Ten artykuł pochodzi ze starszej wersji portalu i jego wyświetlanie (szczególnie zdjęcia) może odbiegać od aktualnych standardów.

Adrenalina 2009 - strzeleckie zawody airsoftowe

Adrenalina 2009 - strzeleckie zawody airsoftowe
Airsoftowe zawody strzeleckie zorganizowane przez jedną z grup airsoftowych we wrześniu 2009 roku w Błoniu.
W tym artykule
STRONA 1: Adrenalina 2009 - strzeleckie zawody airsoftowe

 

Impreza: „Adrenalina 2009”
Rodzaj:
 Airsoftowe zawody strzeleckie
Data:
06.09.2009
Miejsce:
Błonie (k. Warszawy)
Organizator:
Mazowiecka Grupa paramilitarna Kompania Nigdy Już
Sponsorzy i Współpraca:
Burmistrz Miasta Błonie i inni
Koszt:
10zł „Amator”, 25 zł „Pro”

 
 

Dnia 6-go września 2009 w parku „Bajka“ w Błoniu położonym niedaleko Warszawy odbyła się impreza pod nazwą „Adrenalina 2009“. Była to już trzecia impreza zorganizowana przez Kompanię Nigdy Już (KNJ; pełna nazwa: Mazowiecka Grupa paramilitarna Kompania Nigdy Już) przy współpracy Urzędu Miejskiego w Błoniu i Gminnego Ośrodka Kultury „Poniatówka“. Tym razem sam burmistrz Błonia, pan Zenon Reszka, objął imprezę swoim patronatem, zaś do grona imprezy dołączyli liczni partnerzy i sponsorzy - Vita-med, Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Shooting Academy, Klub Strzelecko-Szkoleniowy AVD, Gerber, Traser Watches, Ipeachy, sklep 4shooter, oraz znani nam chyba najlepiej Capri ASG i Miwo Military. Wśród patronów medialnych znaleźli się Region IPSC Polska, TVN i oczywiście WMasg...

 

 

Samo wydarzenie miało bardzo obszerny charakter. Nas oczywiście najbardziej interesuje część airsoftowa. Jednak warto wspomnieć, że w ramach jednego wydarzenia kulturalnego tuż obok, w tym samym parku, odbywały się konkursy skateboard-owe. Ten blok programu był również rozbudowany, jak część airsoftowa. Od samego rana po ustawionych rampach i przeszkodach jeździli, śmigali, skakali zawodnicy. 


Inną atrakcją miał być lot balonem. Niestety został on odwołany ze względu na złe warunki pogodowe.


ZAWODY AIRSOFTOWE

 

Początek airsoftowej części imprezy zapowiedziano na godzinę 8:00 rano. Jej przebieg był jednoznacznie określony i prezentował się następująco:


08:00 "Prematch";

10:00 Start rejestracji zawodników;

10:30 Oficjalne rozpoczęcie zawodów;

15:00 Zakończenie rejestracji zawodników;

18:00 Zakończenie startu w konkurencjach;

18:30 Finał kategorii PRO;

19:30 Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród;

20:00 Zamykający imprezę koncert zespołu „Komety“.


Niestety nie wszystko odbyło się zgodnie z planem. Kiedy przyjechaliśmy na teren parku, była godzina 10:00. Dwie godziny po planowanym rozpoczęciu wszystko jeszcze było na etapie przygotowań. Obejrzeliśmy więc spokojnie tory i czekaliśmy.

 
 
 
 

Rejestracja rozpoczęła się około godziny 12:00. Odbywała się w namiocie, gdzie każdy uczestnik wypełniał formularz, podpisywał regulamin i oświadczenia. Nieletni oczywiście musieli zadbać również o podpis rodzica, bądź opiekuna. W zamian za wypełnioną karteczkę otrzymaliśmy okolicznościowy znaczek-przypinkę, kartkę obiadową, oraz... zestaw kolejnych kartek. Każda z nich zawierała tabelę trafień do celów, nick uczestnika i kilka innych danych. Po podejściu do konkretnego stanowiska strzeleckiego przekazywało się taką właśnie, odpowiadającą stanowisku kartkę, na której prowadzący zapisywał wyniki.

 
 

Podczas rejestracji uczestnik mógł wybrać w której z głównych kategorii będzie startował – jeśli był graczem początkującym, lub nie czuł się na siłach, wybierał kategorię „Amator“, natomiast osoby zaznajomione ze sprzętem i pewne swoich sił wybierały kategorię dla profesjonalistów („Pro“). Trzeba przy tym zaznaczyć, że kategoria „Pro“ oceniana była bardziej pod kątem zasad dotyczących zawodów strzeleckich z broni ostrej, mniej zaś pod kątem airsoftowym. Wpisowe było wyższe (25 zł zamiast 10 zł), gracz oceniany był dużo ostrzej niż „Amator“ i raczej nie mógł liczyć na wsparcie osoby opiekującej się danym torem. Ale gra była warta świeczki, ponieważ nagrody w tej kategorii były dużo bardziej wartościowe niż w kategorii „Amator“.


Niezależnie od wspomnianych kategorii zaplanowano dwie dodatkowe - „Lady“ dla kobiet, a także kategorię grupową, w której brano pod uwagę trzy najlepsze wyniki osób tworzących zgłoszoną w zawodach drużynę czteroosobową.


PRZEBIEG ZAWODÓW

 

Zawody zaplanowane były tak, aby w jednym momencie można było sprawdzić kilku zawodników. Organizator zdecydował się na ustawienie sześciu torów, oraz dodatkowego toru „zerowego“, na którym można było zapoznać się z bronią airsoftową. Tutaj przede wszystkim wyjaśniane były zasady użycia replik ASG. Odbywało się to zarówno w teorii jak i w praktyce. Oczywiście stanowisko to było przeznaczone przede wszystkim dla początkujących, ale również zawodnicy z kategorii Pro musieli się na nim pokazać i udowodnić, że potrafią użyć broni w odpowiedni sposób. To był ostatni moment, w którym można było popróbować, poćwiczyć, a błędy nie były notowane.

 
 

Reszta stanowisk była już stricte konkursowa. Było ich 6 i każde przedstawiało jakąś konkretną sytuację, bądź scenkę rodzajową. Nawet same nazwy zadań były nietuzinkowe - Ucieczka, Casino, Wędkarz, Labirynt, 4shooters, Capri – a ich wykonanie wymagało nie tylko szybkości i dobrej koordynacji ruchów, ale także dużej koncentracji i zdolności zapamiętywania. Niektóre polegały na przejściu swego rodzaju labiryntu, inne odbywały się na niedużej powierzchni i z niewielką zmianą pozycji strzelającego. Jako ciekawostkę trzeba dodać, że organizatorzy ustawili cele nie tylko statyczne ale także ruchome – tarcze powieszono na linach lub zamontowano w formie kiwającego się wahadła.

 
 

Oczywiście zadania były wykonywane na czas, a uczestnicy musieli sobie radzić również z niedoskonałością broni. Na własnej skórze przekonaliśmy się, że repliki mimo że nowe, zacinają się i w najmniej odpowiednich momentach zawodzą. A czas płynął nieubłagalnie...

 
 
 

Jako najbardziej pomysłowe stanowiska trzeba uznać zadania z samochodem oraz łódką. Pierwsze z nich, a więc stanowisko „Capri“ nawiązywało oczywiście do znanego nam sklepu będącego jednym ze sponsorów. Ustawiony tam został duży Fiat, który potocznie nazywano „Fordem Capri“ - co dodawało elementu humorystycznego. W rzeczywistości zawodnicy mieli mało czasu na żarty, gdyż stanowisko to wymagało bardzo dużego skupienia. Po wejściu do samochodu zawodnik siadał na fotelu pasażera i przypinał się pasami, a konkurencję zaczynał z rękoma położonymi na kolanach. Kiedy sędzia ogłosił start, zawodnik dobywał broni krótkiej z kabury (bądź z uchwytu w drzwiach), przeładowywał i oddawał pierwsze strzały przez okno. Potem chował broń, rozpinał pas fotela i wyjmował z samochodowej skrytki magazynek do MP5. Nie tracąc czasu wybiegał z samochodu, kierował się do bagażnika i wyciągniętą stamtąd bronią długą ostrzeliwał kolejne cele. Zakończenie sygnalizował brzęk trafionej blaszki znajdującej się przed maską samochodu. Trzeba przyznać: zadanie było bardzo dynamiczne i pomysłowe!

 
 
 

Drugie ze wspomnianych zadań odbywało się na małym oczku wodnym. Zawodnik wraz z instruktorem toru wypływali łódką na środek wody. Tutaj instruktor włączał stoper, a gracz musiał szybko dobyć pistoletu i zestrzelić wszystkie tarcze: ustawione w różnych odległościach i z różnych stron, w tym oczywiście także ruchome. Cały problem tego zadania tkwił oczywiście w nietypowej sytuacji oraz w chybotliwej łódce. Było to świetne ćwiczenie, a wszyscy cieszyli się, że przynajmniej nie trzeba samemu wiosłować i że czas mierzony jest od momentu znalezienia się na środku jeziorka. 

 
 
 

FINAŁ I NAGRODY

 

Zawodnicy biorący udział w zawodach mieli za zadanie przejść próby na wszystkich torach. Zajmowało to zazwyczaj około 1,5 do 2 godzin. Niektórym dłużej, zwłaszcza że do kilku stanowisk trzeba było czekać w długiej kolejce. W końcu jednak ogłoszono zamknięcie torów i organizatorzy zaczęli się przygotowywać do części wieczornej. Podliczanie wyników, zaczęte jeszcze w ciągu dnia, okazało się długie i mozolne.


Pod wieczór – niestety znowu z ogromnym opóźnieniem – odbyło się rozdanie nagród. Około godziny 21:20 zebraliśmy się pod sceną i czekaliśmy na kolejno wyczytywane nazwiska zwycięzców. W tym miejscu muszę wyrazić ogromne pozytywne zdziwienie. Podwójne zdziwienie, ponieważ po pierwsze nagrodzonych było więcej niż zapowiadano, po drugie ponieważ wraz z młodszą siostrą znalazłam się na podium. Można więc z dumą przyznać, że honor WMasgu został uratowany. 

 
 

Kategorii ostatecznie było pięć:

 

  • kategoria dla profesjonalistów – a więc 5 miejsc, z czego wszystkie nagradzane były dyplomami i gadżetami, natomiast miejsca 1-3 dodatkowo bardzo efektywną grawerowaną sotojącą płytką ze szkła,
  • kategoria dla amatorów – tu również 5 miejsc nagrodzonych jak w kategorii PRO, z tą różnicą, że same nagrody były mniej wartościowe,
  • kategoria grupowa – 3 miejsca, z czego wszystkie nagrodzone dyplomem, a pierwsze miejsce dodatkowo nagrodą,
  • kategoria „Lady“ – a więc specjalnie stworzona dla kobiet wyłaniająca najlepszą kobietę uczestniczącą w zawodach. Tutaj, podobnie jak w kategorii grupowej, wręczono 3 dyplomy i nagrodę specjalną dla zwyciężczyni,
  • kategoria „senior“ - prawdopodobnie stworzona w trakcie zawodów dla uhonorowania najstarszego uczestnika. W tej kategorii nagrodą była tak zwana „czapka z zawartością”, czyli patrolówka wypełniona gadżetami i militarnymi drobiazgami.

Trudno wypisać wszystkie nagrody, ale było ich mnóstwo: gadżety, elementy airsoftowego wyposażenia, repliki, multitool. Dodatkowo pierwsze miejsca zawsze nagrodzone były kursem strzelania lub wejściem na strzelnicę.

 
 

PODSUMOWANIE

 

Zawody strzeleckie okazały się dobrym pomysłem i przyciągnęły sporą ilość osób - zarówno strzelających, jak i obserwujących. W ciągu całego dnia wystartowało około sześćdziesięciu osób, w tym zarówno miłośników zawodów, airsoftowców, jak i amatorów w pełnym tego słowa znaczeniu. Gdybyśmy mieli w kilku słowach ocenić imprezę, na pewno nota byłaby pozytywna. Prawdę mówiąc jedynym dużym minusem imprezy było ogromne opóźnienie, drobny chaos i przez to ogromna rozpiętość czasowa imprezy. Ale było też dużo plusów. Należy do nich zaliczyć oczywiście pomysłowość i staranność w przygotowaniu torów, ciekawe zaadaptowanie autentycznych zasad zawodów strzeleckich (PSZZ), ocenianie zawodników stosowne do kategorii (pomoc amatorom, surowość wobec profesjonalistów) oraz – też warto o tym wspomnieć - pyszny obiad. Największym jednak plusem jest fakt, że te zawody wprowadziły airsoft na całkiem nową arenę i pokazały, że można wykorzystać repliki do strzelania sportowego, czy bardziej rekreacyjnego. Oczywiście nie zastąpi on w stu procentach broni ostrej występującej na tradycyjnych zawodach, jednak w wielu miejscach może być wykorzystany zamiennie.


Od siebie dodam, że sędziowie bardzo sumiennie oceniali i dość dobrze opanowywali nawet trudne sytuacje. Godne podziwu było również poświęcenie i chęć „obsługiwania“ kolejnych zawodników nawet kosztem spokojnego zjedzenia obiadu. W imieniu redakcji dziękuję organizatorom za zaproszenie, umożliwienie udziału w zawodach i życzę kolejnych równie pomysłowych imprez.

 
 

W tym artykule
STRONA 1: Adrenalina 2009 - strzeleckie zawody airsoftowe
Oceń i skomentuj artykuł
Platynowy partner
Złoty Partner
Srebrni partnerzy
Partnerzy taktyczni
Dołącz do współpracy
Wspierają nas sklepy
Dołącz do współpracy

Nagrody i wyróżnienia WMASG

Popular AirSoft Hall of Fame - 2017
2011 Best Non-English Language Airsoft News Website
2012 Best Non-English Language Airsoft News Website
2012 Best Non-English Language Airsoft Magazine
2013 Best Non-English Language Airsoft News Website
2014 Best Non-English Language Airsoft News Website
2016 Best Online Airsoft Community/Forum
2017 Best Non-English Language Airsoft News Website
2018 Best Non-English Language Airsoft News Website
Trwa ładowanie komentarzy...