Trwa wczytywanie...
Ten artykuł pochodzi ze starej wersji portalu WMASG, dlatego jego wyświetlanie może odbiegać od standardów obecnego systemu.

FELIETON: #HPZabija zdrowy rozsądek i szacunek w airsofcie

10.11.2017Autor: KetsokDodał: RegdornKomentarze: 71

Od momentu stopniowej popularyzacji replik z napędem HP stworzył się, trudny do zrozumienia konflikt w środowisku. W dyskusji często padają niepotrzebne słowa, obrywa się wszystkim, a w szczególności organizatorom przezornie niedopuszczającym replik HP do gry. Wielokrotne dyskusje w środowisku zainspirowały Ketsoka do napisania felietonu podsumowującego zjawisko #HPZabija. Zapraszamy!

Tekst jest subiektywnym zdaniem autora. Masz inne zdanie? Zapraszamy do dyskusji.

 

Słowem wstępu

Nosiłem się z zamiarem napisania tego artykułu już dłuższy czas. Zawsze coś stawało na przeszkodzie (głównie lenistwo i nadmiar obowiązków), ale po minionym weekendzie, kiedy po raz kolejny wylałem w Facebook’a swoje przemyślenia na ten temat stwierdziłem, że to już czas. Ale powoli, od początku.

Od pewnego okresu na arenie polskiego airsoftu trwa nieustanna walka pomiędzy dwoma ugrupowaniami - miłośnikami systemow HP, a ich zagorzałymi przeciwnikami. Zarówno jedni, jak i drudzy stoją murem za swoimi przekonaniami i prześcigają się w wymyślaniu absurdalnych czasem argumentów, memów, baitów - wszystko po to, żeby pokazać, że “moje jest mojsze, niż twojsze” jak mówiono w klasyce polskiej komedii. Którzy mają racje? Czy można ich pogodzić? O co w ogóle cała ta awantura?

 

 alcatraz hp.jpg

Alcatraz - członek naszego teamu z repliką w systemie HP w czasie imprezy Border War ‘16

 

Cel a nie środek do jego osiągnięcia

Clue całego problemu, to zrozumienie jednej, podstawowej zasady. Repliki zasilane system wysokiego ciśnienia to takie same repliki jak AEG, czy springi. Bądźmy uczciwi - różnice polegają na sposobie wprowadzenia kulki w ruch, ale idea wciąż jest ta sama - wysłanie małego, sześcio milimetrowego kawałka plastiku w cel. Czy stanie się to przez naciągnięcie sprężyny dźwignią przeładowania, za sprawą silnika elektrycznego umieszczonego w chwycie pistoletowym (duże uproszczenie na potrzeby tekstu), czy zaaplikowaniem odpowiedniej dawki gazu - finalny efekt jest ten sam i nie pozostaje tu nawet najmniejszy margines na dopowiedzenia, jeśli spojrzymy na to co dzieję się między lufą a celem, a nie spustem i lufą. Każdy z trzech systemów (właściwie to czterech, bo jest jeszcze przecież GBB, który jednak pominę) ma swoje oczywiste wady i zalety, ale stawianie jednego nad drugim to czysty lobbing i nic więcej. Musimy mieć świadomość, że HP nie jest jakimś cudownym buffem, który sprawi że wygrasz na każdym polu walki, podobnie jak doskonale skalibrowany AEG nie uchroni Cię przed jedną, celnie wypuszczoną kulką z repliki sprężynowej. Każdy kto uważa inaczej zasługuje na nagrodę Złotego Goebbelsa. Oczywiście sprzęt może pomóc, ale czy sytuacja, gdzie gracz z tanią, chińską repliką wygrywa starcie z oponentem, który zainwestował krocie w swoja cudowną, wypieszczną kulkoplujką to rzadkość? Śmiem twierdzić, że nie, co udowadnia moja blisko jedenastoletnia przygoda z naszym hobby. Wszystko rozbija się tu o pokorę i dumę. Póki tego nie zrozumiemy, nie będziemy mieli szansy na zażegnanie narastającego w moim odczuciu problemu, który uderza bezpośrednio w fundamentalną zasadę naszej pasji - szacunek.

 

Bushidō

Dlaczego przywołuję tu tak górnolotne pojęcia jak szacunek właśnie? Bo moim zdaniem tego brakuje zarówno graczom po jednej, jak i po drugiej stronie barykady. Smutne jest to, że tak naprawdę respekt do przeciwnika i pokora leżą u podstaw airsoftu. Myślę, że każdy fan naszego sportu zaznajomił się z jego historią i wie czym jest Bushidō. W obliczu tego ciężko mi pojąć, jak daleko niekiedy spada jabłko od jabłoni. Fakt, nigdy nie grałem repliką w systemie HP, ale nie widzę potrzeby wyzywania moich kolegów z teamu, którzy takowe posiadają od powergamerów. Byłoby to zwyczajnie głupie i świadczyło o mojej impotencji umysłowej. Działa to oczywiście w drugą stronę - jeśli któryś z “butlarzy” popatrzy na mnie z pogardą, bo wolę swojego AEGa od inwestowania niemałej sumy w HP, to wzbudzi to we mnie co najwyżej politowanie. Nie Panowie, to że trzymacie w ręku taką replikę nie robi z Was automatycznie lepszego gracza. Wielokrotnie czytałem, że zachwytu nad systemem sprężonego gazu nie zrozumie nikt, kto z niego nie strzelał. OK, niech będzie - posłałem z HP tylko kilka kulek w życiu, ale nadal - to mój świadomy wybór, że posiadam trzy repliki elektryczne i potencjalną kasę, którą mogłem wydać na konwert włożyłem w coś innego, w moim odczuciu bardziej mi się przyda. Na tej samej zasadzie nikt NIE MA PRAWA patrzeć z pogardą na miłośników szpeju zza wschodniej granicy tylko dlatego, że sam stylizuje się na armię zachodnią. Przecież to jakiś absurd, który całkowicie psuje atmosferę i ideę współzawodnictwa ponad podziałami.

 

“Małosiury” vol 1.

Pojęcie “małosiura” zna już chyba każdy, podobnie jak hashtag HPZabija. Zyskały one rozgłos dzięki znanemu wielu osobom koledze zajmującego się modowaniem replik pod sprężone powietrze. Na wstępie tego akapitu chciałbym zaznaczyć, że nie będzie on w żadnym stopniu atakiem na jego osobę. Wolę, abyście traktowali to jako mój punkt widzenia - całkowicie subiektywny. W moim odczuciu wspomniany wyżej kolega “robi sobie robotę”. Umówmy się, gdybym ja miał firmę, która pozwala mi posmarować chleb masłem a nie margaryną to lobbowałbym używane przeze mnie rozwiązanie wszędzie, gdzie się tylko da. Środowisko airsoftowe jest jednak dosyć hermetyczne. Opinie w nim wygłaszane trafiają bezpośrednio do grupy docelowej pomijając szum reklamowy, który potrafi zagubić wszystkie, nawet najtrafniejsze slogany. Jeżeli rozpoznawalność w środowisku, poparcie zadowolonych klientów/użytkowników i łatwość w głoszeniu opinii nie jest wykorzystywane, to jest to zwyczajnym strzałem w kolano. Formę jaką to przyjęło każdy odbierze wedle własnego sumienia. Dla jednych będzie to ordynarne, dla innych rzeczowe. Mnie osobiście trochę zniesmacza, bo tworzy podziały, ale z drugiej strony…

 

 asgard.jpg

Członkowie naszego teamu wraz z chłopakami z Rags' Quaint Style, Semper Parati i Raider Mountain Team

 

“Małosiury” vol 2.

 

...podejście “nie, bo nie” jest równie słabe. Część osób zwyczajnie nie wie czym jest HP, ale odrzuca je tak dla zasady. Demonizowanie i oczernianie “butlarzy” bez zrozumienia zasady lufa-cel opisanej w drugim akapicie sprawia, że konflikt jawi się jako nierozwiązywalny. A tak naprawdę wystarczy poczytać, spytać. Często wygląda to bardziej jak żal, że nie stać nas na nie najtańszy jednak mod. Można wycierać sobie usta takimi banałami, jak “HP jest niebezpieczne, bo daje możliwości manipulowania wartością FPS”, ale od czego są plomby? Jeśli boicie się, że ktoś wyciągnie magiczny śrubokręt i nagle z 400 stóp na sekundę jego Mancraft (ponoć główny winowajca niechęci) pośle kulkę z jakąś mityczną prędkością, to porozmawiajcie z użytkownikiem i załatwcie to właśnie w sposób plombowania. Poza tym gdzie tu miejsce na zaufanie do drugiej osoby? Powiedzmy sobie szczerze - w obecnych czasach duża część replik elektrycznych daje możliwość manipulowania mocą poprzez wymienienie sprężyny (jak choćby w mojej Amoebie, gdzie trwa to naprawdę krótko), lub dokręcenie samego springa (tu przykładem niech będą “Efki” moich kolegów z teamu, gdzie trwa to tyle, co przekręcenie reduktora). Do tej pory nikt nie banował naszych elektryków dlatego, że mamy możliwość oszustwa. Nie można przecież stawiać znaku równości między możliwością a faktem. Eliminujmy ludzi a nie repliki, to prosta zasada, która została jakby zapomniana. Halo Panowie i Panie? Naprawdę uważacie, że warto siać taki zamęt? Rozumiem trollowanie, baitowanie w ramach poczucia humoru, ale jeśli zakrawa to już o powagę, to robi się groźnie. Ciężko postawić tezę, że któraś ze zwaśnionych grup jest tu bardziej ofensywna, bo od jakiegoś czasu wygląda to bardziej jak ząb za ząb.

 

 amoeba.jpg

Amoeba Honey Badger z systemem szybkiej wymiany sprężyny.

 

Organizatorski ban na HP

Na koniec zostawiłem najdziwniejszy dla mnie element całego starcia światów - oburzenie na organizatorów banujących repliki z wężem. Postawmy sprawy jasno - organizator jest osobą, która ustala zasady. Zasady mogą być różne - od leczenia dotykowego w respie, przez noszenie stosownej stylizacji, do zakazu używania HP. Jeśli regulamin narzucony przez organizatora mi nie odpowiada, to nie sieję lamentu w sieci tupiąc nogą, tylko wertuje spisy imprez w poszukiwaniu czegoś innego. To przecież proste. Jeśli nie lubię respa dotykowego, to staram się unikać imprez z takim systemem leczenia. Jeśli podział stron konfliktu jest na zasadzie stylizacja zza wschodniej granicy na stylizację NATO, to nie płaczę, że noszę komercyjny kamo i nie mogę jechać. Wiedząc, że mój kamuflaż daje mi jakieś ograniczenia, trzymam w szafie komplet w marpacie - tak na wszelki wypadek. Na tej samej zasadzie nie potrafię zrozumieć okrzyków niechęci użytkowników HP, kiedy zderzą się z banem na ten rodzaj napędu. Hej, zaraz, jeśli wpakowałeś w replikę tyle pieniędzy na mod a wiesz, że jego status w polskim airsofcie jest dosyć problematyczny, to czemu nie zostawiłeś sobie w szafie jednej giwery z napędem elektrycznym? O kim to źle świadczy? O organizatorze, który ma prawo wymyślić każdą - nawet najbardziej absurdalną zasadę - czy o Tobie i Twoim braku umiejętności przewidywania? Imprez airsoftowych w Polsce jest dużo. Są takie, że kiedy chcę wziąć w nich udział kupuje specjalnie na tą okazję szereg rzeczy. Przykładem niech będzie Misja Afganistan. Kiedy chciałem wziąć w niej udział wertowałem fora i portale aukcyjne, tylko po to, żeby kupić jakiegoś wysłużonego AK (który notabene leży za szafą cały rok a wyciągany jest tylko na tą sposobność), czy stylizacje. Czasami po prostu zdarza się, że nie wszystko jest podane na tacy i trzeba samemu zadbać o udział w dobrej zabawie. Podchodzenie na zasadzie roszczeniowej to w moim odczuciu kamień w bucie środowiska.

 

 MA17.jpg

Stylizacja członków naszego teamu na Misji Afganistan ‘17

 


Na koniec chciałem przeprosić, jeśli ktoś poczuł się urażony moim tekstem. Dziękuję tym, którzy choć raz przyznali mi w myślach rację. Mam dziką nadzieję, że z biegiem czasu napięta sytuacja między dwoma frontami zostanie rozładowana. Pamiętajcie jednak, że to leży głównie w Waszych rękach. Nie warto uprzykrzać sobie czegoś, co ma być dla nas odskocznią od codzienności.

Pozdrawiam serdecznie
Ketsok - lider Skull Hunters

 

Zobacz również

Fanpage Skullhunters:http://facebook.com/skullhunters
Instagram Skullhunters:http://instagram.com/skull_hunters_ft

Oceń i skomentuj

Trwa ładowanie...