Trwa wczytywanie...

Arcturus AR15 PDW (AT-AR03)

20.08.2018 Autor: Czoper Komentarze: 3

Kolejny "mały, ale wariat" czyli nowe PDW systemu AR-15 od Arcturusa.

Pod marką Arcturus dostępnych jest obecnie 5 replik rodziny AR-15. Opisywany AR15 PDW to replika o bardzo kompaktowych wymiarach, najkrótsza w serii.



W zestawie:

– składane przyrządy celownicze na szynę Picatinny;

– klucz imbusowy do montażu przyrządów;

– magazynek hi-cap na 300 kulek podkręcany za pomocą cięgna;

– magazynek o zmiennej pojemności real-/mid-cap na 30 lub 120 kulek;

– dodatkowe elementy chwytu pistoletowego;

– instrukcja obsługi w języku angielskim;

– potwierdzenie wykonania przeglądu zerowego i pomiarów prędkości wylotowej;

– wycior z tworzywa.



Dane techniczne:

– waga bez magazynka: 2,6 kg,

– długość: 550/680 mm,

– długość lufy wewnętrznej: 200 mm,

– średnica lufy wewnętrznej: 6,02 mm,

– prędkość wylotowa: 360 fps.


Już po otwarciu pudła z tektury falistej wszystko wygląda dobrze. Poszczególne elementy zestawu umieszczone są w gniazdach wyciętych w piance, co zabezpiecza je przed uszkodzeniami. Sama replika robi bardzo dobre wrażenie. Jest jednolicie czarna i matowa. Jest niemal w całości wykonana z metalu. Większość elementów to stop aluminium, kilka jest stalowych. Stalowe są: żerdzie kolby, przycisk dosyłacza, zatrzask magazynka, klapka wyrzutnika, oba piny korpusu oraz śruby montażowe łoża.

Korpus jest standardowy dla rodziny AR-15, bez nowomodnych usprawnień. Po prawej stronie znajduje się dosyłacz, deflektor, okno wyrzutnika z klapką, przycisk zatrzasku magazynka i zaślepka osi bezpiecznika/selektora. Po lewej stronie odnajdziemy funkcjonalny zwalniacz zamka i skrzydełko bezpiecznika, które jest jedynym odstępstwem od "starej szkoły"; jest przykręcane od zewnątrz śrubą z gniazdem sześciokątnym. Przy okazji: demontaż skrzydełka jest konieczny podczas rozbierania repliki. Dźwignia przeładowania także jest standardowa, bez udziwnień. Posiada ona jednostronny zatrzask.

Replika nie posiada żadnych licencyjnych oznaczeń. Lewa strona jest całkowicie pusta, nad spustem po prawej jedynie widnieje nazwa Arcturus i numer seryjny.



Wspomniany wcześniej funkcjonalny zwalniacz zamka działa jak w wielu innych replikach – po odciągnięciu dźwigni przeładowania otwiera się klapka wyrzutnika, a atrapa zamka pozostaje w tylnym położeniu dla ułatwienia regulacji Hop-Up. Zwalniaczem zrzucamy zamek.



Warto zauważyć, że zamek wraca w przednie położenie bardzo dynamicznie. Z ponadprzeciętną szybkością i energią. Towarzyszy temu dosyć głośny, metaliczny dźwięk.


Łoże



Karabinek wyposażono w aluminiowe łoże o długości 20 cm, wykonane w systemie M-Lok. Łoże ma przekrój z grubsza ośmiokątny; na siedmiu ścianach są gniazda M-Lok, ósma, górna ściana posiada standardową szynę Picatinny.



Łoże mocowane jest za pomocą trzech patentowych śrub, z których każda jest jednocześnie gniazdem QD do mocowania pasa. Zbyt lekko dokręcone łoże ma tendencję do lekkiego chwiania się w górę i w dół – śruby w testowanym egzemplarzu należało dokręcić bardzo mocno. Niestety w komplecie z repliką nie ma odpowiedniego klucza. Ja użyłem szczypiec nastawnych. Po mocnym dokręceniu śrub luzy zniknęły.



Przy okazji: na zdjęciu poniżej widać, że szyny Picatinny łoża i komory zamkowej nie schodzą się. Schodek ma blisko 1 mm wysokości.



Po zdemontowaniu łoża odsłaniamy bardzo starannie wykonaną lufę zewnętrzną z atrapą układu gazowego. 



Lufa osadzona jest bardzo stabilnie, nie ma najmniejszych luzów.



Na końcu lufy zamocowany jest tłumik płomienia przypominający KX3 produkcji Noveske, zabezpieczony jest on wkrętem dociskowym. Zamiast sprężyny dociskowej zastosowano gumowy o-ring.




Przyrządy celownicze



Z karabinkiem otrzymujemy wykonane z polimeru, odłączalne przyrządy bardzo podobne do MBUS'ów Magpula. Przyrządy montowane są na szynie Picatinny za pomocą dołączonego klucza imbusowego. Muszka posiada regulację w górę i w dół, do której potrzebny jest standardowy kluczyk. Niestety nie ma go w komplecie z repliką. Przeziernik jest regulowany w lewo i prawo za pomocą pokrętła. Posiada dwie typowe przerzutowe nastawy.



Oba przyrządy podnoszą się do pozycji roboczej po wciśnięciu przycisku. Podniesione nie są wzorem stabilności, ale spełniają swoją funkcję. Ponieważ są wykonane jako niskoprofilowe, można z nich korzystać również bez podnoszenia.



Chwyt pistoletowy



W replice zastosowano chwyt o modularnej budowie, pozwalającej na dopasowanie jego kształtu i wielkości do indywidualnych upodobań. Do wyboru mamy mniejszy i większy grzbiet, ten drugi z częścią zachodzącą na korpus karabinka, oraz dwie przednie ścianki: gładką i z elementem rozdzielającym palce. Części grzbietowe można wymieniać w dowolnym momencie – są wsuwane z zapadką zabezpieczającą. Wymiana części przedniej wymaga odłączenia chwytu od repliki, ponieważ ta wysuwa się do góry. Po wymianie elementów wyczuwalne są lekkie luzy części grzbietowej.



Chwyt posiada gwintowane mosiężne tuleje na śruby mocujące dekielek. On sam wykonany jest z metalu, w znacznej części ażurowy dla lepszego chłodzenia silnika. Regulacja silnika odbywa się przy użyciu płaskiego śrubokręta. Nie zastosowano podkładki dystansowej.




Kolba

Sześciopozycyjna kolba wykonana jest w przeważającej części ze stopu aluminium. Ze ZnAl-u jest również stopka. Stalowe są jedynie żerdzie prowadzące.



Z prawej strony osady kolby znajduje się ucho do pasa. Od spodu odnajdziemy duży wygodny przycisk służący do regulacji długości kolby.



W rurze (stock pipe) przewidziano miejsce na akumulator. Niestety nie ma go zbyt wiele; ma długość ledwie 11 cm, średnica wewnętrzna rury – 3 cm. A ma się tam zmieścić akumulator i wtyczka. Na dnie rury znajduje się śruba stabilizująca prowadnicę sprężyny na płaski śrubokręt, a pod nią dostęp do prowadnicy w ramach "szybkiej wymiany sprężyny". Niestety, moim zdaniem wymiana możliwa jest jedynie w warunkach warsztatowych, jako że wymagane jest posiadanie dosyć długiego śrubokręta.

I jeszcze jedna rzecz dotycząca kolby. Otóż w opisywanym egzemplarzu kolba ma nieznaczny luz wokół osi rury. Luz byłby łatwy do skasowania, gdyby do repliki dołączono odpowiedni klucz. Potrzebny jest klucz koronkowy z czterema wypustami o średnicy zewnętrznej 30 mm i długości (z ewentualną przedłużką) nie mniejszej niż 35-40 mm.



Magazynki



W komplecie z repliką dostajemy 2 magazynki: hi-cap na 300 i mid-cap na 120 z funkcją ograniczenia pojemności do 30 kulek. Magazynki stylizowane na PMAGi Magpula wykonane są w całości z polimeru. 



Hi-cap nakręcany jest za pomocą cięgna. Dostęp do niego uzyskujemy po odsunięciu denka, które jest zabezpieczone przed zgubieniem. Cięgno wykonane jest z linki stalowej, co powinno wydłużyć żywotność magazynka.



Mid-cap wygląda niemalże identycznie. Aby zmienić pojemność trzeba całkowicie zsunąć denko i wyciągnąć wkład magazynka.



Zdjęcie poniżej pokazuje położenie suwaka zmieniającego pojemność magazynka. Po przesunięciu mechanicznie w teorii blokuje on część sprężyny magazynka, skracając jej długość roboczą do odpowiadającej mniej więcej 30 kulkom. W testowanym egzemplarzu działało to średnio. To znaczy blokadę można było ustawić, ale podczas ładowania magazynka szybkoładowarką, po uzupełnieniu go mniej więcej o 30 kulek, pojawiał się tylko minimalny opór, a blokada sama przesuwała się na tyle, że można było kontynuować ładowanie. Nie mam jednak żadnej pewności czy to wada konstrukcyjna, czy awaria mocno sponiewieranego egzemplarza. W trybie mid-cap magazynek działał bez zarzutu.




Gearbox

Gearbox to znacznie zmodyfikowana "dwójka" z systemem szybkiej wymiany sprężyny. Na pierwszy rzut oka widać różnicę pomiędzy szkieletem Arcturusa, a standardowym, którego bez znaczących modyfikacji  nie da się zamontować w korpusie repliki.



Gearbox wygląda po prostu świetnie. W najmniejszym stopniu nie przypomina szkieletów stosowanych w budżetowych replikach. Jest ciężki, precyzyjnie wykonany i wykończony.



Nie ma żadnych nadlewek czy niedoróbek. W lewej połówce znajduje się okienko, przez które można odciągnąć zapadkę przeciwpowrotną (anti-reversal). Możliwość szybkiej wymiany sprężyny niby ogranicza użyteczność tego rozwiązania, ale przecież zwolnienie zapadki odpręża także sprężynkę dosyłacza, co ułatwia otwarcie gearboxa. Przy okazji: aby szybko i sprawnie wymieniać sprężynę trzeba będzie popracować delikatnie pilnikiem - otwór, przez który przechodzi sprężyna z prowadnicą jest zbyt ciasny i wymaga dopasowania.



Poniżej otworu na sprężynę zastosowano stalowy element, który opiera się o wewnętrzną ściankę korpusu repliki i stabilizuje położenie gearboxa.



Lewa połówka gearboxa posiada zewnętrzny kanał służący do wariantowego bezpiecznego poprowadzenia przewodów na przód.



Narożniki okienka na cylinder, a więc miejsca najczęstszych pęknięć są fabrycznie obrobione na okrągło, co zmienia na korzyść rozkład sił i wydłuża żywotność szkieletu. Dodatkowo ścianki szkieletu są w tych miejscach zauważalnie pogrubione.


Zwróciłem uwagę na brak montażowej konsekwencji. Połówki szkieletu skręcone są 4-ma śrubami z łbem stożkowym i 5-cioma z łbem kulistym. Tylko 2 z nich mają podkładki sprężyste, a wydawałoby się, że powinny mieć wszystkie 5.



Niestandardowa płytka selektora wykonana jest ze stali. Współpracuje z odlanym ze ZnAl-u elementem odpowiedzialnym za mechaniczne zablokowanie spustu, gdy replika jest zabezpieczona. Standardowa blokada spustu tutaj nie występuje.

Pozostałe niestandardowe elementy to wykonany ze stopu przerywacz i spust, który współpracuje z mikrostykiem.



O ile zastosowanie mikrostyku w gearboxach wer. 3 budzi moje wątpliwości ze względu na obecność elementu przekazującego ruch spustu na mikrostyk, o tyle w gearboxie PDW Arcturusa (wer. 2) nie mam uwag. Rozwiązanie jest proste i trwałe. Trzeba tylko zapomnieć o zaawansowanych wewnętrznych układach sterujących takich jak Titan czy ASCU.



Możliwe jest natomiast stosowanie układów zewnętrznych, które będą współpracować z fabrycznym mikrostykiem Arcturusa. Przykład: MERF 3.2 Gate.



Inne części wewnętrzne mieszczą się już w niepisanym standardzie.



Koła zębate



Koła są stalowe, spiekane. Przypominają koła stosowane fabrycznie w replikach ze średniej i wyższej półki. Na kole tłokowym zamontowano wykonany z tworzywa opóźniacz mający ograniczyć ewentualne problemy z podawaniem kulek.



Koło tłokowe i środkowe obracają się na stalowych łożyskach ślizgowych, a koło silnikowe na łożyskach kulowych. Średnica wszystkich łożysk – 8 mm. Dlaczego tak? Kosztem minimalnego zmniejszenia kultury pracy mechanizmu wydłużono okres bezawaryjnego działania. Przy okazji – w opisywanym egzemplarzu koła są wypodkładkowane perfekcyjnie! Żadnych luzów poprzecznych, żadnego oporu podczas obracania. Nie pamiętam innej, tak fabrycznie spodkładkowanej repliki. Mam natomiast zastrzeżenia dotyczące smarowania. Na kołach zębatych i łożyskach smaru po prostu nie ma.

Zapadka przeciwpowrotna (anti-reversal) wykonana jest ze stali, posiada ona standardową sprężynkę.




Układ pneumatyczny

Stalowy cylinder typu 3.



Głowica cylindra z tworzywa, z 1 o-ringiem i mosiężnym króćcem.



Gumowy płaski element amortyzujący jest gruby – ma ponad 4 mm grubości.



Głowica tłoka również wykonana jest z tworzywa, 8-otworowa, w pełni łożyskowana.



Dysza aluminiowa – uszczelniona o długości 21,23 mm, zakończona kierunkującą zwężką o trójkątnym kształcie.



Dosyłacz jest standardowy, z bardzo mocną sprężyną.



Tłok wykonano z czarnego polimeru, posiada pełną stalową szczękę z 15 zębami. (Przy okazji prostując rzeczywistość: popularne 14-zębowe tłoki mają przecież 15 zębów. Zwykłe, 15-to zębowe mają 16).



Układ jest bardzo szczelny. Strzykawka występuje także podczas prób z dyszą.

Sprężyna o regularnych zwojach mierzy 147 mm. Grubość drutu – 1,47 mm. Łożyskowana prowadnica jest w kształcie zapewniającym szybką wymianę. Metalowa (nie stal – aluminium?).



Silnik jest długi, o umiarkowanie silnych magnesach. Nie posiada oznaczeń. Wykonano go bardzo czysto i starannie. Wyglądem przypomina silniki tuningowe. Koło zębate to typ "O".



Przewody określane jako niskooporowe, są w cienkiej lecz odpornej mechanicznie bezbarwnej izolacji. Podłączane są do akumulatora wtyczką mini Tamiya.




Lufa wewnętrzna i komora Hop-Up



Lufa – stalowa o długości 200 mm. Deklarowana przez producenta średnica wewnętrzna – 6,02 mm, a więc jest ona precyzyjna. Przewód lufy oglądany gołym okiem jest czysty, polerowany.



Komora wykonana została jako odlew ze ZnAl-u z polimerowym ramieniem i pokrętłem regulacyjnym. Regulacja następuje w płaszczyźnie prostopadłej do osi lufy. Na komorze oznaczenie ze strzałką i kierunkiem regulacji: w dół mocniejsze podkręcenie, w górę słabsze. Gumka – miękka w kolorze czarnym, z wyraźną (długą) wargą uszczelniającą. Dystanser – standardowy w formie walca. Komora dociskana jest do gearboxa dużą i mocną sprężyną założoną na lufę.




Pomiar prędkości wylotowej i test tarczowy



Testy zostały przeprowadzone na redakcyjnej strzelnicy zamkniętej, w temperaturze 26 stopni Celsjusza, Hop-Up ustawiony był na zero. Pomiar wykonany został urządzeniem XCORTECH X3500, na kulkach o wadze 0,2 g.

Wyniki (w nawiasie dla porównania wyniki pomiarów wykonanych w ramach przeglądu zerowego w sklepie Taiwangun.com, skąd pochodzi opisywana replika):

   1. 372,9 (365),

   2. 372,0 (366),

   3. 370,6 (365),

   4. 369,7 (368),

   5. 370,5 (368),

   6. 366,3 (363),

   7. 366,4 (368),

   8. 365,4 (366),

   9. 365,2 (367),

10. 363,5 (369).

Średnio: 368,2 fps. Średnia z pomiarów w serwisie sklepu: 366,5 fps.

Zmierzona szybkostrzelność (akumulator LiPo 11,1 V 2400 mAh, 15 C) - 19 k/s.


Test tarczowy

Do testu użyliśmy biodegradowalnych kulek 0,25 g. marki Nuprol. Odległość od tarczy – 25 m. Strzelanie ze stojaka do przystrzeliwania broni K-Zone. Oddano 10 strzałów z repliki wyciągniętej wprost z pudełka. Nie regulowaliśmy przyrządów celowniczych. 10 strzałów ogniem pojedynczym – wszystkie strzały w celu, największa odległość między przestrzelinami – 12 cm.



10 strzałów ogniem ciągłym – wszystkie w celu, największa odległość – 8,5 cm.




Podsumowanie


Moim zdaniem Arcturus AR15 PDW to bardzo udana replika.

Na plus:
– bardzo dobrze wykonany, skonfigurowany i zmontowany mechanizm (kompletny gearbox);
– bardzo solidne i staranne wykonanie elementów zewnętrznych;
– bardzo funkcjonalne przyrządy celownicze;
– wielopozycyjna kolba;
– dwa magazynki w zestawie;
– agresywny wygląd.

Na minus:
– niestandardowe elementy mechanizmu (problemu nie będzie, jeśli importer zapewni stałą dostępność);
– nierówne szyny Picatinny łoża i komory zamkowej (niby nie przeszkadza, ale kłuje w oczy);
– trudny do usunięcia luz kolby (z powodu braku rzadko spotykanego narzędzia). Możliwe, że dotyczy to tylko opisywanego egzemplarza.
– Źle działająca zmiana pojemności magazynka mid-/low-cap – to również może dotyczyć jedynie testowanej sztuki. 


Dziękujemy firmie Taiwangun.com za umożliwienie przeprowadzenia testu.


Galerie

Oceń i skomentuj