Ten artykuł pochodzi ze starszej wersji portalu i jego wyświetlanie (szczególnie zdjęcia) może odbiegać od aktualnych standardów.

Latarki z diodami LED

Latarki z diodami LED
Artykuł na temat latarek diodowych LED, którego autorem jest Alex51.
W tym artykule
STRONA 1: Latarki z diodami LED

 

 Xswiatlo.jpg

 

Inspiracją do napisania tego artykułu była pierwsza strzelanka naszej grupy realizowana po zmroku. Brzmi to w sumie banalnie - jakaś latarka, ewentualnie parę kiełbasek na ognisko po zakończeniu i starczy.

Nie miałem latareczki wcześniej oprócz chińskiej wieloledówki za 9,99 zł, a moja wiedza o latarkach zatrzymała się na etapie latarek harcerskich i płaskich baterii 3R12. Nie chciałbym kupować kota w worku, zatem zanurzyłem się w odmęty internetu aby tam szukać niezbędnej wiedzy w tym temacie.

Problem okazał się większy niż myślałem, a neologizmy nie ułatwiały zadania. Odwiedziłem też ten wątek, ale na chwilę obecną materiał się nieco zdewaluował no i próby licytowania się pogrążyły to wszystko do reszty.

Będąc bogatszym o podstawową wiedzę ze światełek.pl widzi się smutną prawdę: większość "taktycznych" czy "policyjnych" latarek wystawianych na Allegro, nie tylko nie ma nic wspólnego z policją, wojskiem i innymi służbami mundurowymi, to jeszcze opisy nie mają żadnego odzwierciedlenia w stanie faktycznym... I to wszystko z uśmiechem na ustach.

Zatem czym jest latarka? Najprościej mówiąc każda latarka musi posiadać źródło zasilania, element zamieniający energię elektryczną na świetlną oraz obudowę. Do tego może ale nie musi mieć: reflektor oraz elektronikę sterującą i to już właściwie wszystko. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.

Latarki z klasycznymi przetwornikami żarowymi - żarówkami, żarówkami z atmosferą gazów szlachetnych - ksenonowe / halogenkowe i oparte na technologi HID pominiemy i skupimy się na latarkach z diodami LED. Ich rodzajów jest tak dużo, że spokojnie starczą na poważny artykuł.

Według mojego osobistego rankingu w zasadzie zgodnego z panującymi trendami w świecie "ledówek", na totalnym końcu stoją wieloledowe latarki oparte o diody LED starego typu, 5 mm popularne "grzybki":

 

 1diodaLED.jpg

 

 


Od późnych lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku zmieniły się one dość mocno, jeżeli weźmiemy pod uwagę dostępny asortyment i generowaną światłość, ale wciąż nie są w stanie dać silnego i spójnego strumienia światła, a ich budowa nie pozwala na wydajne chłodzenie. Jednym słowem: tu nic się nie da zrobić. Przykładem może być np. latarka czołowa dostępna w jednym z marketów:

 

 2czolowka.jpg

 

 

Krótki opis: obudowa całkowicie plastikowa, ale bez zbędnych luzów, trzy poziomy świecenia - uzyskane dzięki kolejnemu włączaniu diod (1, 3 lub 7 na raz). Klasyczny, czyli kiepski "reflektor" i "optyka", cudzysłów nie jest tu przesadą - elementy mają te nazwy, ale raczej swoich obowiązków nie spełniają... zbyt dobrze.

 

 3czolowkaB.jpg

 

 

Światło marne, ale przynajmniej wszystko dobrze jest połączone elektrycznie i styki na koszyku z bateriami kontaktują bez problemu. Jak komuś wystarcza - to nadmiernych kłopotów z nią nie będzie. Poniżej starałem się pokazać elektronikę sterującą działaniem latarki - drivera.

 

 

4czolowkaC.jpg

 

 

Drugim przedstawicielem "wieloledówek" a'la grzybek jest 9-ledowa latarka wprost z Chin. Jest ona chińska nawet podwójnie: bo nie dość że wyprodukowana w najludniejszym kraju świata, to jeszcze została kupiona w chińskim sklepie mieszczącym się w budynku po zlikwidowanym kinie, w mieście które aktualnie zamieszkuję.

 

 5.jpg

 

 

Zaskakuje nadspodziewanie dobrze wykonana obudową... i poza tym - szału nie ma. Styki w postaci sprężynek przerywają, a reflektor jest w sumie atrapą - nie jest w stanie skupić wiązki światła - zaś samo światło jest słabe.

 

 6A.jpg

7wieloledB.jpg

 


Latarka, jako jedyna, nie posiada żadnej elektroniki - diody są połączone szeregowo-równolegle wprost na płytce drukowanej do której są przylutowane, a funkcję włącz-wyłącz spełnia zwykły mechaniczny włącznik zamontowany z tyłu latarki. Mimo tak anemicznych możliwości, nie ratuje to użytkownika od częstej wymiany baterii, bo zastosowany sposób zasilania - 3xAAA - ma realnie małą pojemność. Ciekawostką jest to że po usunięciu koszyka na baterie z pewnym bólem wchodzi tam pojedyncze ogniwo litowo-jonowe 18650.

 

 

8wieloledC.jpg

 


Daje to w tym wypadku prawie "wieczną" latarkę. Zostawiłem ją sobie jako przyszłą bazę pod laser HomeMade ze względu kompatybilność z mocowaniami RIS na latarki 1-calowe. Znaczącym krokiem do przodu jest słynna "czołówka z Biedronki", komentowana szeroko na forach poświęconych latarkom. Poniżej fragment gazetki reklamowej sieci Biedronka z serwisu tugazetka.pl:

 

 9czolowkazbiedronki.jpg

 


oraz zdjęcia poglądowe:

 

 

10czolowkaogolna.jpg10Aczolowkaglowica.jpg

 

 

Wygląda już bardziej profesjonalne że względu na umieszczenie zasilania z tyłu zestawu i połączenia go giętkim przewodem z samą latarką - daje to lepsze rozłożenie masy - sama latarka umieszczona na czole jest lżejsza o pakiet baterii i obudowę do nich.

 

 11czolowkazbiedronkizasobnik.jpg

 


Widzimy też bardzo ambitne obietnice na tabliczce znamionowej nadrukowanej na wieczku pakietu z bateriami.

 

 12.jpg

 

 


Między innymi:
– Wodoodporność klasy IPX-3 (Ochrona przed wystawieniem na kontakt z wodą rozproszoną pod ciśnieniem 80-100 kN/m2 o natężeniu 10 L/min w czasie 5 min. Woda dociera pod kątem odchylonym 60 stoppni od pionu.) - co niezbyt pasuje do kiepskiego uszczelnienia obudowy zawierającej driver i samą diodę.
– Moc diody 3 W - tu już robi się zupełnie śmiesznie: licząc pośpiesznie według wzoru I=P/U, a mamy deklarowaną moc P=3 W i znamy napięcie zasilania 3x1,5=4,5 V to nietrudno wyliczyć że dioda powinna pobierać przynajmniej 650mA czego za żadne skarby nie mogę zmierzyć - jak by nie kombinować prąd płynący przez diodę jest z grubsza sześćdziesięciokrotnie mniejszy i wynosi około 11 mA - wnioski nasuwają się same...

 

 

13czolowkazbiedronkipomiar.jpg

 


Aktualizacja: W moich pomiarach dotyczących prądu i mocy pobieranej przez diodę, wkradł się błąd. Ciągle nie pasowały mi osiągnięte wyniki pomiarów, następnego dnia w końcu wpadło mi do głowy aby sprawdzić baterie z latarki i tu zdziwienie... Moje wspaniałe Energizer'ki okazały się mocno rozładowane - ich napięcia, bez obciążenia, oscylowały w granicy 1,1 V~1,2 V.
Zmotywowało to mnie do zamiany zasilania na ogniwo Li-Ion, które miałem wcześniej przygotowane:

Po usunięciu uchwytów i części kontaktów na baterie AAA, bateria mieści się idealnie, muszę jeszcze poszukać kompletu gniazdo-wtyk, żeby ładować ją bardziej komfortowo niż "krokodylkami". Po powtórnym pomiarze już z nową baterią wyniki znacząco się zmieniły, choć i tak dalej odbiegają od deklarowanej: prąd na diodzie osiągnął 410 mA co przy napięciu 3,7 V daje nieco powyżej 1,5 W, a naciągając nawet do 4,2 V (napięcie nieobciążonej baterii li-ion) nie przekracza 1,8 W. Mamy zatem dalej ledwo, ledwo nieco ponad 50% obiecanych 3 W.

 

 14.jpg

15czolowkazbiedronkibaterilionB.jpg

 


Po otwarciu klapki w tylnej części widać bardzo dobrze układ sterujący pracą latarki - widać oszczędnościowe wykonanie oraz kiepski plastik w który wkręcane są wkręty. Mimo maksymalnie delikatnego wykręcania lewe mocowanie pękło i pokrywkę zamykającą obudowę trzyma już tylko jeden wkręt, który w każdej chwili może odmówić współpracy. To właśnie powoduje, że o wodoodporności możemy sobie co najwyżej pomarzyć.

 

 16czolowkazbiedronkidriver.jpg

 

 

Latarka posiada tylko dwa tryby świecenia ciągły i pulsujący, ale pozwala również na sterowanie szerokością wiązki światła dzięki zoomowi zrealizowanemu poprzez ruchomą część korpusu zewnętrznego wraz z układem optycznym, którym jest wypukła soczewka skupiająca. Przestrzeń pomiędzy tubusem wewnętrznym i zewnętrzny uszczelniona jest o-ringiem, który jednocześnie poprawia płynność regulacji i utrzymuje korpus w zadanym miejscu.

 

 17czolowkazbiedronkitubusrozebrany.jpg

 

 

Sam zoom w latarkach - nie tylko w tej - jest szeroko krytykowany w środowisku latarkoholików za pogorszenie szczelności takiej latarki, szybkie wyrabianie się mechanizmu oraz bardzo duże straty światła ze względu na niestaranne wykonanie i marnej jakości materiały nie wspominając już o zmniejszonej możliwości odprowadzania ciepła z diody, zakładając, że jest połączona termicznie z obudową. Na zdjęciu widać również, że sama dioda co prawda jest umieszczona na termoprzewodzącej podstawie - nazywanej inaczej pigułą - ale na ile jest ona skuteczna, trudno ocenić. Chociaż przy tej mocy nie ma to najmniejszego znaczenia.

Aktualizacja: Po zmianie zasilania, latarka świeci znacznie mocniej niż na zasilaniu z 3xAAA,
mimo niższego napięcia akumulatora. A co najważniejsze głowica latarki po 15 minutach
używania robi się już wyczuwalnie ciepła, czyli wraca sprawa dobrego chłodzenia diody.

Jak już pisałem, ilość światła dalej nie jest oszałamiająca, a dioda mocy jest produkcji NoName, ale i tak można zauważyć, że ta jedna dioda daje więcej światła niż 9 diod klasycznych 5 mm z latarki powyżej, zaś promień daje skupić się na tyle dobrze, żeby świecił na paręnaście metrów. Dalej wadą pozostaje zasilanie 3xAAA, słaba optyka - tłumiąca sporo światła, a deklarowana moc diody 3 W jest
wzięta z kosmosu jak już wspominałem parę akapitów wcześniej - chyba że "W" oznacza inną jednostkę niż stary, dobry Wat.

 

 

Po przebrnięciu tego nieco przydługiego wstępu możemy w końcu zaprezentować dwie latarki LED w pełni zasługujące na to miano.

Obie bazują na diodach renomowanej firmy CREE:
XR-E - przy diodzie z "zimnym", białym światłem i prądzie 1 A na zasilaniu potrafi dać do 250 lm, osiągając moc 4 W.

 

 18dioda.jpg

 


XM-L - przy diodzie z "zimnym", białym światłem i prądzie 3 A na zasilaniu potrafi dać ponad 1000 lm, osiągając moc 10 W.

 

 19diodaxml.jpg

 



Oprócz produktów firmy CREE na uwagę zasługują również diody serii SST-50 i SST-90 produkowane przez firmę Luminus. Ponieważ jednak nie posiadam żadnej latarki z diodami SST oprę się na dwóch rodzajach diod wymienionych wcześniej.
Jest to pierwsza różnica pomiędzy taniochą zalewającą markety i chińskie sklepy, i latarkami które chcę opisać, ale nie jedyna. Drugą różnicą jest zasilanie - większość sensownych konstrukcji opiera się o ogniwa 18650 wykonane w technologii Li-Ion.

Ma to swoje wady:

– możliwość uszkodzenia przy nadmiernym rozładowaniu
– potencjalne niebezpieczeństwo wybuchu ogniwa w przypadku uszkodzenia (naprawdę niewielkie)
– dedykowana, droższa ładowarka

No i zalety:

– wysoka gęstość energii zmagazynowanej w jednostce objętości
– wysoka wartość SEM z jednego ogniwa
– bardzo płaska charakterystyka rozładowania
– popularność - łatwa dostępność, a więc i malejąca cena za sztukę.

 

 20czolowka.jpg

 


Czasami niektóre latarki mogą być zasilane albo z pojedynczego ogniwa 18650 lub z 3 baterii AAA, ale te drugie rozwiązanie traktuje się zwykle jako awaryjne i odradzane do codziennego zastosowania.
O elektronice sterującej już wspomniałem na samym początku no i również padła wzmianka raz i
drugi przy opisach kolejnych latarek klasy "B". O prawdziwe diody LED dużej mocy trzeba odpowiednio zadbać - tak wydajne źródła światła nie mogą być zasilanie wprost z baterii. Pomiędzy baterią a samą diodą LED mocy musi się znajdować układ który w zależności od stopnia komplikacji musi przede wszystkim zapewnić stały prąd dostarczany do diody pod groźbą jej przegrzania i w konsekwencji spalenia. A w dalszej kolejności może:
– pozwalać na sterowanie jasnością diody (skokowo lub płynnie)
– posiadać dodatkowe tryby pracy (strobo/SOS)
– zabezpieczać baterię zasilającą przed nadmiernym rozładowaniem (bardzo przydatne przy ogniwach
Li-Ion)

Układ pełniący tę funkcję nazywany jest fachowo driverem, przeważnie składa się z jednej lub dwóch płytek drukowanych o kształcie koła i średnicy ok. 18 mm, liczba płytek zależy od maksymalnego prądu wyjściowego jaki ma dostarczać driver, a to zależy wprost od liczby układów L7135 - stabilizujących prąd wyjściowy.

 

 21driver2xml.jpg

 

 

Mając już sporo informacji ogólnych możemy się skupić na latarkach, które z pewnością zasługują na to miano. Zaczniemy na początku od Skyline I - była owocem poszukiwania dobrej latarki na nocne strzelanie.

 

 

22mp5jealfoto.jpg

 

 

Skyline I firmy SolarForce

- sprzęt naprawdę dobry i sprawdzony. Pozytywnie oceniany przez szeroką grupę ludzi podobnie jaki inne produkty tej firmy. Solidnie wykonana konstrukcja bez kompromisów - jak na latarkę na jedno ogniwo 18650 jest naprawdę większa od przeciętnej:

 

 23solarforceskylineogolnie.jpg

 

 

Latarka jest tzw. thrower'em czyli po polsku szperaczem i do takich zadań nadaje się znakomicie. Wyposażenie jej w diodę XR-E pozwala - w połączeniu z głębokim i gładkim reflektorem (prawie 60 mm głębokości!) - na uformowanie bardzo wąskiej i dalekosiężnej wiązki światła przypominającej nieco laser. Jej zasięg dochodzi do ponad 200 metrów!
Tej latarki z pewnością nie można nazwać kieszonkową - reflektor trzeba przecież gdzieś pomieścić, a i sama waga jest całkiem spora, a mimo to świetnie leży w dłoni. Demontaż jest wygodny i prosty, gwinty są w doskonałym stanie, a o-ringi zapewniają wodoodporność w 100%. Poniżej zdjęcie latarki rozebranej na czynniki pierwsze - widać wielkość reflektora w porównaniu do reszty części:

 

 24solarforceskylinerozebrana.jpg

 

 

Informacje w skrócie:

– Dioda: Cree XR-E R2 (max. 300 lm)
– Napięcie wejściowe: 2.7 V – 6.0 V
– Zasilanie: 1x18650 lub 2xCR123A
– Czas pracy na zasilaniu 1x18650: ~260 lm - 2.5 h, ~1 lm – 250 h
– Waga: 278 g (bez baterii)
– Wymiary: długość 180 mm, średnica głowicy 51 mm, średnica korpusu 25 mm
– Reflektor gładki (SMO) - prawie 60 mm głębokości!
– Optyka: szkło hartowane
– Odporność na wodę: zgodne ze standardem IPX-8 (od strony głowicy i przycisku porządne uszczelki (o-ringi jak kto woli)

Funkcje:

1. Zabezpieczenie przed nadmiernym rozładowaniem ogniwa.
2. Płynna regulacja mocy oraz strobo:
- jedno kliknięcie - latarka pracuje jako jednotrybowa (włącz/wyłącz)
- podwójne kliknięcie w ciągu 1 s - włącza się strobo,
- przytrzymanie włącznika przy włączaniu - płynna zmiany jasności w zakresie 1-100 %, po
ustaleniu odpowiedniej jasności puszczamy przycisk i świecimy :)
3. Brak zapamiętywania ostatniego trybu - latarka zawsze włącza się z pełną mocą.

Sprawdza się bardzo dobrze, mimo swojej wielkości nie utrudnia operowania repliką, a wąski promień pozwala wyłuskiwać z ciemności przeciwników bez oświetlania/demaskowania graczy w tyralierze po bokach. Niestety nie mogę nigdzie znaleźć do niej włącznika żelowego, i prawdopodobnie bez adaptacji włącznika od innej latarki chyba się nie obejdzie. Niemniej jego brak nie jest dokuczliwy i można się bez niego obejść.

 

 25solarforceskylinemocowanie.jpg

 


Mając drobne dłonie (jak moje) całkiem sprawnie można włączać i wyłączać latarkę kciukiem. Poniżej zdjęcia pokazujące możliwości tej latarki (galeria):

 

 26sfskylineA.jpg27sfskylineB.jpg29sfskylineD.jpg28aa.jpg28sfskylineC.jpg28ab.jpg28ac.jpg

 

 

UltraFire C2 MOD XM-L U2 @2.8A 950lm dopieszczona przez Upek'a

Latarka typu EDC (Every Day Use) - do codziennego użytku, do której bazą jest popularna UltraFire C2 - to już krok typowo praktyczny, dobra latarka przydaje się niemal zawsze, a przy okazji już dawno myślałem o dobrym oświetleniu do roweru.

W obu przypadkach pożądane jest aby latarka świeciła szeroko i w miarę równomiernie, bez dużych różnić pomiędzy promieniem padającym wprost z diody (spill) a światłem odbitym od reflektora (spot) miękko przechodząc z jednej do drugiej.
Skyline'a wybrałem dzięki fachowej pomocy użytkowników forum światełka.pl. Przy zakupie następnej latarki byłem już bardziej obeznany z „tematem” co pozwoliło na samodzielny i świadomy wybór kolejnej zabawki. Moje ówczesne wymagania to zasilanie z pojedynczej baterii 18650, w miarę nieduże wymiary, najwięcej światła ile da się wykręcić z jednej diody LED no i możliwość samodzielnego wyboru trybów (choć to ostatnie - niekoniecznie).
Większość takich „latareczek”, które spełniałyby moje wymagania jest droga choćby dlatego, że za markę trzeba dopłacić. W końcu zacząłem się rozglądać za latarkami mniej renomowanych marek, ale z dobrym potencjałem do rozbudowy i pozytywnie ocenianym przez użytkowników. W taki właśnie sposób trafiłem na latarkę, którą chciałbym Wam przedstawić na koniec.

 

 30upek.jpg

 


Nie jest najmniejszą latarką EDC jaką widziałem, ale nie jest też przesadnie wielka co widać na zdjęciu poniżej:

 

 

31wszystkielatarki.jpg32wszystkielatarki.jpg

 

 

Prezentuje się dość sympatycznie, a w porównaniu do zdjęć jakie oglądałem przed nabyciem to wydaje się jeszcze mniejsza, ale nie dajcie się zwieść - potrafi całkiem sporo. Od standardowej wersji dostępnej na DealExtreme zewnętrznie różni się tylko napisem "Upek custom", w stosunku do standardowego "Cree".
Wszystkie różnice znajdują się w środku: nowa dioda, driver, drobiazgi (sprężyna kontaktowa o zmniejszonej rezystancji, lepszy włącznik o prądzie 3A) no i poprawiona termika pozwalająca na odprowadzenie sporych ilości ciepła z diody. Nie ma jednak cudów na tym świecie przy trybie 100% - ciągła praca wymaga dobrej i wydajnej baterii oraz, co chyba jeszcze istotniejsze, przepływu powietrza wokół obudowy. Co w praktyce oznacza:

– w bezruchu, temperatura dodatnia - paręnaście minut pracy, do momentu aż głowica stanie się
porządnie ciepła
– w bezruchu, temperatura -5C~-15C - bez ograniczeń - głowica jest ciepła, ale temperatura nie
wzrasta dalej
– w ruchu (np. rower) bez względu na temperaturę otoczenia - bez ograniczeń - głowica jest ciepła,
ale temperatura nie wzrasta dalej

Jest to pewna niedogodność, ale jak dla mnie akceptowalna. Czas na częściową rozbiórkę:

 

 33upekwczesciach.jpg

 


Poniżej widać w miarę dokładnie różnicę w reflektorach UltraFire C2 i Skyline I - w C2 reflektor jest dużo mniejszy i płytszy a jego faktura przypomina skórkę pomarańczy.

 

 34upekreflektorA.jpg35upekreflektorB.jpg

 


Można też zauważyć gdzie mieści się elektronika i jaką objętość zajmuje same źródło światła i sterowanie, a ile zasilanie...

Wracając do opisu: gwinty i uszczelnienia są zrobione starannie i dobrze, nie ma się w sumie do czego przyczepić, a miejsce na baterię jest tak ładnie spasowane, że nie ma mowy o jakimkolwiek stukaniu ogniwa o obudowę podczas użytkowania.
W praktycznym zastosowaniu spisuje się naprawdę dobrze i to zarówno jako poręczne źródło światła jak i latarka do roweru - dotychczas oświetlenie rowerowe bardziej miało pozwalać na zauważenie mojej skromnej osoby na drodze przez innych użytkowników tejże. A teraz... nawet stary poligon, położony na obrzeżach mojego miasta, pełen wądołów i chaszczy aż przyjemnie przejechać z takim światełkiem.
Ma też dwie małe wady, w zasadzie drobnostki, ale... inaczej byłbym mało obiektywny. Po pierwsze powłoka ochronna latarki HA II (anodowanie typu II) jest mniej odporna na ścieranie, a więc mniej trwała niż HA III. No i po drugie gumka chroniąca włącznik wystaje ponad zarys korpusu, co uniemożliwia postawienie latarki "na dupce" i pełnienie roli świeczki na stole, czy innej płaskiej powierzchni. Warto również wspomnieć o akcesoriach dostępnych dla tej latarki:
– uchwyt do roweru
– pokrowiec do latarki 

Informacje w skrócie:

– wymiary: 135x25 mm (średnica głowicy 41 mm)
– reflektor: aluminiowy OP (teksturowany)
– optyka: szklana szybka
– czas działania: 55 minut w najwyższym trybie
– napięcie zasilania: 2,8-4,35 V
– materiał: aluminium pokryte czarną anodyzacją typu HA II
– wyłącznik: typu reverse click
– konstrukcja: wodoodporna uszczelniana o-ringami
– zasilanie: ogniwo Li-ion 18650 3.7 V

Funkcje/możliwości:

– wyposażona jest w diodę CREE XM-L z najwyższego dostępnego binu U2
– ma diodę o zimnej temperaturze barowej 6100-6500 K
– ma sterownik constant current dostarczający do diody prąd o natężeniu 2,8 A, co zapewnia moc 950 lm
– ma 3 tryby pracy: wysoki, średni, niski (przełączanie przy pomocy "miękkiego kliknięcia")
– zapamiętuje ostatnio używany tryb
– ostrzega o kończącej się energii - zmiana trybu na niski pulsujący
– zachowuje stałą jasność podczas pracy w najwyższym trybie aż do zadziałania zabezpieczenia
– świeci promieniem głównym łagodnie przechodzącym w szeroki promień boczny
– zapewnia duży zasięg, wystarczający w codziennej eksploatacji
– ma diodę, która została przyklejona najlepszym klejem termoprzewodzącym (Arctic Alumina), gwinty modułu posmarowano pastą termoprzewodzącą
– ma zmostkowaną sprężynkę przy włączniku (dla zmniejszenia strat mocy)

Dostępne opcje: 

– zmiana trybów, możliwe konfiguracje:
a) pięć poziomów jasności: wysoki, średni, niski, stroboskop, SOS
b) trzy poziomy jasności: wysoki, niski, stroboskop
c) dwa poziomy jasności: wysoki, niski
– zmiana diody na neutralną z binu T5 (ok. 4600 K) 840 lm

Beamshoty dla UltraFire C2 z diodą XM-L 950 lm by Upek:

 

 36upekbeamshotA.jpg37upekbeamshotB.jpg

 


Dla porównania UltraFire C2 z diodą XR-E Q5 około 210 lm:

 

 

38q5beamshotA.jpg39q5beamshotB.jpg

 


Porównanie odcieni diod na białej ścianie - neutralnej T5 i zimnej U2:

 

 40kolorydiodA.jpg41kolorydiodB.jpg

 


Porównanie odcieni diod w terenie - neutralnej T5 i zimnej U2:

 

 42kolorydiodwterenieA.jpg43kolorydiodwterenieB.jpg

 


Opis techniczny oraz zdjęcia pochodzą ze strony światełka.pl i są własnością użytkownika Upek. Zostały zamieszczone za jego wiedzą i zgodą.
Obecnie myślę o latarce opartej na kilku (3-5) diodach XM-L, zasilanych również z baterii 18650 Li-ion, np. Sky Ray King, albo jeszcze lepiej to: FandyFire 5 x Cree XM-L T6 - tylko rodzi się pytanie: "Po co?". I dlatego nie wiem czy się zdecyduję...


Autor: Alex51
Kontakt: alex51@wp.pl

W tym artykule
STRONA 1: Latarki z diodami LED
Oceń i skomentuj artykuł
Platynowy partner
Złoty Partner
Srebrni partnerzy
Partnerzy taktyczni
Dołącz do współpracy
Wspierają nas sklepy
Dołącz do współpracy

Nagrody i wyróżnienia WMASG

Popular AirSoft Hall of Fame - 2017
2011 Best Non-English Language Airsoft News Website
2012 Best Non-English Language Airsoft News Website
2012 Best Non-English Language Airsoft Magazine
2013 Best Non-English Language Airsoft News Website
2014 Best Non-English Language Airsoft News Website
2016 Best Online Airsoft Community/Forum
2017 Best Non-English Language Airsoft News Website
2018 Best Non-English Language Airsoft News Website