LCK-16 - replika najnowszego rosyjskiego lekkiego karabinu maszynowego RPK-16

LCK-16 - replika najnowszego rosyjskiego lekkiego karabinu maszynowego RPK-16
Podobnie jak w przypadku AK-12 replika trafia na rynek w niecały rok od wprowadzenia do użytku palnego pierwowzoru
W tym artykule
STRONA 1: LCT RPK-16
STRONA 2: Technikalia
Galerie

LCT RPK-16


Historia RPK-16 jest dość krótka. Po raz pierwszy zaprezentowano go publicznie blisko cztery lata temu na wystawie Armia-2016.  Co ciekawe projekt RPK-16 prowadzony był samodzielnie przez Koncern Kałasznikow – niezależnie od rozpisanego mniej więcej w tym samym czasie konkursu na nowy lekki karabin maszynowy opatrzonego nazwą Tokarz-2. W 2017 roku prowadzone były próby poligonowe, a już w lutym 2018 zawarto umowę na dostawę pierwszej partii RPK-16 liczącej kilka tysięcy sztuk. Pierwsze egzemplarze trafiły do służby w 2019 roku.



RPK-16 jest następcą karabinu RPK-74 i pochodnych i podobnie jak poprzednik używa amunicji 5.45x39. Jego unikalną cechą jest możliwość szybkiej wymiany lufy bez specjalistycznych narzędzi. Produkowany jest w 2 długościach – z lufą 370mm i dłuższą – 550mm. LCT pokazało pierwszy prototyp repliki już we wrześniu 2019, a więc zaledwie kilka miesięcy po rozpoczęciu dostaw palnego pierwowzoru. W grudniu działające prototypy oglądaliśmy na targach MOA na Tajwanie. Dzisiaj mamy możliwość zaprezentować Wam gotową replikę.



Replika


Replika wykonana jest w standardzie, do którego LCT zdążyło nas już przyzwyczaić. Znakomita większość metalowych elementów zewnętrznych wykonana jest ze stali i pokryta oksydą, co daje gwarancję, że „będzie się godnie starzeć”. Jedyną częścią wykonaną ze stopu aluminium jest prowadnica kolby. Całość jest spasowana i zmontowana solidnie.

Obecnie dostępna jest krótsza wersja RPK-16 ze stalową lufą zewnętrzną o długości 370mm. Lufa zakończona jest stalowym szczelinowym tłumikiem płomienia. 



Kolanko gazowe, które jest jednocześnie podstawą muszki również wykonane jest ze stali. W przedniej części znajduje się nieruchoma, wykonana jako osobny element atrapa zatyczki rury gazowej. Element  zamocowany jest od niewidocznej strony, więc nie trzeba obawiać się, że się zgubi.



Muszka regulowana jest w pionie w tradycyjny dla systemu AK sposób. Kolanko jest osadzone na lufie za pomocą kołków, ale podobnie jak w tłumiku płomienia dodatkowo zabezpieczone wkrętami dociskowymi. Niestety w opisywanym egzemplarzu wkręt kolanka jest stanowczo za długi i znacznie wystaje.



Łoże wykonano z twardego zbrojonego polimeru. Dołem i górą biegną standardowe szyny Picatinny, a dodatkowe odcinki szyn można zamontować po bokach. Łoże mocowane jest na wcisk i dodatkowo zabezpieczone kołkiem i śrubą. Połączenie jest sztywne i nie ma luzów. Charakterystyczne okrągłe otwory w przedniej części nie są punktami mocowania pasa typu QD, ale służą prawdopodobnie do montażu w podstawie na pojeździe. Widoczna na zdjęciu śruba (strzałka) mocuje lufę.



Śruba mocująca łoże znajduje się w dolnej części łoża. Drugi element mocujący łoże to kołek przechodzący przez boczne ścianki korpusu karabinka.



Na stalowym korpusie repliki starannie odwzorowano wszelkie kołki i zgrzewy. W przedniej części znalazły się charakterystyczne także dla wcześniejszych modeli RPK wzmocnienia. 



Korpus nie posiada żadnych firmowych oznaczeń. Jedyne bicia to dwie nastawy przełącznika rodzaju ognia. 



Z lewej strony korpusu RPK-16 nie posiada szyny montażowej. Zastąpiła ją szyna standardu Picatinny umieszczona na górze pokrywy komory zamkowej, która płynnie łączy się z górną szyną łoża. Takie rozwiązanie zapewnia dużo miejsca na montaż optycznych czy opto-elektronicznych urządzeń celowniczych i podświetlaczy celu. Na szynie zamontowano także tradycyjny celownik krzywkowy, w którym przeziernik można regulować także w poziomie. Służy do tego umieszczone po prawej stronie pokrętło. Jest to dokładnie ten sam celownik, który występuje także w AK-12/15.



Do korzystania z niego trzeba się przyzwyczaić. Średnica otworu jest niewielka - szybkie celowanie wymaga nabycia wprawy.



Po wyjęciu ramienia celownika i sprężyny dociskowej można wykręcić mocujące go dwa wkręty imbusowe i przesunąć celownik w inne miejsce lub go usunąć.



Chwyt pistoletowy RPK-16 to ten sam chwyt, który występuje w AK-12 i AK-15. Jest ergonomicznie wyprofilowany i pozwala na pewne prowadzenie broni. W oryginale wewnątrz znajduje się przybornik, a wyciąga się go wciskając okrągłe przyciski po bokach chwytu. W replice ze względu na silnik umieszczony w chwycie przyciski są jedynie atrapami, a po wyjęciu denka uzyskujemy dostęp do śruby mocującej chwyt i śruby regulacyjnej silnika.



Kształt i rozmiary chwytu pozwalają na wykorzystanie poziomej półki na dźwigni bezpiecznika, którą w RPK-16 da się obsługiwać palcem wskazującym prawej ręki.



Kolba składana jest na lewą stronę karabinu. System składania i rozkładania jest bardzo podobny do tego stosowanego w różnych odmianach AK-74, ale w RPK-16 nie ma po lewej stronie korpusu karabinka zaczepu utrzymującego kolbę w pozycji transportowej. Jego rolę pełni element przekonstruowanego w tym celu zawiasu. Warto zauważyć, że nie da się złożyć kolby, gdy jest ona maksymalnie skrócona – nie pozwala na to właśnie wspomniany przed chwilą element. Kolbę można złożyć, gdy jest ustawiona w pozycji od 2 do 5. 



Prowadnica kolby ma profil zgodny z kolbami teleskopowymi systemu AR. Jest to pewne odstępstwo od oryginału, w którym brzechwa prowadnicy jest nieco niższa. W replice prowadnica kolby wystaje nieco poniżej korpusu. Takie odstępstwo pozwala jednak na zastosowanie dowolnej kolby przeznaczonej do repliki systemu AR.



Do regulacji położenia kolby służy typowe rozwiązanie z wciskaną dźwignią. W przedniej części umieszczone jest obustronne gniazdo QD do mocowania pasa nośnego.

Kolba zakończona jest gumową stopką, którą po przesunięciu blokady można zdemontować. Uzyskujemy wtedy dostęp do niewielkiej przestrzeni wewnątrz prowadnicy, którą ewentualnie można wykorzystać jako niewielki schowek. W oryginale mieszczą się tu przybory do czyszczenia lufy.



W komplecie z repliką dostarczany jest bębnowy magazynek o napędzie elektrycznym. Jest to wykonana z polimeru kopia 95-nabojowego magazynka stosowanego z wersją palną. Kulki można ładować na 2 sposoby. Przez standardową klapkę w górnej części lub bezpośrednio do zasobnika po zdjęciu tylnej ścianki magazynka. Ściankę ściąga się po okręceniu umieszczonej na niej dużej okrągłej nakrętki. 



Czynność tę trzeba wykonać także aby wymienić baterie zasilające magazynek. Potrzebne są do tego 3 baterie lub akumulatory w formacie AA, czyli zwykłe paluszki. Baterie umieszcza się w specjalnym pojemniku zabezpieczonym przed otwarciem małym wkrętem na śrubokręt krzyżakowy. Pojemnik posiada także własny wyłącznik, co zabezpiecza magazynek przed przypadkowym uruchomieniem podczas transportu.



Obsługa magazynka podczas strzelania polega na okresowym podciągnięciu do góry płaskiej dźwigni na przedniej ściance magazynka. W testowanym egzemplarzu dźwignia nie chciała sama wracać w położenie spoczynkowe, gdy magazynek był gotowy do pracy. Powodem była zbyt mała średnica otworu w tylnej ściance i wynikający z niej przekos osi obrotu dźwigni. Niewielkie powiększenie otworu na śrubę w tylnej ściance rozwiązało problem. 



Omawiana dźwignia naciska umieszczony wewnętrz magazynka zwykły stycznik elektryczny (na zdjęciu z czerwonym zakończeniem).



Miejsce na główny akumulator przewidziano pod pokrywą komory zamkowej. Sposób jej demontażu jest zupełnie inny niż w replikach AK – nie ma tutaj przycisku w tylnej części pokrywy. Aby ją zdjęć należy obrócić o 90 stopni dźwignię umieszczoną pomiędzy łożem a pokrywą i całkowicie ją wysunąć. Na miniaturce dźwignia w położeniu spoczynkowym.



Wyjęta dźwignia i pokrywa lekko przesunięta do tyłu:



Następnie całą pokrywę trzeba pociągnąć do tyłu. Jest to rozwiązanie zgodne z oryginałem. Poniżej widoczny jeden z zaczepów, o które zahaczona jest pokrywa po przesunięciu do przodu. Dziwić może obecność standardowego zatrzasku komory, który w przypadku RPK-16 (i AK-12/AK-15) pełni jedynie rolę tylnego mocowania atrapy suwadła - jest całkowicie ukryty pod komorą i nie służy do niczego innego.



Niewielka ilość miejsca na akumulator to spore ograniczenia repliki, która ma być bronią wsparcia. Miejsca wystarczy na pakiety w formacie stick, których pojemność oscyluje w granicach 1100-1500mAh przy stosunkowo niewysokiej wydajności prądowej. 



Od strony mechanicznej replika wykonana jest w 100% zgodnie ze standardem LCT. Mamy tu gearbox w wersji 3 ze stalowymi kołami zębatymi osadzonymi na łożyskach kulowych oraz szczelny układ pneumatyczny z tłokiem o stalowych zębach, uszczelnioną dyszą i łożyskowaną głowicą tłoka i prowadnicą sprężyny. Prędkość wylotowa około 400fps na kulkach 0.2 i wyzerowanym HopUp.



Szkielet pozwala na szybką wymianę sprężyny. Niestety konieczne jest wyjęcie mechanizmu z korpusu repliki.



Podczas testów strzeleckich replika nie zaskoczyła nas niczym. Mechanizm pracuje poprawnie, bez niepożądanych dźwięków. Zasięg i celność okazały się także porównywalne do znakomitej większości replik. Zwróciliśmy uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze potrząsaniu repliką towarzyszył jakiś metaliczny dźwięk. Dość szybko zlokalizowaliśmy jego źródło - hałasującym elementem okazała się być lufa wewnętrzna, która dość swobodnie poruszała się w lufie zewnętrznej. Warto także zwrócić uwagę na zakończenie lufy - to raczej nie zostało zrobione na tokarce. Mamy nadzieję, że lufa wygląda tak jedynie w testowanym przedseryjnym egzemplarzu.



Druga zaobserwowana przez nas rzecz to pewien dyskomfort wynikający w wielkości magazynka, do którego po prostu trzeba się przyzwyczaić. Wyjściem jest zamiana magazynka bębnowego na klasyczne łukowe na przykład te od AK-12, które oczywiście pasują i podają bez zastrzeżeń. Dodatkową korzyścią takiej decyzji będzie możliwość złożenia kolby z podłączonym magazynkiem – gdy podpięty jest bęben takiej możliwości nie ma. Ale w dalszym ciągu dla niektórych problemem pozostanie waga – replika na sucho – czyli bez akumulatora i bez magazynka waży blisko 4 kilogramy.



Pomiar prędkości wylotowej i test tarczowy

Kulki OpenBlaster 0.2g, temperatura 21 stopni Celsjusza, HopUp wyzerowany.

Prędkość wylotowa:

1. 405,2
2. 406,2
3. 405,8
4. 407,2
5. 406,5
6. 404,9
7. 405,5
8. 406,8
9. 404,9
10. 404,2

Średnia 405,7 fps.

Rozstęp: 3,0 fps.

 

Test tarczowy

Hop-Up wyregulowany, kulki G&G 0.25 g, odległość od celu 25m.

Ogień pojedyczny



Ogień ciągły



Na koniec postanowiliśmy zestawić RPK-16 z podobną przecież repliką AK-12. RPK u dołu.



Podsumowanie


RPK-16 po redakcyjnych testach sprawia wrażenie udanej repliki. Wizualnie i wewnętrznie wysoka jakość wykonania i odwzorowania to to, do czego LCT już nas przyzwyczaiło. Niewątpliwym atutem repliki jest fakt, który wynika wprost w koncepcji pierwowzoru - oto mamy pierwszy kompaktowy karabin wsparcia z rosyjskim rodowodem. O replikach zwykłego RPK czy RPK-74 powiedzieć tego nie można. Widać to na przykładzie zestawienia RPK-16 ze zwykłym szturmowym AK-12 - kompaktowy LKM jest od niego nieco krótszy. 

Naszym zdaniem użytkownicy RPK-16 będą mieli z niego pociechę. Ale do zrobienia z niego "konia" trzeba przemyśleć kwestię zasilania. Dedykowane pakiety typu stick średnio się do tego nadają.



Na kolejnej stronie technikalia dla zainteresowanych.

W tym artykule
STRONA 1: LCT RPK-16
STRONA 2: Technikalia
Galerie
Oceń i skomentuj artykuł
Platynowy partner
Złoty Partner
Srebrni partnerzy
Partnerzy taktyczni
Dołącz do współpracy
Wspierają nas sklepy
Dołącz do współpracy

Nagrody i wyróżnienia WMASG

Popular AirSoft Hall of Fame - 2017
2011 Best Non-English Language Airsoft News Website
2012 Best Non-English Language Airsoft News Website
2012 Best Non-English Language Airsoft Magazine
2013 Best Non-English Language Airsoft News Website
2014 Best Non-English Language Airsoft News Website
2016 Best Online Airsoft Community/Forum
2017 Best Non-English Language Airsoft News Website
2018 Best Non-English Language Airsoft News Website
Trwa ładowanie...