Całkiem niedawno trzech młodych Amerykanów, podróżujących po Europie jako turyści - dołączyło do dwóch Francuzów i Brytyjczyka w spontanicznej akcji powstrzymania terrorysty: Ayoub El-Khazzaniego. Incydent miał miejsce w pociągu, gdzie uzbrojony mężczyzna najprawdopodobniej dokonałby masakry, gdyby nie powstrzymali go cywile.
Dużo mówi się o militarnym wyszkoleniu dwóch spośród Amerykanów, które zdecydowało o skutecznym obezwładnieniu terrorysty. Oczywiście w swoim rodzinnym mieście stali się oni bohaterami. Mało kto jednak zna ciekawostkę ujawnioną przez lokalną gazetę, Sacramento Bee, że Spencer Stone i Alek Skarlatos od dzieciństwa byli airsoftowcami.
W wywiadzie udzielonym gazecie brat Aleka, Peter, powiedział, że mieszkając obok siebie - przyjaźnili się od wczesnego dzieciństwa. Obaj preferowali bezpośrednią akcję - sporty kontaktowe, football i lacrosse. A wcześniej, już od wieku 7 lat interesowali się grami wojennymi, szczególnie airsoftem, "w którym uczestnicy strzelają do siebie z realistycznych replik broni plastikowymi śrutami". Brali udział w grach, w całej okolicy - jak stwierdził Peter: "praktycznie zmienili całe sąsiedztwo w strefę wojny".
Cóż, jak widać airsoft i podobne gry wcale nie muszą "wychowywać psychopatów" jak chcieliby przeciwnicy zainteresowań militarnych wśród młodzieży. Najwyraźniej "skłonność do przemocy" leżąca w ludzkiej naturze, którą różni specjaliści zalecają tłumić za wszelką cenę - np. nie kupując chłopcom zabawek militarnych, zabraniając modelarstwa militarnego czy choćby aktywnego rozwijania zamiłowań strzeleckich - odpowiednio skanalizowana może dać efekty pozytywne.
Źródło: