Trwa wczytywanie...

Armytek Wizard Pro USB

12.03.2019 Autor: LogaN Komentarze: 1

Latarka czołowo-kątowa Armytek Wizard Pro jest rozbudowanym, wielofunkcyjnym narzędziem. Czy spełnia wymagania, które postawić może przed nią entuzjasta airsoftowych rozgrywek?

UŻYTECZNOŚĆ W TERENIE


Miałem okazję przetestować latarkę w warunkach improwizowanych spotkań airsoftowych: w warunkach CQB jak i nocnego w terenie leśnym.

W warunkach CQB, najczęściej używane były dwa tryby: Turbo 2 (czyli 1675 lumenów) oraz Strobo 3 (1675 lumenów, 10Hz). Latarki używałem zarówno na montażu na głowę, jak i na klipsie (przypięta do oporządzenia). Przez większość czasu Wizard przełączony był w tryb stroboskopowy, który warto było włączać podczas otwartych wymian ognia. W airsoftowej walce na bliskim dystansie kamuflaż ma znacznie mniejsze znaczenie niż w rozgrywkach leśnych lub nocnych. Włączana podczas kontaktu z przeciwnikiem latarka niespecjalnie więc mogła zaszkodzić jej użytkownikowi, natomiast mocny strumień światła utrudniał przeciwnikowi prawidłowe wycelowanie, co w otwartej walce zapewniało dodatkowe ułamki sekund na reakcję.



Najmocniejszy tryb świecenia ciągłego jest szczególnie przydatny w przypadku poruszania się po mocno zacienionych pomieszczeniach. Strumień świetlny o tak dużej wartości nie dość, że doskonale oświetla wnętrza pomieszczeń (i to pod dość dużym kątem), to całkiem nieźle zniechęca innych do patrzenia w kierunku źródła światła. Jedyną wadą mnogości programów Wizarda w airsoftowym CQB jest fakt, że przełączanie się pomiędzy grupami trybów turbo i stroboskopowych wymaga kilku kliknięć (trzech dla Turbo, czterech dla Strobo). Na szczęście, sterownik pamięta ostatnio używane tryby w tych grupach.

Z uwagi na konieczność częstego odwracania głowy w warunkach airsoftowego CQB (np. sprawdzając po kolei kilka pomieszczeń), śmiem twierdzić, że w tym zastosowaniu najlepiej sprawdził się montaż na głowę.

Także funkcja świecenia chwilowego może znaleźć zastosowanie w rozgrywkach CQB, jednak jej sensowne wykorzystanie może wymagać użycia krótkiej repliki bocznej. Tryb ten przydatny jest w sytuacji, w której gracz spodziewa się przeciwnika w całkowicie ciemnym pomieszczeniu - można je wówczas oświetlić na ułamek sekundy, a ewentualnego przeciwnika wyeliminować repliką pistoletu. Włączenie i wyłączenie funkcji świecenia chwilowego trwa nie dłużej jak dwie sekundy, jednak wymaga użycia obu rąk.

Częstym problemem we wspomnianych wyżej rozgrywkach jest możliwość uszkodzenia soczewki sprzętu w przypadku trafienia kulką (wiedzą o tym dobrze posiadacze zarówno latarek, ale i celowników kolimatorowych). Soczewka Armytek Wizard jest stosunkowo niewielka, ale podczas intensywnych rozgrywek wciąż istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo zbicia optyki. Warto więc pomyśleć nad dodatkowym zabezpieczeniem soczewki, jeśli latarka ma być wykorzystywana głównie w tej roli. Dodatkowe zabezpieczenie może jednak powodować gorsze odprowadzanie ciepła i w efekcie przegrzewanie się sprzętu, co z pewnością nie będzie dla niego korzystne - zwłaszcza w najmocniejszym trybie świecenia.

Jeszcze więcej pożytku niż entuzjastom airsoftowego CQB, latarka Armytek Wizard Pro może przynieść graczom ukierunkowanym na rozgrywki milsimowe i wszelkie działania po zmroku. W tym środowisku, praktycznie każdy tryb ciągłego świecenia może przynieść korzyść użytkownikowi i całej jego drużynie.



Nocą, w warunkach leśnych, także przyszło mi skorzystać zarówno z montażu na głowę jak i klipsa montażowego. W tym przypadku wygoda jest już zależna niemal wyłącznie od preferencji użytkownika, choć klips zyskuje dodatkowe znaczenie. Wizard jest wciąż na tyle lekki, że podczas dwugodzinnego marszu nie dało się odczuć dyskomfortu z noszenia go na głowie. Wielu graczy korzysta jednak z systemów noktowizji, które nie dość że mają swoją wagę, to często zabierają wystarczająco dużo miejsca na głowie, by uniemożliwić równoczesne korzystanie z latarki czołowej. Ktoś może spytać: po co latarka, jeśli ma się noktowizor? Oczywiście, nie ma co negować tutaj przydatności zaawansowanych urządzeń do obserwacji nocnych, ale wielu ich użytkowników (w tym ja) zgodzi się ze stwierdzeniem, że w niektórych sytuacjach korzystanie ze światła białego jest znacznie wygodniejsze. W takiej sytuacji możliwość zamontowania źródła światła na oporządzeniu jest wyjątkowo cenna. By jednak równie cenna latarka nie została zgubiona w nieznanym terenie, w przypadku używania jej na klipsie warto rozważyć dodatkowe zabezpieczenie (nawet taśmą izolacyjną).

Zalety światełka firmy Armytek pojawiają się już podczas uruchomienia najsłabszego z trybów, który ma zaledwie czternaście setnych lumena! To wartość w zupełności wystarczająca do sprawdzenia mapy lub szybkiej inspekcji własnego oporządzenia, bez zbędnego zdradzania swojej pozycji. W tym trybie latarka dobrze oświetla obiekty znajdujące się najwyżej kilkadziesiąt centymetrów dalej. Poświata na optyce jest równie mało widoczna, co rytmicznie błyskająca dioda informująca o stanie naładowania akumulatora (dioda błyska zawsze, kiedy latarka jest włączona).

Kolejny tryb - 1,4 lumena - dobrze sprawdza się w sytuacji, kiedy użytkownik chce oświetlić wyłącznie drogę pod swoimi nogami (jeśli latarka znajduje się na montażu na głowę). W przypadku braku światła szczątkowego i poruszania się poza szlakiem, pozwala to zwyczajnie "nie zabić się" pokonując kolejne metry.

Najmocniejszy tryb z grupy "Świetlik" ma już 5 lumenów. To wartość, która wystarcza do komfortowego poruszania się wolnym marszem, kiedy nie zależy użytkownikowi na obserwacji otoczenia. W wystarczającym stopniu może także oświetlić wnętrze namiotu.

Grupa trybów głównych, czyli od 28 do 363 lumenów sprawdza się podczas rozbijania obozu, albo komfortowego i zarazem dynamicznego przemieszczania się w terenie, kiedy prawdopodobieństwo kontaktu z przeciwnikiem jest nikłe. Tryby te umożliwiają obserwację otoczenia od kilku, do około 30 metrów od siebie. O ile tryb 28 lumenów pozwala nie martwić się o zapas energii (na akumulatorze z zestawu wystarcza nawet na dwie doby ciągłego świecenia), o tyle w przypadku mocniejszych trybów należy już liczyć się z możliwością ewentualnego rozładowania akumulatora.

Przechodząc do grupy "Turbo", przyszło mi niemal wyłącznie korzystać z trybu najmocniejszego, czyli 1675 lumenów. Świetnie oświetla teren w odległości kilkudziesięciu metrów. Tryb ten sprawdza się zarówno w przypadku przeszukiwania terenu, jak i w razie konieczności szybkiego pokonania dystansu, kiedy prawdopodobieństwo kontaktu z przeciwnikiem jest wysokie. W sprzyjającym terenie może pozwolić na wykrycie przeciwnika jeszcze przed wejściem w zasięg jego repliki. Latarka w tym trybie potrafi bardzo szybko się nagrzać, więc nie jest możliwe jego długotrwałe używanie.

Na koniec pozostają przydatne tryby stroboskopowe. Tryb 1675 lumenów 10Hz można wykorzystać do utrudnienia przeciwnikowi namierzenia celu, albo do przeciwdziałania środkom noktowizyjnym. Dalej robi się jeszcze ciekawiej: bardzo przydatne są oba stroboskopy 1Hz. Ten pierwszy, słabszy (153 lumeny), znakomicie sprawdza się w roli znacznika. Z kolei drugi, mocny (1675 lumenów) może pełnić rolę automatycznej czujki: zamontowany w odpowiednim miejscu nie pozwoli niezauważenie zbliżyć się przeciwnikowi, nie będzie go zachęcał do korzystania z noktowizji, a równocześnie zapewni latarce znacznie dłuższy czas pracy niż najmocniejszy tryb świecenia ciągłego.



Tyle, jeśli chodzi o superlatywy. Funkcja świecenia chwilowego nie przydała mi się w nocnym zastosowaniu w terenie leśnym, a żółto-czarne paski montażowe są niezbyt "taktyczne" i średnio wyglądają na fotkach. A fe, co za beznadziejna latarka.


PODSUMOWANIE


Bez kitu. Jeśli MacGyver kiedykolwiek przerzuciłby się ze scyzoryków na latarki, to w jego kieszeni wylądowałby Armytek Wizard Pro.


To czołowo-kątowe światełko powinno spełnić oczekiwania nawet bardzo wymagających osób. Mnogość funkcji, bajerów i częściowa możliwość programowania, pozwalają przystosować latarkę Wizard Pro do najróżniejszych sytuacji i ról: od EDC aż po zastosowania taktyczne.



Oczywiście, w pewnej chwili użytkownika może najść wątpliwość - czy tyle trybów świecenia jest potrzebne? Może i nie jest, ale jeśli już są, a w dodatku nie jest konieczne każdorazowe przeskakiwanie przez cały ich cykl... To czemu miałoby ich być mniej? Być może nadejdzie dzień, w którym właśnie ten jeden, nie używany nigdy wcześniej tryb, okaże się nieoceniony.

Dobra, bo zaczynam się niepotrzebnie rozpędzać z interpretacją. Faktem jest, że latarka Armytek Wizard mnie urzekła.



W całym tym gąszczu mniejszych lub większych zalet, niebotycznych (jak na warunki airsoftowe) norm odpornościowych i kilkunastu trybów działania, muszę przyznać, że temu produktowi brakuje jednej funkcji: sygnalizacyjnego światła czerwonego. Wówczas Armytek Wizard miałby uzasadnione ambicje, by stać się jedyną czołówką, której wymagający gracze airsoftowi mogliby potrzebować w trakcie spotkań nocnych. Ponieważ takiej funkcji nie ma, potrzebna jest dodatkowa latarka, opaska, znacznik, czy cokolwiek innego, co pulsacyjnym światłem czerwonym będzie informowało o wyeliminowaniu gracza z rozgrywki.

Nie zrozumcie mnie źle - nikomu nie życzę, by czerwone, pulsacyjne światło, zbyt często się przydawało.



Latarkę czołowo-kątową Armytek Wizard Pro USB Warm mogę z czystym sumieniem polecić każdemu wymagającemu miłośnikowi nie tylko rozgrywek nocnych, ale i airsoftowego CQB. Z pewnością znajdzie się dla niej także kilka zastosowań w życiu codziennym, w przydomowych robótkach, czy na turystycznych wypadach. Ten sprzęt równie dobrze wygląda na papierze, co działa w rzeczywistości.


Dziękujemy firmie High Value Targets - Wojciech Jagielski - armytek.com.pl - oficjalnemu dystrybutorowi latarek Armytek, za udostępnienie egzemplarza do testów.


Zalety:

- dość atrakcyjna cena;

- niebotyczne normy odpornościowe (w warunkach airsoftowych);

- bogaty zestaw akcesoriów;

- mnogość funkcji;

- zastosowanie grup trybów;

- standardowe zasilanie;

- niewielkie gabaryty i waga;

- potężny strumień świetlny;

- przejrzysta i wyczerpująca instrukcja obsługi;

- długa gwarancja.


Wady:


Kiedy zaczynałem opisywać tą latarkę, w tym miejscu znajdowało się kilka notatek dotyczących jej wad (np. skomplikowana obsługa). Jednak z każdym kolejnym dniem zabawy Wizardem powoli zdawałem sobie sprawę, jak dobrze wszystko jest w nim przemyślane. By jednak mieć czyste sumienie, pozostawiłem:


- brak możliwości równoczesnego używania klipsa i montażu na głowę;

- żółto-czarny montaż na głowę nie wygląda "tacticool";

- brak czerwonego trybu światła;

- i to w zasadzie tyle... wpisanie tutaj jakiejkolwiek innej wady, byłoby mocno naciąganym posunięciem.


Galerie

Oceń i skomentuj