy to mili ludzie. Na pewno jakaś dobra dusza pożyczy Tobie brakujący sprzęt w myśl zasady „dzisiaj ja Tobie – jutro Ty mnie”. Problem zaczyna się wtedy, jak przez tydzień, dwa, a czasami miesiąc ”nie masz czasu” iść zaopatrzyć się w brakujący szpej.

 

I Zlot ASG Tomaszowo 2005, 27-29.05.2005

 

11) Jak zgubiłeś/zepsułeś – to płacisz. Istnieje kilka wybitnie denerwujących mnie sformułowań. Pierwszym są bezapelacyjnie „polskie obozy zagłady”. Zaraz za nim plasuje się za to „Tak już było!”. Chcąc być pomocnym pożyczasz komuś pewien przedmiot. Wraca uszkodzony. Po zwróceniu uwagi na ten fakt słyszysz sakramentalne „To nie ja! Tak już było!”. Sorry – jesteśmy dorośli. Trzeba ponieść konsekwencje swoich czynów.

 

 (IV)V Zlot Maniaków ASG - Orle Gniazdo, (11)12-13.10.2002

 

12) Nie śmieć. Rzecz niby tak oczywista, że aż wstyd o tym pisać. I nie ma co się tu za bardzo rozwijać. Miałeś siłę przynieść w teren paczkę kulek, butelkę z wodą i rację żywnościową? Puste opakowania ważą jeszcze mniej.

 

III Zlot Maniaków ASG - Operacja Galicja, 23.03.2002

 

13) Nie chlej. Wiem, że istnieją ludzie i grupy, które z „piwkowania” podczas gry stworzyły swój etos. Ja za tym nie przepadam, ale jeżeli jadę na organizowaną przez nich imprezę, to przymykam na to oko. Osobiście wolę piwo i grilla już po strzelaniu, ale co kto lubi. Nawet niespecjalnie przeszkadza mi to, że taki człowiek pod lekkim wpływem wydaje się być odporniejszy na ostrzał. To on będzie miał problem z wypłatą ubezpieczenia w razie – odpukać - wypadku. Problem zaczyna się wtedy, kiedy taki gracz stanowi zagrożenie dla siebie i dla innych, i kiedy - mówiąc młodzieżowo - "robi trzodę". Swego czasu trafiliśmy na pewien zlot, gdzie organizatorzy całkowicie stracili kontrolę nad uczestnikami. Istne Bachanalia – ludzie rzygali po krzakach i pili na polu gry. Z tego powodu rozgrywka skończyła się bardzo wczesnym popołudniem, gdzieś koło zaplanowanej połowy. Mało tego - jeden gracz zgubił się w lesie, czego chyba nikt nie zauważył. Wyszło to na jaw, kiedy znaleźliśmy go przypadkiem po kilku godzinach, jak błądził po lesie z rozbitym łbem, bełkocąc coś do siebie i próbując sturlać się z kilkunastometrowej skarpy.

 

II Zlot Maniaków ASG - 10.11.2001

 

To póki co tyle. Część z punktów mogła wydać się Wam tak oczywista i sztampowa, że szkoda było marnować na nie klawiaturę. Wniosek jest w tym momencie prosty – nie byliście grupą docelową tego tekstu. Mam nadzieję, że po dobrnięciu do końca, ktoś z nas być może zastanowi się nad swoim zachowaniem i przyczyni się do tego, że poziom naszych gier będzie nadal rosnąć.

 

Wszystkie zdjęcia pochodzą z Galerii WMASG. Polecam - trafiają się niezłe perełki.

Oceń i skomentuj