Trwa wczytywanie...

LCT LCKM EBB

06.09.2019Autor: CzoperKomentarze: 9

Znany od dawna AKM od LCT z nowej serii z EBB


Repliki broni systemu AK produkcji LCT od lat uznawane są za górną półkę i niejako wyznacznik jakości odwzorowania palnych pierwowzorów. Przemawiają za tym zastosowane materiały, przyjęta technologia produkcji oraz jakość montażu. Od strony mechanicznej z kolei, mimo że nie zawierają odkrywczych rozwiązań wykazują się ponadprzeciętną trwałością. Zaraz... nie zawierają odkrywczych rozwiązań? "Zwykłe" repliki LCT tak. Ale jak się okazuje nie dotyczy to tych należących do nowej serii z mechanicznym blowbackiem(EBB). Ale o tym za chwilę. Tymczasem nacieszmy oczy...

Replikę otrzymujemy w standardowym kartonowym pudle. I tyle mam na ten temat do powiedzenia. Fabryczne wyposażenie jest więcej niż skromne - w zestawie jest tylko magazynek typu mid-cap(130 kulek) i drukowana instrukcja obsługi.


Podstawowe parametry techniczne:
- długość całkowita: 930mm;
- długość lufy wewnętrznej: 435mm;
- masa: 3.45kg;
- prędkość wylotowa: 420 fps (0.2g)


Ze względu na odwzorowanie suwadła oraz blowback miejsce na akumulator przewidziano w kolbie. Jak widać ilość miejsca jest dość spora - powinien zmieścić się pakiet 11.1V 2200mAh. Podczas testów używaliśmy akumulatora LiPo 11.1V 1100mAh. Ponieważ LCT nadal używa złączek typu mini Tamiya musieliśmy skorzystać z przejściówki.



Wrażenia

Zanim wyjęliśmy replikę z pudła przyglądaliśmy się jej uważnie przez chwilę. No i nie da się ukryć - na każdym zrobiła wrażenie. Elementy drewniane wyglądają bardzo wiarygodnie. Podobnie elementy metalowe - głównie dzięki półmatowej powłoce. Dodatkowo te ostatnie wyraźnie różnią się od siebie kolorem (odcieniem czerni) w zależności od kąta padania światła. No i nie jest to żaden "lakier tablicowy", ale jakiś rodzaj powłoki elektrochemicznej. Czyli w miarę użytkowania replika będzie się pięknie "starzeć" - na krawędziach pojawią się lekko jaśniejsze przecierki. Po prostu super! Z jednym subiektywnym "ale". Otóż ja wolałbym, aby zamiast standardowego chwytu pistoletowego w kolorze brązowym znalazł się tam produkowany przecież przez LCT "bakelit". A jeszcze lepiej gdy byłby to "bakelit" typu slim - wtedy na pewno nie miałbym uwag.

Po wzięciu repliki do rąk dobre wrażenie nie mija. Replika jest ciężka jak trzeba, sztywna i pozbawiona jakichkolwiek luzów. Nawet pokrywa komory zamkowej siedzi na miejscu i nie lata jak w wielu innych replikach. Spasowanie przylegających elementów jest po prostu dobre.

Wspomniane już "drewna" wykonane są ze sklejki i pokryte grubą warstwą lakieru.

Stalowa stopka kolby posiada zamykane okienko na przybornik i przykręcona jest jak trzeba wkrętami o łbach na płaski śrubokręt.

Podobne wkręty zastosowano w innych miejscach.

Równie dobrze wygląda szczerbinka:

i magazynek:

Moim zdaniem jakieś zastrzeżenia można mieć jedynie do sposobu w jaki suwadło styka się z górną krawędzią komory. Suwadło układa się nieco ukośnie. Szczelina pomiędzy elementami powiększa się ku tyłowi.

Jednak generalnie rzecz ujmując replika wygląda tak dobrze, jak wszystkie dotychczasowe produkty LCT. Ponadto trzeba zauważyć, że LCKM EBB to przecież jedynie kolejny wariant znanego już karabinka - identyczny pod względem dokładności odwzorowania, jakości montażu i wyglądu. Z tego względu większość zdjęć ukazujących detale wyglądu umieszczę po prostu w galerii.



Budowa zewnętrzna

Z zewnątrz replika co do zasady zbudowana jest w sposób zgodny z budową broni palnej . To co ma być stalowe jest stalowe (w tym lufa zewnętrzna). W większości przypadków sposób łączenia/montażu poszczególnych elementów jest taki jak trzeba (na kołki). Ale jak zwykle u LCT często dodatkowo zabezpieczony wkrętami. To rozwiązanie nie dziwi, bo jak pisałem chwilę wcześniej LCKM EBB jest wersją istniejącej już repliki i wykorzystuje większość jej elementów.

Sposób demontażu rury gazowej z nakładką - po obróceniu rygla.

Podobnie jest z okuciem łoża z uchem pasa nośnego - należy obrócić rygiel.

Osadzona na sprężynie klapka okna przybornika także zbudowana jest w sposób zgodny z oryginałem. 

Nieco gorzej, ale w sposób typowy dla LCT  jest z oprzyrządowaniem lufy, które w zasadzie osadzono na kołkach:

ale potem "poprawiono" przy użyciu śrub. Podstawa celownika:

Przewód skośny (kolanko):

I podstawa muszki:

W niektórych "systemach" replik AK główny kołek utrzymujący lufę zewnętrzną w obsadzie jest atrapą. Jest to spowodowane brakiem wystarczającej ilości materiału na gniazdo kołka. Tak jest w LCT właśnie (strzałka poniżej), ale i na przykład w kałachach z G&G. To chyba największe odstępstwo od budowy oryginału.

Lufa zewnętrzna utrzymywana jest we właściwym miejscu dwoma wkrętami robaczkowymi. 

W przypadku LCKM EBB brak łbów śrub jest szczególnie ważny, bo w tym miejscu faktycznie pracuje część atrapy tłoka gazowego poruszana systemem EBB.

Suwadło wraz ze sprężyną powrotną i jej żerdzią prowadzącą prezentuje się prawie jak trzeba:

Kształt suwadła jest nieco inny, ale to wymóg EBB. Wydłużona tylna część to zaczep, za który zahaczony jest tłok pracujący w gearboxie.

Zwracam uwagę na budowę zespołu sprężyny powrotnej - jest jak trzeba: prowadnik tylny, prowadnik przedni, sprężyna i opora sprężyny. Zestaw produkcji LCT składający się z takiej samej sprężyny wraz z suwadłem można kupić i zamontować w "zwykłej" replice bez EBB - wtedy suwadło pozbawione jest zaczepu na tłok i wygląda jeszcze bardziej prawdziwie. Aktualna cena w Gunfire: 315,- PLN

Zaznaczony strzałką czarny klocek występuje także w LCMK EBB i jest w nim niezwykle ważny. Wyjaśnię to w dalszej części tekstu.  Ale wracając do budowy zewnętrznej... Ostatnią rzeczą, która zwraca uwagę jest zastosowanie stalowej wkładki do gniazda magazynka. 

Ma ona za zadanie nieco ułatwić (i przyspieszyć) wpinanie magazynka. I rzeczywiście spełnia swoje zadanie. Oczywiście nie jest to odkrywcze rozwiązanie - podobne wkładki są dostępne jako dodatkowe akcesoria, a E&L w swoich replikach AK drugiej generacji także montuje je fabrycznie. Jak to działa? Dla tych co nie wiedzą - częstym problemem pojawiającym się podczas próby szybkiej wymiany magazynka w replice AK jest wejście magazynkiem zbyt głęboko w komorę zamkową, przez co wystający zaczep magazynka znajduje się dużo ponad przeznaczonym dla niego miejscem. Dodatkowo mimo braku zazębienia magazynka z przodu zdarza się, że zatrzask magazynka kliknie - i mamy problem. Prostym, ale nad wyraz skutecznym rozwiązaniem okazują się właśnie wkładki w gniazdo magazynka, które uniemożliwiają zbyt głębokie wsunięcie magazynka w gniazdo - zaczep znajduje się dokładnie na właściwej wysokości. Proste? Genialne! Ze względów konstrukcyjnych rzecz nie dotyczy replik zbudowanych w "starym" systemie Tokyo Marui - z plastikowym lub ZnAl-owym korpusem (głównie repliki pierwszego AK z frezowaną w oryginale komorą, nie repliki AKM i późniejszych wersji z komorą z giętej blachy).



Budowa wewnętrzna

Nie wchodząc tymczasem głęboko w szczegóły: replika napędzana jest zmodyfikowanym gearboxem w wersji 3. 

Widoczne z zewnątrz modyfikacje to delikatne wzmocnienia w newralgicznym dla wszystkich szkieletów miejscu, czyli w przednich narożnikach okna cylindra,

oraz podcięcie na zaczep tłoka należący do systemu EBB

Mechanizm posiada możliwość szybkiej wymiany sprężyny, ale do tego konieczne jest wyjęcie go z korpusu repliki.

Wewnątrz pracują dwa unikalne elementy, których nawet w pobieżnym opisie nie wolno pominąć. Pierwszy z nich to wykonany w całości ze stali (!) tłok ze zintegrowanym zaczepem systemu EBB (monolit).

Zęby (zwężone, "połówkowe") również są integralną częścią tłoka. Wycięto je w procesie produkcji.

Drugi to komplet stalowych kół zębatych o zwiększonym przełożeniu (super torque-up - tylko do tłoków o zwężonych zębach) sprawiających wrażenie wyjątkowo solidnych i trwałych.

Pozostałe elementy mechanizmu są już w pełni standardowe. 

Komora HopUp oraz dostęp do niej i regulacja są typowe dla replik AK. W przedniej części suwaka nie ma elementu ułatwiającego regulację HopUp chociaż jest otwór na wkręt mocujący.

Mosiężna lufa o średnicy wewnętrznej 6.05mm ma długość 435mm.


Strzelanie

Powiem tak: ... RE-WE-LAC-JA! Replika kopie i podskakuje. Naprawdę trzeba się spiąć, aby utrzymać przyrządy celownicze na celu. Oczywiście nie sposób porównać tego ze strzelaniem z bojowej wersji, ale moim zdaniem jest więcej niż dobrze. Po wystrzelaniu łącznie kilkudziesięciu magazynków zaryzykuję stwierdzenie, że strzela się przyjemniej niż z replik gazowych, w których spadek ciśnienia jest wyraźnie wyczuwalny. W gazówkach każdy kolejny strzał jest słabszy, a praca repliki mniej dynamiczna. W LCKM tego nie ma - ten traktor tłucze cały czas tak samo. Przy pierwszym, drugim i kolejnych magazynkach. Dla mnie bomba. Ale...

Otóż replika posiada standardową instalację elektryczną ze zwykłą (mechaniczną) kostką stykową - nie ma tu żadnej elektroniki śledzącej pracę mechanizmu i kontrolującej jej cykle. W związku z tym mechanizm zatrzymuje się w chwili zwolnienia spustu. Zdarza się zatem, że replika zatrzymuje się z suwadłem w losowym miejscu - co jak wiadomo bojowemu AK nie zdarza się podczas normalnej pracy. Ale to jedyny kiks, na który zwróciłem uwagę.

Podczas testów używałem akumulatora o przeciętnej wydajności prądowej 11.1V 1400mAh 20C. Mimo to zmierzona szybkostrzelność to blisko 15 strzałów na sekundę, co odpowiada szybkostrzelności teoretycznej w okolicach 850 strzałów na minutę. To znacznie więcej niż wersja palna, ale z kolei znacznie poniżej upodobań większości z nas. Zmieniając akumulator na wydajniejszy można nieco poprawić ten wynik, ale pamiętajmy, że koła zębate to super torque-up z przełożeniem około 32:1 - cudów nie będzie.


Pomiar prędkości wylotowej

Kulki Open Blaster 0.2g, XCORTECH 3500, temperatura około 26 stopni Celsjusza

1. 419.8
2. 422.6
3. 420.6
4. 422.6
5. 420.7
6. 420.9
7. 423.6
8. 419.4
9. 423.9
10. 418.1

Średnia: 421.2 fps. Rozstęp: 5.8 fps


Test tarczowy

Redakcyjna strzelnica zamknięta, odległość od celu 25m, temperatura 26 stopni Celsjusza. Kulki G&G 0.28g. HopUp wstępnie ustawiony. Pozycja leżąca. Replika wsparta o plecak. Podejście rekreacyjne.

Ogień pojedynczy (szybki)


Ogień ciągły

Skupienie nie powala, ale też celem testu nie było udowodnienie, że strzelamy z repliki karabinu nadającego się co najmniej na DMR. Raczej chodziło o pokazanie wpływu "trzaskania suwadłem" na celność. Podczas strzelania ogniem pojedynczym strzały oddawane były szybko raz za razem, bez ponownego celowania. Masa poruszającego się suwadła to blisko 300g - zabawa przednia!


Podsumowanie

LCT przyzwyczaił nas już do niemalże perfekcyjnego odwzorowania palnych pierwowzorów. LCKM EBB nie różni się w tym zakresie od pozostałych replik producenta. Wizualnie jest po prostu świetny, chociaż nie zaryzykuję stwierdzenia, że najlepszy. Prywatnie mam do tego miana dwóch pretendentów (producentów) i nie umiem wyłonić zwycięzcy. LCT jest jednym z nich.

Technicznie też nie ma się do czego przyczepić. LCT znacząco wzmocniło te elementy, które w replikach z EBB narażone są na zwiększone mechaniczne obciążenia. Na uwagę i pochwałę zasługuje zastosowanie stalowych kół zębatych o zwiększonym przełożeniu, co z jednej strony ułatwia silnikowi pokonanie oporu dwóch sprężyn (głównej i powrotnej suwadła), a z drugiej ogranicza lekko szybkostrzelność, co nieco zbliża ją do poziomu pierwowzoru i na pewno korzystnie odbije się na trwałości/żywotności mechanizmu. A propos trwałości... Pewne wątpliwości budzi też znacznie zwiększona masa tłoka. 

Czy zatem warto? Do zwykłego tyrania zapewne nie. Natomiast jeśli ktoś poszukuje czegoś więcej niż "woła roboczego" pewnie warto. Przy czym ta "wartość" znajdzie odzwierciedlenie także w cenie zakupu.


 



Na kolejnej stronie - technikalia

Galerie

Oceń i skomentuj