Sprzedaż wojskowych M14 na rynku cywilnym w Stanach Zjednoczonych należała przez lata do tych pomysłów, które powracały w dyskusjach, jednak wydawały się mało prawdopodobne przede wszystkim ze względu na kwestie prawne. Tym razem wygląda jednak na to, że historia wreszcie zmierza do finału. Civilian Marksmanship Program (CMP) otrzymał upoważnienie do sprzedaży nadwyżkowych M14, a skala przedsięwzięcia okazuje się znacznie większa, niż można było początkowo zakładać.
CMP oficjalnie zapowiedziało, że przed sprzedażą karabiny zostaną trwale i nieodwracalnie zmodyfikowane do konfiguracji samopowtarzalnej. Organizacja podkreśla również, że tak przygotowane egzemplarze będą spełniały wymogi prawne wynikające z uprawnień CMP dotyczących sprzedaży wojskowej broni nadwyżkowej kalibru .30. CMP początkowo zakładało realizację pierwszych zamówień na przełomie 2026 i 2027 roku, jednak później start programu został przesunięty na początek 2027 roku w celu zgromadzenia odpowiedniego zapasu przygotowanych karabinów.
Największe wrażenie robi jednak liczba dostępnej broni. CMP ma przeznaczyć do sprzedaży ponad 100 tysięcy sztuk M14. Jest to przedsięwzięcie na skalę porównywalną z największymi programami CMP dotyczącymi historycznej broni wojskowej. Tak duży zapas powinien również sprawić, że M14 nie stanie się wyłącznie kolekcjonerską ciekawostką dostępną tylko dla garstki nabywców.

Co istotne, CMP wycenia karabiny na poziomie typowym dla historycznej broni wojskowej. Jerry O'Keefe, przewodniczący i CEO organizacji, ujawnił w rozmowie z Shooting USA, że M14 mają kosztować mniej niż 2000 dolarów. Dokładna cena nie została jeszcze podana, podobnie jak ewentualny podział na różne klasy jakościowe. Sama deklaracja jest jednak istotna, ponieważ przed jej publikacją wśród potencjalnych nabywców pojawiały się obawy, że oryginalne wojskowe M14 mogą kosztować kilka tysięcy dolarów więcej. Skala zainteresowania sprawiła, że CMP zamierza ograniczyć liczbę kupowanych karabinów do dwóch sztuk na osobę rocznie.
Jedną z największych niewiadomych całego planu sprzedaży jest właśnie konwersja na tryb samopowtarzalny. CMP na razie nie przedstawił technicznych szczegółów sposobu modyfikacji, wiadomo jedynie, że zmiana ma być permanentna i nieodwracalna. Jest to o tyle istotne, że M14 wywodzi się bezpośrednio z konstrukcji wojskowej zdolnej do prowadzenia ognia automatycznego i przez dziesięciolecia pozostawała symbolem amerykańskiej broni wojskowej okresu przejściowego między klasycznymi karabinami samopowtarzalnymi a rodziną M16.
M14 przyjęto do uzbrojenia US Army w 1957 roku. Karabin wykorzystuje nabój 7,62 × 51 mm NATO i jest bezpośrednim następcą M1 Garand. Jego służba jako podstawowego karabinu piechoty trwała stosunkowo krótko, ponieważ już w latach 60. rozpoczęło się przejście na lżejszą rodzinę M16 wykorzystującą amunicję 5,56 x 45 mm. Mimo tego M14 nie zniknął całkowicie z amerykańskiego arsenału. Konstrukcja doczekała się później szeregu wyspecjalizowanych odmian. Na bazie M14 powstały między innymi M21 oraz późniejszy M25, używane przez jednostki specjalne jako broń wyborowa. M25 trafił następnie do zespołów snajperskich jako broń wykorzystywana przez obserwatorów. Zmodernizowane M14 wracały także do służby podczas wojen w Iraku i Afganistanie, gdzie wykorzystywano je m.in. ze względu na siłę naboju 7,62 mm i możliwość skutecznego prowadzenia ognia na większych dystansach.

Kolejnym etapem historii M14 jest jednak ceremoniał wojskowy. 1st Battalion, 3rd Infantry Regiment „Old Guard”, odpowiedzialny m.in. za część zadań reprezentacyjnych armii USA w rejonie Waszyngtonu, pozostaje jedyną jednostką piechoty US Army, w której M14 jest standardowym karabinem używanym podczas uroczystości. Konstrukcję można zobaczyć również w rękach żołnierzy pełniących służbę przy Grobie Nieznanych Żołnierzy na Cmentarzu Narodowym w Arlington. M14, który powstał jako podstawowy karabin bojowy armii epoki zimnej wojny, z czasem stał się więc zarówno wyspecjalizowanym narzędziem na polu walki, jak i ważnym elementem amerykańskiego ceremoniału wojskowego.
Dla CMP program sprzedaży M14 jest zresztą czymś więcej niż kolejną pozycją w katalogu. Organizacja została ustanowiona przez Kongres w 1996 roku jako następca programu marksmanship prowadzonego wcześniej przez armię. Jej działalność obejmuje szkolenia, zawody i programy młodzieżowe, a sprzedaż historycznej broni jest jednym ze źródeł finansowania tych przedsięwzięć. CMP już wcześniej wykorzystywał możliwość udostępniania cywilom wojskowych nadwyżek, sprzedając m.in. M1 Garand, M1911 czy inne historyczne konstrukcje. Na tym jednak tegoroczne plany CMP się nie kończą. Organizacja przygotowuje również sprzedaż wojskowych strzelb powtarzalnych, w tym historycznych Winchesterów Model 1897 w konfiguracji trench gun. Według informacji przekazanych przez O’Keefe’a, jesienią 2026 roku do CMP ma trafić około 2000–3000 strzelb, a wśród nich około 400 egzemplarzy M1897. Zmienia się także program sprzedaży M1911. Od 1 stycznia 2027 roku CMP ma odejść od obowiązującego limitu dożywotniego i zastąpić go limitem dwóch pistoletów rocznie na osobę. To kolejny sygnał, że organizacja przygotowuje się do znacznego rozszerzenia swojej oferty wojskowej broni nadwyżkowej.

CMP nie podała jeszcze dokładnego cennika, procedury składania zamówień ani szczegółów dotyczących samej modyfikacji karabinu. Wiadomo jednak wystarczająco dużo, aby uznać program za jedno z najważniejszych wydarzeń na amerykańskim rynku broni nadwyżkowej. Początek 2027 roku zapowiada się jako moment, w którym dziesiątki tysięcy historycznych M14 po raz pierwszy trafią do cywilnych właścicieli. Sprzedaż będzie skierowana niestety tylko do uprawnionych obywateli USA, dlatego karabiny nie trafią bezpośrednio na polski rynek.
Zdjęcia: The Army Historical Foundation, Shooting USA

























