Latarka Olight Perun

Latarka Olight Perun
Jeśli zdajesz sobie sprawę, że świecenie pod nogi taktycznym szperaczem zamontowanym na replice nie należy do najwygodniejszych czynności, powinieneś rozważyć kupno dodatkowego światełka. Jedną z ciekawszych propozycji jest obecnie latarka czołowo-kątowa Olight Perun. Zapraszamy do lektury airsoftowego testu tego produktu!
W tym artykule
STRONA 1: Latarka Olight Perun

Latarka czołowo-kątowa Olight Perun

WIERNY MARCE?

Czy można wyrobić sobie przywiązanie do marki w przypadku czegoś tak błahego, jak latarki? Kiedy zastanawiam się głębiej nad moją przygodą z różnymi świecidełkami, których używam w airsoftowym hobby, to dochodzę do wniosku, że to możliwe. Nie wypada jednak dać się zwieść pozorom, że w grę mogłoby wchodzić niezdrowe... "fanbojstwo". Przez kilkanaście lat, podczas których przyszło mi korzystać na nocnych i CQBowych spotkaniach airsoftowych ze źródeł światła białego, przez moje ręce przeszło kilkadziesiąt różnych latarek.



Każdemu producentowi, którego produkty miałem okazję posiadać (albo przynajmniej testować), zdarzały się wzloty i upadki. Obecnie, w swojej kolekcji posiadam pojedyncze światełka firm takich jak Armytek, Fenix, Mactronic... i dwie garści latarek od Olight. Czy to oznacza, że ten ostatni producent nie zaliczył nigdy wtopy? Pisząc subiektywnie - bynajmniej. Mimo starań, nie potrafiłem polubić np. ich lampki Olight HS2 Dual.



W przypadku pozostałych światełek Olighta zwykle byłem zdumiony świetnym stosunkiem jakości do ceny, co przełożyło się na zbudowanie mojego zaufania do producenta.

Tym razem miałem okazję recenzować z airsoftowego punktu widzenia inny produkt tej firmy: następcę latarki czołowej i kątowej Olight H2R Nova, czyli model Perun w pełnej wersji wyposażeniowej (Perun Kit).


OPAKOWANIE I ZAWARTOŚĆ ZESTAWU

Kiedy dowiedziałem się jaki produkt przyjdzie mi testować, postanowiłem sprawdzić najpierw, co piszą o nim w necie. Tutaj spotkałem się z pierwszym zaskoczeniem: Olight Perun można kupić zarówno jako latarkę kątową jak i latarkę czołową i kątową. Te dwie wersje różnią się wyłącznie obecnością w zestawie montażu na głowę. Przyznam, że to nietypowe rozwiązanie, jak na firmę Olight. Biorąc pod uwagę niewielką różnicę w cenie, połączoną z dużym spadkiem funkcjonalności latarki, nie potrafię znaleźć zbyt wielu sensownych powodów, dla których warto byłoby zaoszczędzić i kupić wersję pozbawioną montażu.

 

Przechodząc jednak do rzeczy, testowana latarka dotarła do mnie wraz z montażem, w bardzo gustownym pudełku. Gdyby nie fakt, że po jego otwarciu dość szybko można zauważyć latarkę, to nabywca mógłby się zastanawiać, czy przypadkiem nie znajdzie w opakowaniu... smartfona. Wpływa na to charakter wytłoczek i niewielkich kartonowych pudełek, w których znajdują się elementy zestawu.

 

 

W komplecie, oprócz samej latarki, można znaleźć klips montażowy, magnetyczny montaż na głowę, niestandardowy akumulator 18650 o wysokim prądzie rozładowania (10A), magnetyczną ładowarkę, sznurek zabezpieczający wraz z narzędziem, które ułatwia jego założenie oraz plastry pianki EVA, umożliwiające ewentualną zmianę magnetycznego montażu na głowę w tradycyjny.

 



O ile wrażenia z użytkowania montażu na głowę opisuję w dalszej części artykułu, o tyle tutaj wypada poświęcić nieco więcej uwagi akumulatorowi oraz ładowarce. Ładowarka magnetyczna (a raczej kabel USB z magnetyczną końcówką), to bardzo wygodny element zestawu, który pozwala naładować akumulator bez jego wyjmowania z latarki i bez pogarszania jej norm wodoodporności przez implementację portów USB, z czym można spotkać się w niektórych innych światełkach. Jest tutaj jeden haczyk: ładowarka działa wyłącznie przy zastosowaniu "niestandardowego" akumulatora 18650 dołączonego do zestawu.

 



Nie oznacza to jednak, że dedykowany akumulator jest jedynym, który można użyć w latarce. Producent gwarantuje kompatybilność z innymi ogniwami typu 18650 button top, jednak nie będą one współpracować z ładowarką. Równocześnie, producent deklaruje brak wsparcia dla akumulatorów RCR123 i możliwość uszkodzenia produktu przy próbie ich użycia. Korzystając z innych akumulatorów 18650 należy jednak pamiętać, że konieczne jest stosowanie wersji o wysokim prądzie rozładowania, aby móc bezproblemowo cieszyć się najwyższym trybem świecenia.


WYGLĄD I BUDOWA - DEJA VU


Olight Perun, to już blisko dziesiąta latarka czołowo-kątowa, z którą mam kontakt. Próżno szukać tutaj większych innowacji. Emiter z lewej strony, emiter z prawej strony, emiter na środku, włącznik z boku, włącznik z tyłu, faktura taka czy owaka... Pomijając takie szczegóły, wszystkie latarki tego typu, z którymi miałem do czynienia, wyglądają bardzo podobnie. Niekiedy jednak w budowie nawet bardzo podobnych konstrukcji liczą się drobne niuanse, a całość może okazać się dobrze przemyślana.

 



Tak jest i w tym przypadku: żebrowanie tubusu ułatwia pewny chwyt i zapobiega ślizganiu się w ręce, a specyficzny wygląd głowicy latarki zapobiega jej toczeniu się. Duży, dobrze wkomponowany, gumowy włącznik na szczycie głowicy ułatwia obsługę światełka nawet w rękawiczkach, a płaska nakrętka tylna (która tutaj jest integralną częścią tubusu i zarazem slotem ładowania) umożliwia postawienie latarki w pionie. W tym miejscu znajduje się także magnes (zdążyłem się już do tego przyzwyczaić), który pozwala stosować Peruna w jeszcze inny sposób, znacząco zwiększając komfort oświetlania niektórych powierzchni, np. podczas prac konserwacyjnych czy dłubania pod maską samochodu.

 



Warto wspomnieć jeszcze o samej głowicy, która skrywa emiter chroniony soczewką PMMA TIR. Ciekawostką jest, że jest to jedna z niewielu latarek firmy Olight, przy której producent wydaje się unikać podawania nazwy emitera. Przeszukiwanie Internetu w celu znalezienia odpowiedzi pozwala sądzić, że sercem tego światełka może być stosunkowo świeża dioda LED CREE XHP50.2. Powiedziałbym, że Olight Perun skrywa jeszcze jedną niespodziankę, jednak trudno mówić o ukrywaniu czegoś, co od razu rzuca się w oczy. Czarny element widoczny pod optyką, to czujnik zbliżeniowy.

 



Latarkę czołowo-kątową Olight Perun można rozkręcić na dwie części mniej więcej w połowie, aby uzyskać dostęp do komory akumulatora (która znajduje się w części tubusu zawierającej stopkę latarki). Dzięki przemyślanej budowie i zastosowanym oringom, Perun spełnia wysoką klasę wodoodporności IPX-8 (odporność na zanurzenie ciągłe w warunkach zdefiniowanych przez producenta), jest też odporny na upadek z wysokości 1,5m. Oznacza to, że produkt ten może być bez problemu używany praktycznie w każdych możliwych warunkach, z jakimi można spotkać się podczas rozgrywek airsoftowych.


WRAŻENIA Z OBSŁUGI I INTERFEJS UŻYTKOWNIKA

Przed pierwszym użyciem należy zdjąć zabezpieczenie obwodu (można zauważyć, że akumulator włożony jest plusem w kierunku stopki latarki), producent zaleca też uprzednie naładowanie akumulatora do pełna. Jeśli kabel służący do ładowania podpięty jest do ładowarki zapewniającej prąd 2A, to pełne naładowanie produktu nie powinno trwać dłużej niż 3,5h.

 



Olight Perun oferuje aż 6 trybów świecenia, jednak z perspektywy airsoftowej nie wszystkie z nich znajdą realne zastosowanie, co szerzej omawiam w dalszej części artykułu. Tryby świecenia opisane są następująco:

MOONLIGHT: 5 lumenów (10 dni)
LOW: 30 lumenów (47,5 godziny)
MEDIUM: 120 lumenów (15 godzin)
HIGH: 500 lumenów (3 godziny, po czym 1 godzina przy 44% mocy)
TURBO: 2000 lumenów (2,5 minuty, po czym w kilku krokach strumień świetlny zaczyna spadać)
STROBO: 2000 lumenów (5 godzin)

UI na pierwszy rzut oka wydaje się skomplikowane, jednak po kilku minutach korzystania z latarki łatwo jest się do niego przyzwyczaić. Postaram się możliwie jasno opisać sposób funkcjonowania sterownika i zmiany trybów. Sterowanie latarką odbywa się wyłącznie za pomocą włącznika.



Uruchomić latarkę można na kilka sposobów: krótkim kliknięciem (uruchamia się ostatnio zapamiętany tryb) lub przytrzymaniem przycisku, co uruchomi latarkę w trybie MOONLIGHT. Podwójne kliknięcie uruchamia tryb TURBO, a potrójne - SOS. Jeśli włączając latarkę przytrzyma się przycisk zbyt długo, latarka wejdzie w tryb blokady (wówczas działa tylko w sposób chwilowy w trybie MOONLIGHT). Aby ją odblokować, należy ponownie nacisnąć i przytrzymać włącznik przez około 2 sekundy.

Kiedy latarka jest uruchomiona, podwójne i potrójne kliknięcia nadal mogą uruchomić tryb TURBO lub SOS. Pojedyncze kliknięcie wyłączy latarkę.

Aby przełączać się pomiędzy trybami LOW, MEDIUM i HIGH należy z pozycji włączonej latarki, nacisnąć i przytrzymać włącznik. Perun będzie w kółko przełączał się pomiędzy tymi trzema trybami.

Ciekawym dodatkiem jest możliwość zaprogramowania funkcji TIMER, która może automatycznie wyłączyć latarkę po trzech lub dziewięciu minutach. Aby uruchomić TIMER, należy uprzednio wybrać tryb świecenia, a następnie zrobić dwuklik i przytrzymać przycisk. Latarka zamiga jeden raz, co oznacza uruchomienie 3-minutowego odliczania. Powtórzenie tej czynności sprawi, że latarka zamiga dwukrotnie, a czas do wyłączenia wydłuży się do 9 minut.

Olight Perun oferuje dość zaawansowany sposób zapamiętywania ostatniego trybu. Producent najwyraźniej chciał przemyśleć każdy aspekt jej obsługi. Jego wybory dokonane w ramach zapamiętywania ostatnio używanego trybu są sensowne i dość logiczne, jednak moim zdaniem niepotrzebnie czynią obsługę skomplikowaną, starając się myśleć za użytkownika. Co dokładnie mam na myśli?

Na wstępie zaznaczę, że latarka zapamiętuje tylko regularne tryby pracy - niski, średni, wysoki oraz tryb MOONLIGHT. Nie da się zapamiętać trybu TURBO bądź SOS. Warto jednak pamiętać, że do obu tych trybów można uzyskać dostęp w każdej chwili naciskając włącznik dwu lub trzykrotnie.

W przypadku użycia trybu TURBO, latarka zapamiętuje uprzednio używany, regularny tryb (lub MOONLIGHT). Jeśli w tym momencie naciśnie się dwukrotnie włącznik, to latarka wyjdzie z trybu TURBO i przywróci ostatnio używany tryb. Tutaj jednak wyjątek: jeśli ostatnio używanym trybem był wysoki, to po wyjściu z TURBO sterownik uruchomi tryb średni, aby przeskok między mocnym i słabszym światłem był bardziej zauważalny. Z kolei wyjście w tym przypadku z trybu TURBO pojedynczym kliknięciem spowoduje wyłączenie latarki, a kolejne kliknięcie: uruchomienie jej w trybie wysokim.

Dla odmiany, w przypadku użycia trybu SOS, sterownik nie pozwala na opuszczenie tego trybu w sposób inny niż wyłączenie latarki jednym kliknięciem lub zmianę trybu przytrzymaniem włącznika.

Mam nieodparte wrażenie, że zapomniałem jeszcze o przynajmniej jednej kombinacji. Jak wspomniałem - sterownik ma bardzo złożoną obsługę. Na szczęście dla airsoftowych użytkowników, nie trzeba o tym pamiętać, ponieważ podstawowa obsługa latarki tego nie wymaga.

Co z czujnikiem zbliżeniowym? Kiedy usłyszałem o nim po raz pierwszy, przez głowę przeszło mi bezdotykowe włączanie i wyłączanie latarki, z którym spotkałem się w jednej z innych czołówek, lub zapobieganie oślepianiu użytkownika w przypadku uruchomienia zbyt mocnego trybu w zbyt ciasnym pomieszczeniu. Nic bardziej mylnego. Czujnik zbliżeniowy wydaje się głównie stanowić zabezpieczenie przed np. przypadkowym uruchomieniem się latarki w wysokim trybie w kieszeni, co mogłoby spowodować uszkodzenie odzieży lub nawet oparzenie się przy zbyt długim nagrzewaniu się korpusu. Czujnik zbliżeniowy reaguje dopiero z odległości kilku centymetrów od przeszkody i zmniejsza jasność strumienia świetlnego do 30 lumenów.

 



Podsumowując kwestie obsługi: z perspektywy airsoftowej warto zauważyć ułatwiony dostęp do trybów, które mogą przydać się najczęściej. Długie wciśnięcie uruchamia MOONLIGHT, kiedy liczy się dyskrecja. Pojedyncze kliknięcie włącza ostatnio zapamiętany tryb regularny (lub MOONLIGHT, jeśli był używany chwilę wcześniej!), aby móc komfortowo poruszać się w ciemnościach. Podwójne kliknięcie służy do uwolnienia pełnej mocy latarki Olight Perun i rozcięcia ciemności strumieniem świetlnym o wartości 2000 lumenów (kiedy chcesz szybko przeszukać teren, wykryć znajdujące się w pobliżu zagrożenia, lub zniechęcić przeciwników do korzystania z systemu noktowizji).

Na koniec warto wspomnieć o przydatnym bajerze, który można spotkać w tej latarce: jeśli akumulator rozładowany będzie do niskiego poziomu (poniżej 10%), powtarzające się wibracje będą informowały użytkownika o konieczności ponownego ładowania.


CHARAKTERYSTYKA ŚWIECENIA I PORÓWNANIE

Choć Olight nie podaje oficjalnie typu diody, to barwa emitowanego przez nią światła jest określona jako zimna biel.

Perun świeci regularnym, rozproszonym światłem, choć z niedużej odległości na jednolitym tle da się wyróżnić promień główny i wtórny. Jak przystało jednak na latarkę tego typu, priorytetem jest tutaj duży kąt świecenia. Co ciekawe, moduł czujnika zbliżeniowego wydaje się nie mieć widocznego wpływu na wiązkę i kształt rzucanego światła.

 



Aby dać lepszy pogląd na właściwości świetlne latarki Olight Perun, postanowiłem porównać ją do kilku innych produktów różnych kategorii, między innymi:
- prostej, chińskiej latarki czołowej na niezidentyfikowanej diodzie LED;
- jednej ze świeżych latarek emitujących rozproszone światło - ustawienie 450 oraz 1200 lumenów (Fenix);
- starej, polecanej latarki taktycznej o bardziej skupionej wiązce na diodzie XM-L2 U2, generującej 800 lumenów (Solarforce);
- nowszej, polecanej latarki taktycznej o bardziej skupionej wiązce na diodzie XHP35, generującej 2000 lumenów (Olight);
- polecanej latarki czołowo-kątowej o ciepłej barwie i strumieniu świetlnym 2000 lumenów (Armytek).

 



Przedstawione zdjęcia nie oddają realnego poziomu świecenia, jednak w porównaniu między sobą powinny ułatwić właściwe wyobrażenie sobie charakterystyki emitowanego światła.

Zdjęcia zostały wykonane przy użyciu aparatu Nikon D5100 i następujących ustawień: t=1", F4.2, ISO=200.

Warunki zastane:



Prosta, chińska latarka czołowa o skupionej wiązce światła:



Latarka o rozproszonym strumieniu światła (flood), ustawienie 450 lumenów:



Latarka Olight Perun, 500 lumenów:



Latarka taktyczna o bardziej skupionym strumieniu światła, 800 lumenów:



Latarka o rozproszonym strumieniu światła, ustawienie 1200 lumenów:



Latarka taktyczna o bardziej skupionym strumieniu światła, 2000 lumenów:



Latarka Olight Perun, 2000 lumenów:



Latarka czołowo-kątowa o ciepłej barwie i strumieniu świetlnym 2000 lumenów:



Powyższe porównanie nasuwa kilka wniosków. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to bardzo szeroki kąt świecenia latarki Olight Perun. Sprawia to, że mimo umiarkowanie dużego strumienia świetlnego (500 lumenów), w regularnych trybach świecenia nie można liczyć na zbyt duży zasięg czołówki. Sensowny poziom oświetlania kończy się w tym przypadku na odległości około 30 metrów. Światło dociera dalej, jednak nie jest już na tyle intensywne, by zapewnić jakąkolwiek taktyczną przewagę. Ten zasięg wystarcza natomiast w zupełności do komfortowego przemieszczania się - także biegiem, w trudnym terenie, kiedy trzeba planować kilkanaście kroków do przodu.

Tryb turbo, zdefiniowany przez producenta na 2000 lumenów, potrafi pokazać pazur. Wyraźna ściana światła zalewa teren w odległości około 50 metrów, wyraźnie uwidaczniając wszystko, co znajduje się w polu widzenia. Światło wydaje się docierać znacznie dalej, jednak jego niewielkie natężenie nie pozwala już na w pełni komfortową obserwację dalszych obiektów. Nie jest źle: trzeba pamiętać, że 50 metrów to często zasięg przeciętnego, stockowego AEGa.

Pytania może nasunąć zdjęcie porównawcze z konkurencyjną latarką czołowo-kątową (Armytek) o ciepłej barwie światła. Na zdjęciach wydaje się ona mieć przewagę w kontekście natężenia światła. Poświęciłem więc nieco więcej czasu na bezpośrednie porównanie tych dwóch światełek i nieuzbrojonym okiem różnice wydają się być marginalne. Inną sprawą jest natomiast sama barwa światła i cechy, które z niej wynikają - samemu przyznam, że preferuję jego cieplejsze odcienie.

Szeroki kąt świecenia Peruna i niewielkie natężenie światła jest dobrze widoczne na zdjęciach w porównaniu z latarkami o skupionym strumieniu światła. Nawet przestarzała już, jak na dzisiejsze standardy, latarka taktyczna (Solarforce) na diodzie XM-L2 U2 generująca strumień świetlny około 800 lumenów zapewnia wyraźnie większy zasięg efektywny latarki. Z kolei stosunkowo świeża (choć też mająca już następcę) latarka taktyczna Olight Warrior X o strumieniu świetlnym 2000 lumenów po prostu miażdży Peruna natężeniem światła. To oczywiście nie świadczy o wyższości jednego typu sprzętu nad drugim, a o różnych zastosowaniach, z myślą o których zostały skonstruowane.

 



Najbardziej oczekiwałem jednak na wyjście w teren i nieco bardziej "polowe" testy latarki Olight Perun.


UŻYTECZNOŚĆ W TERENIE


Testowanie produktu w praktyce rozłożyło się na trzy etapy. Pierwsze dwa, to turystyczny wypad w teren i "symulowane" airsoftowe wyjście, podczas których starałem się przetestować takie aspekty korzystania z produktu jak wygoda, obsługa w rękawicach taktycznych i użycie w trudnym terenie. Najdłuższym etapem testów było jednak zastąpienie Perunem mojej "etatowej" latarki EDC.

 



W trakcie korzystania z produktu z myślą o zastosowaniu turystycznym lub airsoftowym, opaskę na głowę subiektywnie uważam za najbardziej przydatny i uniwersalny ze sposobów montażu. Dwie główne zalety takiego rozwiązania, to wolne ręce oraz podążanie światła za ruchem głowy, co w połączeniu z szerokim kątem świecenia Peruna pozwala na bardzo naturalne, niewymuszone korzystanie z latarki. Korzystanie z takiego montażu ma też jednak swoje wady. Po pierwszym założeniu Peruna na głowę czuć, że jest cięższy niż przeciętna latarka czołowa. To efekt między innymi zastosowania przyzwoicie wydajnego źródła zasilania, czyli ogniw typu 18650. Do uczucia ciężkości można jednak szybko się przyzwyczaić i zapomnieć o nim, jednak wraca ono po kilku godzinach korzystania z latarki na czole. To rozwiązanie, to oczywiście kwestia preferencji. Dla osób ceniących sobie lżejsze czołówki, Olight ma w ofercie model Perun Mini, który charakteryzuje się mniejszymi rozmiarami i wagą, ale przez to również mniejszym strumieniem świetlnym i krótszym czasem pracy. Inny problem, który można napotkać przy korzystaniu z rozbudowanego montażu na głowę, to kompatybilność z pozostałymi paskami, montażami, czy nakryciami głowy. Zważywszy że priorytetem dla mnie jest bezpieczeństwo, to korzystam na spotkaniach airsoftowych z gogli ochronnych i maski typu Stalker Evo. Zakładając na głowę kolejno: czapkę, gogle, Peruna, a na końcu maskę - nie miałem problemu z nadmiernym uciskiem, a poszczególne elementy zestawu nie przeszkadzały sobie wzajemnie. Założenie dodatkowo słuchawek ochronnych też nie wpłynęło na komfort użytkowania konfiguracji. Nie mam jednak możliwości sprawdzenia kompatybilności montażu z różnymi hełmami i kaskami, gdyż nie korzystam z takich rozwiązań.

 



W przypadku korzystania z montażu na głowę, zauważyłem dwie drobne niedogodności. Paski montażu mają częściowo odblaskowe wstawki, co może przypadkowo zdradzić pozycję gracza, jeśli przeciwnik skieruje w jego stronę źródło białego światła. W zastosowaniu turystycznym nie stanowi to oczywiście żadnego problemu, a wręcz może pomóc uniknąć niektórych zagrożeń. Wątpliwości może też wzbudzić sam sposób montowania latarki, który ma swoje zalety, ale może być zdradliwy ze względu na swoją magnetyczną naturę. Latarkę Olight Perun można jedną ręką zamontować na czole i wypiąć ją w zaledwie ułamki sekund - wystarczy zbliżyć ją  odpowiednią stroną do montażu, a magnes zrobi resztę. Sęk w tym, że siła przyciągania już na pierwszy rzut oka nie jest wystarczająca do zabezpieczenia sprzętu przed wypadnięciem. Podobnie jak w niektórych konkurencyjnych produktach, producent przewidział taką możliwość i wyposażył latarkę w dodatkową gumę, którą można już we właściwy sposób chronić Peruna, ale równocześnie utrudnia ona odpowiednie wyregulowanie kąta nachylenia emitera. Jeśli w grę wchodzi korzystanie z latarki w sposób statyczny (np. przy biurku, w łóżku, w warsztacie), to magnetyczny montaż powinien być wystarczający. Jeśli jednak użytkownik latarki chce wyjść z nią w teren, to użycie gumy zabezpieczającej (sic!) jest konieczne. Latarka jest co prawda zabezpieczona przed skutkiem upadku z wysokości nawet 1,5m, ale nie ma powodu by testować to na własną rękę, w szczególności ryzykując także zagubieniem sprzętu.

 



Na temat montażu na głowę nie ma powodu dłużej się rozpisywać - pracuje on poprawnie, a wszystkie regulacje dają duże możliwości dostosowania go do własnych potrzeb.

Choć nie miałem okazji przez dłuższy okres czasu testować takiego rozwiązania w kontekście airsoftowym, to także klips montażowy może okazać się tutaj przydatny. Jego konstrukcja umożliwia bowiem zamontowanie latarki w różnych pozycjach na pasku, na molle i na innych, wystarczająco sztywnych i cienkich powierzchniach. Zdecydowanie jednak klips jest narzędziem znacznie bardziej przydatnym w zastosowaniach EDC, podobnie jak znajdujący się w podstawie latarki magnes. Możliwość przyczepienia latarki do odpowiednich powierzchni, zaczepienia jej na klipsie o kieszeń koszuli, zamontowania na głowie czy choćby używania jako ręcznej latarki kątowej sprawiają, że Olight Perun jest naprawdę uniwersalnym narzędziem przydatnym w codziennym życiu.

 



Podczas swobodnej wędrówki nocą w terenie leśnym, miałem czas przyjrzeć się różnym poziomom świecenia latarki i temu, do czego się przydają. Tryb "moonlight" wydaje się nie być trybem moonlight z prawdziwego zdarzenia i uważam to za krok wstecz w stosunku do poprzednika - latarki Olight H2R Nova - która dysponowała trybem o strumieniu świetlnym jednego lumena. Było to bardzo użyteczne rozwiązanie służące, m.in. do dyskretnego czytania mapy podczas milsimowych rozgrywek. Olight Perun w najsłabszym trybie ma 5 lumenów, co choć wciąż jest wartością niską, to jednak światło jest już zauważalnie mocniejsze i wystarcza np. do oświetlenia terenu bezpośrednio pod nogami.

Kolejne dwa tryby świecenia: 30 i 120 lumenów pozwalają na komfortowe oświetlanie sobie drogi podczas turystycznego marszu. Tryb 500 lumenów daje bezwzględną wygodę poruszania się pieszo, niezależnie od tempa i trudności terenu. Ustawienie turbo, generujące 2000 lumenów, pozwala zobaczyć bardzo dużo i z pewnością przyda się niejednokrotnie podczas przeszukiwania terenu bądź ustalania jego ukształtowania i trasy przemarszu. Przy odrobinie szczęścia, może też pomóc wykryć czyhające na gracza zagrożenie: czy to przez bezpośrednie dostrzeżenie go, czy chociaż sprowokowanie refleksu od ochrony oczu, lub soczewki latarki czy optyki gracza znajdującego się po drugiej stronie lufy.

 



Tryb świecenia SOS może znaleźć zastosowanie jako znacznik ułatwiający lokalizację: ze względu na wykorzystanie maksymalnej wartości strumienia świetlnego i długi czas pracy (nawet 5 godzin).

Jak w terenie sprawuje się czujnik zbliżeniowy? Czy nie głupieje w gęstych miejscach? Czy deszcz nie zakłóca jego pracy? Czujnik sprawuje się dobrze, jego działanie jest niezauważalne - do tego stopnia, że równie dobrze mogłoby go nie być. Próbowałem kilkakrotnie i w różny sposób zalać go wodą, co nie zrobiło na nim żadnego wrażenia, a praca latarki w wysokich trybach pozostawała stabilna. Także przedzierając się przez zarośla nie zauważyłem, by czujnik zakłócał pracę urządzenia. Sugerując się instrukcją obsługi, warto mimo wszystko dbać, by jego powierzchnia nie była zabrudzona lub zarysowana. W skrajnych przypadkach może to prowadzić do problemów z uruchamianiem latarki w wysokich trybach. Jeśli to prawda, konieczność poświęcenia czujnikowi dodatkowej uwagi stałaby się kolejnym niewielkim, ale jednak istniejącym minusem tego światełka.



Na koniec ciekawostka: kilka lat temu miałem okazję recenzować latarkę Olight H1 Nova (jeden z poprzedników latarki Olight Perun Mini). Napisałem wówczas: "Jeszcze jednym, raczej drobnym tym razem minusem jest to, że nie da się jednocześnie zamontować na latarce klipsa i montażu na głowę. Jeśli więc latarkę planuje się wykorzystywać na jednym wypadzie na różne sposoby, trzeba nosić przy sobie drugie akcesorium osobno"

Wygląda na to, że więcej osób zwróciło uwagę na tą niedogodność. Montaż na głowę do latarki Olight Perun został przygotowany w sposób umożliwiający korzystanie z niego bez uprzedniego zdjęcia klipsa montażowego. Nie jest to szczególnie wygodne, utrudnia regulację kąta nachylenia głowicy, ale w końcu - jest możliwe!


PODSUMOWANIE

Tak, jestem miłośnikiem świecidełek w zastosowaniu airsoftowym i nie tylko. Inną latarkę potrzebuję do repliki długiej, inną do repliki krótkiej, a jeszcze inną do użytku na głowie. Oprócz tego, cenię sobie osobne światełko backupowe jak i sensowny produkt pod EDC. Niektórzy mogą się zdziwić i twierdzić, że w airsoftowym zastosowaniu jedna-dwie latarki to wszystko, co jest potrzebne. Czy tak jest naprawdę?

W dużej mierze zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale widzę tutaj jeden warunek. Ograniczając się do dwóch sztuk, ważne jest, by były one bezkompromisowe i wzajemnie się uzupełniały. Za takie połączenie uważam latarkę taktyczną o skupionej wiązce światła, zamontowaną na replice, o strumieniu świetlnym w okolicach 2000 lumenów oraz latarkę czołową o podobnej maksymalnej wartości strumienia świetlnego, jednak oferującą równomierne, rozproszone światło. Takie połączenie pozwala zarówno na skuteczne prowadzenie airsoftowej walki jak i komfortowe przebywanie w terenie po zmroku nie wdając się w konflikt ogniowy. Oczywistym jest dla mnie, że takie latarki muszą też posiadać popularne i wydajne zasilanie (jego wymienność między oboma produktami może być dodatkowym atutem) oraz wysokie normy odporności na wodę i ewentualne uderzenie.

 

 

Latarka czołowa i kątowa Olight Perun wpisuje się z niemal stuprocentową zgodnością w funkcję topowego światełka na czoło. Świetne wykonanie, olbrzymie możliwości, potężny strumień świetlny, wysokie normy odporności i 5 lat gwarancji niemal pozwalają zapomnieć o braku tak banalnych rzeczy, jak choćby prawdziwego trybu moonlight. Czy w obliczu takich drobnych wad, nie ma rzeczy doskonałych?

 



Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Olight modelem Perun chciał zastąpić wcześniejszy, bardzo udany produkt: latarkę H2R Nova. Peruna można nazwać ewolucją, liftingiem wcześniejszej Novy. Nie ma tutaj jednak mowy o żadnej rewolucji. Nie byłaby zresztą potrzebna, gdyż na dzisiaj recenzowana latarka jest produktem godnym polecenia i zaufania - podobnie jak wiele innych światełek tego producenta.

 



Z czystym sumieniem polecam więc latarkę Olight Perun - zarówno dla zastosowań airsoftowych, jak i turystycznych. Sprawdzi się także w każdej innej roli, która może przyjść komuś do głowy: jako światełko na biwak, jako lampka nocna w pokoju, sprzęt używany w pracy, gadżet umilający wieczorne wyjście z psem na spacer czy choćby światło używane podczas wycieczek rowerowych. Tyle zalet, więc cena pewnie jest zaporowa?

Nie w tym przypadku: Olight Perun to kątowa latarka, którą w kontekście opłacalności można śmiało postawić (lub przyczepić na magnesie) w ścisłej... czołówce.

Dziękujemy sklepowi Militaria.pl za udostępnienie egzemplarza Olight Perun do testów.


Plusy:
- eleganckie opakowanie;
- w zestawie wszystko, co potrzebne...
-... i to nie byle jakiej jakości;
- możliwość ładowania latarki bez jej rozkręcania;
- popularne zasilanie ogniwami typu 18650;
- konstrukcja tubusu i głowicy ułatwia chwyt i zapobiega toczeniu się;
- przemyślana konstrukcja włącznika ułatwiająca pracę w rękawiczkach;
- magnes w stopce;
- czujnik zbliżeniowy jako dodatkowe zabezpieczenie latarki;
- wodoodporność IPX8;
- odporność na upadek z wysokości nawet 1,5m;
- rozbudowane UI;
- ostrzeganie o niskim poziomie naładowania akumulatora;
- potężna wartość strumienia świetlnego w maksymalnym trybie;
- możliwość szybkiego i łatwego zamontowania latarki na montażu na głowę;
- szeroki kąt świecenia;
- możliwość korzystania z montażu na głowę bez zdejmowania klipsa z latarki;
- uniwersalność i mnogość zastosowań latarki;
- staranne, wzbudzające zaufanie wykonanie;
- długa gwarancja (5 lat);
- dobry stosunek jakości do ceny.

Minusy:
- brak wsparcia ładowarki dla innych akumulatorów 18650;
- brak wsparcia latarki dla 2x RCR123;
- słaby magnes w montażu na głowę;
- konstrukcja tubusu utrudnia zmianę kąta nachylenia podczas korzystania z montażu na głowę;
- optyka sprawia wrażenie łatwej do zarysowania, co może przełożyć się na niewłaściwą pracę latarki;
- mało intuicyjna obsługa niektórych funkcji;
- brak prawdziwego trybu "moonlight";
- brak trybu stroboskopowego;
- dość duża waga;
- odblaskowe elementy pasków z montażu na głowę;
- niewielki zasięg efektywny światła.

W tym artykule
STRONA 1: Latarka Olight Perun
Oceń i skomentuj artykuł
Platynowy partner
Złoty Partner
Srebrni partnerzy
Partnerzy taktyczni
Dołącz do współpracy
Wspierają nas sklepy
Dołącz do współpracy

Nagrody i wyróżnienia WMASG

Popular AirSoft Hall of Fame - 2017
2011 Best Non-English Language Airsoft News Website
2012 Best Non-English Language Airsoft News Website
2012 Best Non-English Language Airsoft Magazine
2013 Best Non-English Language Airsoft News Website
2014 Best Non-English Language Airsoft News Website
2016 Best Online Airsoft Community/Forum
2017 Best Non-English Language Airsoft News Website
2018 Best Non-English Language Airsoft News Website
Trwa ładowanie...