MAPA Tactical - made in Poland

MAPA Tactical - made in Poland
Po wieloletnich próbach zaszczepienia nowoczesnego, polskiego kamuflażu w SZRP, ostatecznie MAPA właśnie pojawiła się w sklepach.
W tym artykule
STRONA 1: MAPA Tactical - made in Poland

MAPA Tactical

KAMUFLAŻ MAPA I JEGO PERYPETIE

Chcąc przedstawić uproszczoną historię „wyjścia” do szerszego użytku kamuflażu MAPA, posłużę się krótkim, acz wymownym do trzech razy sztuka. Wiedza przeciętnego zjadacza chleba na temat tego wzoru wywodzi się z forów dyskusyjnych, na które w październiku 2012 r. wrzucono zdjęcia prototypowych mundurów gdyńskiej firmy SPECOPS, odszytych z materiału pokrytego (wówczas eksperymentalnym) kamuflażem MAPA. Ujawniono kilka zdjęć z testów porównawczych i… na tym w zasadzie temat publicznie umarł — szczególnie gdy wzięło się pod uwagę, że SPECOPS był znany z tego, że ich produkty (o mundurach nie wspominając) w zasadzie były niedostępne dla detalicznego klienta. Nic więc dziwnego, że poza paroma głosami zachwytu, społeczność na forach dyskusyjnych przeszła nad tym newsem do porządku dziennego, niespecjalnie nawet oczekując, że coś z tego wyjdzie. Temat powrócił do żywych kilka lat później, w przełomowym dla tego projektu 2016 r. (https://wmasg.com/pl/news/view/7055 ; https://wmasg.com/pl/news/view/7081), natomiast w kolejnym roku temat MAPA zaczął nabierać zdecydowanego tempa i co rusz pojawiały się nowe informacje z nim związane. Zwieńczeniem tego rozpędu była informacja o pozyskaniu przez Przedsiębiorstwo Sprzętu Ochronnego Maskpol S.A. (Polska Grupa Zbrojeniowa) licencji na wyłączność dla wzoru MAPA oraz prezentacja na kieleckich targach MSPO 2017 (https://wmasg.com/pl/news/view/7749 ; https://wmasg.com/pl/news/view/7796) koncepcji ogólnowojskowego programu DROMADER, który niemal w całości przedstawiony został w jednym z wariantów tego kamuflażu. W kolejnym roku pojawiło się kilka obrazków koncepcyjnych i zdjęć różnych wariantów kamuflażu (wersja BLACK, mój osobisty faworyt), seria dalszych zdjęć prezentujących mundur dla DROMADERA (https://wmasg.com/pl/news/view/8118) oraz… coraz głośniej docierające informacje o tym, że MAPA idzie w odstawkę. 

 

 

Oczywiście pominąłem wszelkie indywidualne (i mające bardziej charakter zajawki albo bardzo wąsko seryjnego odszycia kilku elementów niż rzeczywistego wdrożenia do masowej produkcji) podrygi, którymi chwalono się na forum WMASG czy fanpage’ach na portalach społecznościowych — mam tu na myśli zarówno informację o plecakach, jak i pojawiające się tu i ówdzie zdjęcia mundurów w kroju zbliżonym do wz. 2010 czy (bodaj jeden) egzemplarz MBS-3. 

Z początkiem bieżącego roku pojawiła się niespodziewanie informacja o nadchodzącym wejściu firmy MASKPOL na cywilny rynek odzieży militarnej, prezentującej przy okazji „skomercjalizowany” wariant munduru w kamuflażu MAPA (w sprzedaży pojawi się MAPA B). Pierwszy rzut umundurowania (dostępnego będzie w szerszej sprzedaży w okolicach połowy maja, a już pojawiający się w niektórych sklepach), według deklaracji producenta będzie się składał z:

- bluzy (CJ-01);
- spodni (CP-01);
- combat shirt (CS-01);
- czapki (kilka wariantów);
- oraz plecaków (według oficjalnych informacji wyprodukowanych w kooperacji z firmą Wisport).

Dzięki uprzejmości firmy MASKPOL, mieliśmy okazję przetestować i sprawdzić w terenie możliwości pierwszych trzech, spośród wymienionych wyżej produktów tj. bluzy, spodni i combat shirta. Zanim jednak opiszę ubiór, pokrótce omówmy…

 

 

KAMUFLAŻ: MAPA B

Niewątpliwie główną rolę niniejszego tekstu powinien odgrywać kamuflaż MAPA - bez względu na krój munduru czy użyteczność rzeczy, które odszyto z materiału nim pokrytym, to właśnie MAPA wpisała się mocno w świadomość polskiego ogólnie ujętego kręgu militarnego, rozbudzając przy tym wyobraźnie przyszłych użytkowników. Cofnijmy się jednak do początków tego wzoru i ustalmy pokrótce z czym mamy do czynienia. Większość newsów i wpisów na temat tego kamuflażu rozpoczyna się od przypomnienia, że jest autorskim tworem dra Macieja Dojlitko, który opracował system MAPA w ramach swojej pracy doktorskiej pt. „Teoria dekonstrukcji komunikatu wizualnego. Narzędzia projektowania kamuflażu militarnego” (ISBN 978-83-62759-81-1 od 2017 roku). W tym miejscu odsyłam do jej lektury (pracę można znaleźć bez problemu w internecie), gdyż stanowi bardzo przejrzyste opracowanie ogólnej tematyki kamuflażu, prezentując przy tym dokładne założenia i sposób, w jaki doszło do stworzenia opisywanego w niniejszym tekście jednego ze wzorów MAPA. Główna idea przyświecająca autorowi zakładała stworzenie wielowarstwowej struktury kamuflażu, posiadającej współgrający ze sobą makro (służący rozbiciu kształtu) i mikro (zlewający rozbity kształt z tłem) wzór, wzbogacony o starannie dobraną kolorystykę wybarwienia - autor pracy doktorskiej dokonał analizy roślinności znajdującej się na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, w oparciu o którą m.in. podjęto decyzję o wybarwieniu poszczególnych wariantów kamuflażu. Efektem zastosowanej warstwowości wzoru jest złudzenie trójwymiarowości - według deklaracji, jej skuteczność zwiększa się w miarę oddalania się od nośnika kamuflażu. MAPA, jako kamuflaż wojskowy jest wzorem dynamicznym, mającym maskować sylwetkę (także w ruchu) na różnym tle otoczenia. Czy to rozwiązanie działa w praktyce? Ciężko ocenić czy stanę się „niewidzialnym” dla strzelca wyborowego w gęstym lesie, wiem jednak, że patrząc na elementy umundurowania w tym wzorze czasem ciężko dostrzec z niedużej odległości kontury kieszeni, które skutecznie wtapiają się i zlewają w obrys munduru. Maskowanie w terenie zależy od wielu czynników: pory roku, aktualnej kolorystyki otoczenia, kształtów elementów otoczenia, oświetlenia i światłocieni. W opracowaniu swojej pracy doktorskiej Maciej Dojlitko pisze dodatkowo: 

Na skuteczność maskowania będzie wpływało wiele czynników (np.: odległość obserwacji, zamaskowanie głowy, rąk, obuwia, broni o bardzo charakterystycznym rozpoznawalnym kształcie, rodzaj i ilość oporządzenia). Znaczenie mają określona pora dnia, warunki oświetleniowe, pogoda, a nawet stan psychofizyczny obserwującego czy przyrządy optyczne użyte do obserwacji.

Należy więc pamiętać, że nie ma idealnego, uniwersalnego kamuflażu, ale MAPA B, jako kamuflaż wojskowy, zaprojektowany do zróżnicowanego otoczenia, w naszej florze, głównie mieszanej leśnej myli oko znakomicie.

Na poniższych zdjęcia z naszych kilku sesji, mimo że zostały one wykonane, tak by mimo wszystko kamuflaż wyeksponować na potrzeby tego artykułu, można zauważyć, że to, co przyciąga uwagę, to przeważnie nie jest sam mundur, który miejscami wręcz niknie na tle za nim (szczególnie w dolnych partiach). Warto podkreślić, że zdjęcia wykonaliśmy m.in. na terenach przeciętnych gier airsoftowych. 

 

 

Paradoksalnie kamuflaż MAPA B może sprawdzić się także w niektórych ruinach i pustostanach. Do terenów zurbanizowanych przewidziany został jednak wzór MAPA C. 

Ekipa SGR i przyjaciele. Jako jedni z pierwszych mieli możliwość ubrania mundurów w kamuflażu MAPA B od firmy MASKPOL.

 

Warto także zaznaczyć, że sama MAPA to system kamuflażu (autor zakładał stworzenie „otwartego rozwiązania systemowego”), który na przestrzeni lat został rozszerzony m.in. do prototypowych wersji „V2” - niemniej jednak, biorąc pod uwagę, że opisywany mundur obecnie jest oferowany w jednym wariancie, skupmy się na nim. 

MAPA w wariancie B („wzór leśny”) składa się z pięciu naniesionych kolorów i jednego bazowego (z założenia oddającego runo leśne i pnie drzew), stanowiącego kolor tkaniny. Poszczególne wybarwienia i nieregularne kształty mają określone przeznaczenie, generujące wyżej opisany efekt oparty o makro i mikro wzór - według danych ujętych w tym opracowaniu, raport wzoru oparto na układzie pionowym, o wymiarach 380 mm x 880 mm.

 

Wzory MAPA

Jak słusznie zauważyli nasi czytelnicy tak wyglądają ostatnie wersje wybarwień wersji MAPA: MAPA Black (narazie nie doczekała się wybarwienia w rzeczywistości), MAPA A, MAPA B i prototypowe wybarwienie z 2012 roku. Dziękujemy Marcinowi Kordkowi za podesłanie powyższego zestawienia. Uprzednio opublikowaliśmy wersje MAPA zaczerpnięte z pracy doktorskiej autora, które na przestrzeni lat uległy modyfikacji. 

 

BLUZA CJ-01 (Combat Jacket)

 

Zacznijmy od detali, które często nadają smaczku i potrafią wiele powiedzieć o samym produkcie. Na wysokości karku znajduje się wąska tasiemka służąca do powieszenia bluzy oraz malutka wszywka z naniesionym rozmiarem. Poniżej, na wysokości klatki piersiowej (po wewnętrznej stronie bluzy) umieszczono dwie kolejne metki - po lewej stronie umieszczono dużą, czarną wszywkę z grafiką prezentującą połowiczne logo producenta, kod QR i… alfabet Morse’a, natomiast po prawej stronie bluzy umieszczono wszywkę zawierającą: nazwę modelu, grafikę prezentującą bluzę, połówkę logo producenta, kod QR, zalecenia w zakresie prania oraz informację, że bluzę uszyto z materiału (dla dociekliwych — US23) o składzie 50/50 (bawełna/poliester) o splocie zapobiegającemu dalszemu pruciu się (ripstop).

 

Sama tkanina jest bardzo przyjemna w dotyku, a naniesione wybarwienie nie wpływa na jej przewiewność i miękkość (w przeciwieństwie do niektórych kamuflaży, w których gruba warstwa farby powoduje efekt „skorupy” na materiale). Materiał, jak i sam krój (przy czy nie mam na myśli rozmieszczenia kieszeni, a raczej samo dopasowanie i miękkość tkaniny) przywodzą na myśl to, do czego przyzwyczaiły wiele osób mundury armii brytyjskiej (kultowy DPM). Bluzę skrojono w dosyć neutralny sposób (daleki od „agresywnego designu” znanego choćby z odszywanych prototypowych MBS-2/3 w MAPA), chociaż niewątpliwie wyczuwalne jest jej ponadprzeciętne dopasowanie do ciała (zdecydowanie jest fit) i z pewnością nie jest to typowy „zwisający worek”. 

 

Rzucającym się na pierwszy rzut oka rozwiązaniem jest „zaszewka” znajdująca się w centralnej części pleców, mająca za zadanie najpewniej zapewnić swobodę ruchu użytkownika przy wyciągnięciu rąk do przodu. Ciekawe rozwiązanie, chociaż nie do końca do mnie przemawiające - wydawać się może, że standardowe „skrzela” na wysokości łopatek byłyby lepsze, gdyż w moim przypadku „centralne” rozwiązanie za bardzo się marszczy i nie daje mi subiektywnego poczucia pełnej swobody. Zapytaliśmy o to rozwiązanie i zdecydowano się na nie, bo wygląda lepiej. Drugą ciekawostką, którą od razu można zauważyć to różnica długości przedniej i tylnej części bluzy. Taka konstrukcja sprawia wrażenie podziału bluzy na trzy główne „płaty” - przedni lewy i prawy oraz tylny. Przód jest krótszy o kilka centymetrów, co dobitnie widać przy przyłożeniu do siebie przodu i tyłu.

 

CJ-01 w centralnej części zapinany jest za pomocą dwukierunkowego zamka błyskawicznego osłoniętego "zarzepianą" patką materiałową - u samej góry, zamek zwieńcza miękką stójkę pozbawioną jakiejkolwiek regulacji (w moim przypadku obwód stójki jest zbyt duży, przez co materiał mocno odstaje od szyi). Brak możliwości regulacji oraz fakt, że nie bardzo można ją położyć (miękki kołnierz i dosyć sztywny zamek błyskawiczny idący do jej końca nie pomagają) sprawia, że jestem nią delikatnie zawiedziony - stójka powinna posiadać większe możliwości w zakresie swojej regulacji.

 

Na wysokości piersi umieszczono (po obu stronach) po jednej, lekko nachylonej kieszeni z dostępem od góry, które zamyka się patkami podszytymi rzepem. Nad prawą kieszenią umieszczono krótką taśmę rzepową, przeznaczoną na naszywkę z nazwiskiem (lub np. grupę krwi). 

 

Po lewej stronie bluzy, na wysokości piersi ukryto pod patką osłaniającą centralny zamek błyskawiczny kieszeń a’la "napoleońską", dostępu do której chroni krótszy zamek. Sięganie do niej przy założonej kamizelce jest co najmniej dyskusyjnym zadaniem, wymagającym większej gimnastyki.

 

Na ramionach umieszczono po jednej, płaskiej kieszeni (jej konstrukcja umożliwia zwiększenie pojemności i włożenie do środka większego przedmiotu) zwieńczonej na jednym z ramion dwoma gumkami na np. długopis lub lightstick. Na pochwałę zasługuje kąt nachylenia kieszeni i wygodna maszynka ją otwierająca - z kieszeni na ramionach korzysta się sprawnie i bardzo przyjemnie.

 

Na lekki minus natomiast zasługują naszyte na kieszenie rzepy, wycięte laserowo na kształt logo MASKPOLu, gdyż ich powierzchnia jest stosunkowo mała, mocno podcięta w dolnej części i powycinana pośrodku, przez co zarzepienie w ich dolnej części np. znaczników IRR powoduje, że rogi naszywki wiszą w powietrzu. W mojej opinii lepszym rozwiązaniem byłoby umieszczenie pełnego rzepu z naniesionym ściegiem w kształcie logo lub jakąś ciekawą naszywką sygnowaną logiem producenta.

 

Na łokciach umieszczono dosyć spore kieszenie na ochraniacze, zwieńczone rzepowym zapięciem u spodu.

 

Regulacja bluzy na obwodzie nadgarstków odbywa się poprzez standardowe spięciem rzepowej patki na pożądanym rozmiarze. 

 

Combat Shirt CS-01

 

"Koszulobluza" zachowała ten sam układ kieszeni na rękawach (oraz materiał bazowy, z którego je odszyto) co bluza CJ-01 - także tutaj jest to tkanina w kamuflażu MAPA B o składzie 50/50 bawełna/poliester. Zasadnicza różnica ujawnia się w stójce (która jest lepiej skrojona i bardziej przylega do szyi) oraz, co oczywiste w materiale znajdującym się na torsie. W tym przypadku jest to ciemnozielona tkanina o składzie materiałowym 95/5 poliester/lycra. Domieszka tego drugiego sprawia, że koszulka jest rozciągliwa i dobrze przylega do ciała, zachowując jednocześnie całkiem dobrą cyrkulację termiczną. Po bokach wszyto długie, szerokie, pionowe kliny idące przez całą długość torsu, aż pod pachę - rozwiązanie to zapewnia lepsze dopasowanie "koszulobluzy" (chociaż jest bezlitosne dla posiadaczy choć trochę większej tkanki tłuszczowej w okolicach pasa - #combatshirtniewybacza). Oprócz metki z rozmiarem znajdującej się na wysokości karku można odnaleźć drugą wszywkę ukrytą w kieszeni na prawym ramieniu - metka zawiera z jednej strony informację o modelu bluzy, zaleceniach co do jej prania, składzie materiałowym i standardowej grafice prezentującej połówkę logo producenta i grafikę combat shirtu, z drugiej natomiast… alfabet Morse’a. Na marginesie zaznaczam, że takie jej umieszczenie może trochę przeszkadzać przy korzystaniu z kieszeni - warto w tym przypadku rozważyć użycie nożyczek. Materiał z którego uszyto tors jest przyjemny i miękki w dotyku i nie powinien w żaden sposób powodować otarć czy odparzeń, nawet po wielogodzinnym noszeniu na sobie ciężkiej kamizelki.

 

Spodnie CP-01

 

Czas na element munduru, który najbardziej przypadł mi do gustu czyli spodnie. Na pierwszy rzut oka krój jest (delikatnie mówiąc) nieodgadniony, gdyż wzór kamuflujący robi swoje i skutecznie ukrywa znajdujące się na spodniach elementy. Drugie co od razu przychodzi do głowy, to stosunkowo niski stan, nasuwający skojarzenie z jeansami i powodujący, że spodnie mają tendencję do naprężania się w nie do końca oczekiwanym miejscu (albo się z tym pogodzi, albo trzeba będzie podjąć decyzję o zakupie większego rozmiaru). Po bliższym zapoznaniu się ze spodniami można zauważyć, że ma się do czynienia z bojówkami w wersji slim-fit, które bardzo dobrze leżą na użytkowniku - robotę robi tu także fakt, że rozmiarówka spodni podawana jest w dwóch wymiarach, tj. obwodzie i długości.

 

Oczywiście nie mogło zabraknąć także wszywek o analogicznej treści co te, znajdujące się na bluzie. Obwód w pasie dostosowuje się do użytkownika za pomocą gumy wszytej mniej więcej na połowie jego długości, przez co zapięcie z przodu odbywa się jedynie za pomocą krótkiej patki podszytej rzepem.

 

Spodnie wyposażono w cztery standardowe, wpuszczane do środka kieszenie znajdujące się w ich górnej części. Dwie przednie ze swobodnym dostępem od góry, tylne natomiast zabezpieczone są klapką zamykaną na rzep. Warto zauważyć, że dostęp do przednich kieszeni jest bardziej pionowy, dzięki czemu trudniej z nich coś wypadnie. Na wysokości ud naszyto średniej wielkości kieszenie cargo, również zapinane patką na rzep (fani guzików kanadyjskich - w tym ja - są niepocieszeni). Tu ujawnia się zaleta i w tym przypadku "wada" materiału - z powodu jego miękkości, klapa bocznej kieszeni jest wiotka i chętnie byśmy ją zobaczyli w przyszłości sztywniejszą. Wartym odnotowania jest także mniejsza kieszeń naszyta na froncie prawej nogawki, znajdująca się na wysokości uda - idealna na przedmioty, do których powinien być łatwy dostęp np. w trakcie jazdy samochodem. Na duży minus zasługuje natomiast długość rzepu mającego trzymać tę klapkę, ponieważ jest zdecydowanie za krótki. 

 

Na wysokości kolan umiejscowiono dwie całkiem spore kieszenie na ochraniacze, w które bez problemu udało mi się włożyć grube, wypukłe wkładki ochronne. Nogawki zwieńczono patkami służącymi do regulacji ich obwodu, niestety taśma rzepowa może okazać się nieco za krótka, żeby mocno zapiąć nogawkę na bucie. 

 

Podsumowanie

Patrząc z trochę dalszej perspektywy, można by rzec, że mamy tu do czynienia z idealnym zestawieniem cech munduru: wygodny krój, bardzo przyjemne materiały, nowoczesny i stuprocentowo polski kamuflaż idealnie wpisujący się w rodzimą szatę leśną, do tego szyty w Polsce, z polskich materiałów (taki jest wymóg!) i cenowo plasujący się na średniej półce. Do tego należy dodać zapowiedź pełnej gamy ubrań i oporządzenia w tym kamuflażu. Ideał? Ten osąd pozostawiam indywidualnym rozważaniom, dla mnie kamuflaż i sam materiał, z którego odszyto mundur, jest mistrzowski. Jednym z celów stworzenia nowego wzoru kamuflującego, w założeniu dla żołnierza Wojska Polskiego, było zaprojektowanie wzoru zarówno skutecznie maskującego, co efektywnego i reprezentatywnego dla polskiego żołnierza. Naszym zdaniem MAPA B osiąga tu wysokie noty, co na rynku cywilnym prawdopodobnie odegra kluczową rolę. W gronie redakcyjnym mamy parę zastrzeżeń do samego kroju munduru, który sprawia wrażenie trochę nie do końca zdecydowanego, czym miał na końcu być - czy uproszczonym mundurem polowym czy też aspirującym do bycia „quasi-combat” (chętnie zobaczę w przyszłości wersję typowo bojową!). Asymetryczne rozmieszczenie kieszeni, rzepu czy choćby gumek na ramionach odbieram jako próbę nadania mu wyróżniających cech spośród konkurencji, chociaż tak jak pisałem nie do końca rozumiem tę ideę. No i chętnie byśmy zobaczyli, w niektórych miejscach zamiast rzepów guziki kanadyjskie. 

 

Warto także odnotować, że rozmiary munduru ściśle korespondują z tym co producent podaje w swojej tabeli z rozmiarami. Jest to o tyle istotne, że sam krój munduru raczej nie wybacza naciągania rzeczywistości, w związku z czym wskazane byłoby ścisłe przestrzeganie ram wymiarów przewidzianych w tabelce.

Reasumując jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni zarówno mundurem jak i kamuflażem i trzymamy kciuki za dalszy rozwój projektu (i kolejne warianty kolorystyczne!).

W tym artykule
STRONA 1: MAPA Tactical - made in Poland
Oceń i skomentuj artykuł
Platynowy partner
Złoty Partner
Srebrni partnerzy
Partnerzy taktyczni
Dołącz do współpracy
Wspierają nas sklepy
Dołącz do współpracy

Nagrody i wyróżnienia WMASG

Popular AirSoft Hall of Fame - 2017
2011 Best Non-English Language Airsoft News Website
2012 Best Non-English Language Airsoft News Website
2012 Best Non-English Language Airsoft Magazine
2013 Best Non-English Language Airsoft News Website
2014 Best Non-English Language Airsoft News Website
2016 Best Online Airsoft Community/Forum
2017 Best Non-English Language Airsoft News Website
2018 Best Non-English Language Airsoft News Website
Trwa ładowanie...