Trwa wczytywanie...
Ten artykuł pochodzi ze starej wersji portalu WMASG, dlatego jego wyświetlanie może odbiegać od standardów obecnego systemu.

Brytyjczycy rezygnują z RKM

26.03.2018Autor: J.K.Komentarze: 25

Przez dekady wszystkim wydawało się, że drużynowa broń wsparcia w postaci RKM (karabinku maszynowego) to obowiązkowy element w każdej nowoczesnej armii.

Tymczasem okazuje się, że wbrew szeroko przyjęte doktrynie, kolejna armia rezygnuje z tego rodzaju broni na rzecz rozwiązań lżejszych. Po USMC, kolejnymi, którzy stwierdzili, że rola RKM na współczesnym polu walki jest przeceniana są Brytyjczycy.

Do tej pory w Brytyjskiej Armii rolę karabinku maszynowego pełniła lokalna odmiana M249, czyli L110A2/A3. Broń weszła do służby już podczas interwencji w Afganistanie, żeby zastąpić L86A2, który okazał się nie spełniać stawianych przed nim wymagań i został przesunięty do roli karabinka wyborowego (gdzie jest zastępowany przez L129A1, ale to już inna historia).

Rzecz w tym, że o ile rodzina L110A2/A3 spisywała się o wiele lepiej od swojego poprzednika, to wciąż wiele brakuje jej do ideału. Podczas swojego niedawnego wystąpienia na 2018 Future Soldier Technology w Londynie, ppłk. Nick Serle, komendant Infantry Trials and Development Unit Armii Brytyjskiej potwierdził, że broń zostanie wycofana z poziomu drużyny, ale na wyposażeniu pozostaną karabiny maszynowe FN MAG (w lokalnej nomenklaturze L7A2), zapewniające wsparcie na poziomie plutonu.

Choć teza o ograniczeniu obecności broni wsparcia wydaje się być na pierwszy rzut oka cokolwiek bluźniercza, ma ona swoje mocne uzasadnienie. L110A2/A3 są po prostu zbyt ciężkie i nieporęczne jak na oferowane przezeń możliwości. Aczkolwiek zasilanie taśmowe to bardzo mocny atut, według testów przeprowadzonych w 2016 okazało się, że maksymalny zasięg skuteczny tej broni wynosi 250 m.

Według obecnej doktryny, żołnierze wyposażoni w karabinki automatyczne L85A2 (a niedługo również A3) z podlufowymi granatnikami L123A3 (czyli HK AG-36) zwiększą siłę ognia drużyny znacznie dobitniej niż strzelec L110, zapewniając efektywne wsparcie na dystansie 300-400 m.

Wygląda na to, że Brytyjczycy stopniowo odchodzą od "nawałnicy ogniowej", na rzecz dominującej już niegdyś reguły ognia precyzyjnego, zwłaszcza że pojawiają się doniesienia, jakoby planowali zwiększenie nasycenia swoich pododdziałów karabinami wyborowymi L129A1. Nie da się ukryć, że współcześnie ogień półautomatyczny stosowany jest znacznie częściej niż ciągły, nawet na bliskim dystansie. Większa celność, łatwiejsza kontrola broni oraz mniejsze zużycie amunicji, a co za tym idzie - o wiele niższe koszty.

Źródło

 

 

 

Oceń i skomentuj

Trwa ładowanie...