Firma MadBull, we współpracy z ZShot, wprowadziła do oferty kolejny produkt licencjonowany. Jest to front Knight’s Armament URX4. Airsoftowa wersja odpowiada cechom wyglądu oryginału.
Front wykonano z aluminium, jest anodyzowany. System keymod. Dwa gniazda do uchwytów zawieszenia.
Unikalną cechą tego frontu - odróżniającą go od innych, podobnych produktów, jest zintegrowany pierścień dociskowy lufy. Front posiada także zintegrowaną rurę gazową.
Źródło:
Bardziej poważnie - nie jest to nowy pomysł, podobny bajer zaproponowały już ładnych parę lat temu firmy Troy i VTAC. I tak z moich obserwacji:
Plusy:
- mniejszy przekrój poprzeczny frontu, co skutkuje jego bardziej smukłą, wygodniejszą do chwytania sylwetką i rzecz jasna mniejszą masą
- tańsze w produkcji, ale w pewnych sytuacjach tylko pozornie, o czym w minusach
- z reguły atrakcyjne wizualnie ;)
Minusy:
- w wypadku Troy/VTACa i podobnych segmenty/moduły szyn 1913 to niewielkie elementy, mocowane za pomocą jeszcze mniejszych zacisków na śrubki. Czyli generalnie jest to coś, co można pogubić. Vltor jeszcze bardziej to skomplikował, poprzez dodanie indywidualnie do każdej śrubki "rozpórek", które zakleszczają się na ściętej ukośnie płaszczyźnie "dziurki od klucza". Owe śrubki i rozpórki o ile kojarzę nie są zabezpieczone przed rozkręceniem, także zgubienie również skutkuje tym, że segmentu szyny do frontu nie zamocujemy. Jest jeszcze parę innych form takich rozwiązań, np. szyny przykręcane do frontu bezpośrednio, bez zacisku w jakiejkolwiek formie, Czy M-LOK Magpula, który jest... Takim Keymodem, tylko prostszym geometrycznie ;).
Generalnie - zawsze można coś zgubić.
-powyżej pisałem o pozornie niższym koszcie instalacji takiego cuda. Staje się on pozorny gdy potrzebujemy przymocować do broni/repliki parę dodatkowych akcesoriów. A to dlatego, że przeważnie moduły szyn montażowych kupuje się osobno, a to jednostkowy koszt od kilkunastu (airsoft) do kilkudziesięciu (oryginalne) dolarów. Kup takich kilka
i razem z frontem wydasz tyle, co na tradycyjny RIS.
Więc o co chodzi? Twierdzą, że o te - może - kilkadziesiąt gramów różnicy i ergonomię i z tym ostatnim mogę się zgodzić. Ale może być też tak, że bardziej chodzi o...
Kasę! Bingo!
3... 2... 1... Lambert zabiera głos ;).
I na pewno wszystko już kiedyś było, w mniej lub bardziej podobnej formie, bo zwykle ktoś odgrzebuje czyjś pomysł i realizuje go lepiej, gdyż np. ma więcej kasy na marketing. :)
I wszystkie te nowe patenty przyjmują się na tej samej zasadzie. A i tak wystarcza dobry tradycyjny front z szynami.
Co do tego "fenomenu", to nie wiem czy w ogóle jakiś jest. Ja przytaczam opinie zasłyszane na IWA od Amerykanów, że większa uniwersalność montażu elementów. O wadze, że lżejszy, to już nie wspominali.
Bardziej poważnie - nie jest to nowy pomysł, podobny bajer zaproponowały już ładnych parę lat temu firmy Troy i VTAC. I tak z moich obserwacji:
Plusy:
- mniejszy przekrój poprzeczny frontu, co skutkuje jego bardziej smukłą, wygodniejszą do chwytania sylwetką i rzecz jasna mniejszą masą
- tańsze w produkcji, ale w pewnych sytuacjach tylko pozornie, o czym w minusach
- z reguły atrakcyjne wizualnie ;)
Minusy:
- w wypadku Troy/VTACa i podobnych segmenty/moduły szyn 1913 to niewielkie elementy, mocowane za pomocą jeszcze mniejszych zacisków na śrubki. Czyli generalnie jest to coś, co można pogubić. Vltor jeszcze bardziej to skomplikował, poprzez dodanie indywidualnie do każdej śrubki "rozpórek", które zakleszczają się na ściętej ukośnie płaszczyźnie "dziurki od klucza". Owe śrubki i rozpórki o ile kojarzę nie są zabezpieczone przed rozkręceniem, także zgubienie również skutkuje tym, że segmentu szyny do frontu nie zamocujemy. Jest jeszcze parę innych form takich rozwiązań, np. szyny przykręcane do frontu bezpośrednio, bez zacisku w jakiejkolwiek formie, Czy M-LOK Magpula, który jest... Takim Keymodem, tylko prostszym geometrycznie ;).
Generalnie - zawsze można coś zgubić.
-powyżej pisałem o pozornie niższym koszcie instalacji takiego cuda. Staje się on pozorny gdy potrzebujemy przymocować do broni/repliki parę dodatkowych akcesoriów. A to dlatego, że przeważnie moduły szyn montażowych kupuje się osobno, a to jednostkowy koszt od kilkunastu (airsoft) do kilkudziesięciu (oryginalne) dolarów. Kup takich kilka
i razem z frontem wydasz tyle, co na tradycyjny RIS.
Więc o co chodzi? Twierdzą, że o te - może - kilkadziesiąt gramów różnicy i ergonomię i z tym ostatnim mogę się zgodzić. Ale może być też tak, że bardziej chodzi o...
Kasę! Bingo!
3... 2... 1... Lambert zabiera głos ;).
I na pewno wszystko już kiedyś było, w mniej lub bardziej podobnej formie, bo zwykle ktoś odgrzebuje czyjś pomysł i realizuje go lepiej, gdyż np. ma więcej kasy na marketing. :)
I wszystkie te nowe patenty przyjmują się na tej samej zasadzie. A i tak wystarcza dobry tradycyjny front z szynami.
Co do tego "fenomenu", to nie wiem czy w ogóle jakiś jest. Ja przytaczam opinie zasłyszane na IWA od Amerykanów, że większa uniwersalność montażu elementów. O wadze, że lżejszy, to już nie wspominali.