Trwa ładowanie

Twoja przeglądarka jest przestarzała. Niektóre funkcjonalności mogą nie działać poprawnie. Zalecamy aktualizajcę lub zmianę przeglądarki na nowszą.

MP5 SD5  B&T

MP5 SD5 B&T

Ten artykuł pochodzi ze starszej wersji portalu i jego wyświetlanie (szczególnie zdjęcia) może odbiegać od aktualnych standardów.
Kilka miesięcy temu (wiosna 2006) Classic Army wprowadziło na rynek nową kompletną serię pistoletów maszynowych MP5 znacząco zmodyfikowaną względem dotychczasowych modeli oraz wyrobów innych producentów. Dostępne są następujące wersje: A2, A3, A2 TFL (tactical lighted forearm – znaczy, że ze zintegrowaną latarką w przednim chwycie), A3 TLF, SD2, SD3, A4, A5, A4 TLF, A5 TLF, SD5, SD6 – razem 12 wersji różniących się kształtem chwytu pistoletowego, tłumikiem płomienia, bezpiecznikiem/selektorem ognia i kolbami. Brać - wybierać Nie ma w programie wersji K ani PDW i nic nie wiem o jakichkolwiek planach produkcyjnych CA dotyczącym tych dwóch modeli. Wspominam o tym dlatego, że wszystkie elektryczne modele MP5 (wszystkich producentów) – a zatem także B&T - wyposażone są w gear boxy wer. 2. Wszystkie – z wyjątkiem PDW i K właśnie, bo te dwa, produkowane jak dotąd wyłącznie przez Tokyo Marui wyposażone są w gear box wer. 3 (jak G36, AK47 czy AUG) Ja do testów dostałem model MP5 B&T SD5.
[Powiększ]
Nowa seria jest licencjonowana przez amerykańskiego producenta wersji ostrej – firmę B&T. Z prawej strony korpusu mamy oznaczenie producenta i jak zawsze u Classic Army indywidualny numer seryjny repliki:
[Powiększ]
Z lewej strony natomiast znany i lubiany napis:
[Powiększ]
I właśnie po tym można ją rozpoznać na pierwszy rzut oka w ofertach sklepów oraz „w polu”. Wygląd, manewrowość i parametry użytkowe serii B&T są w zasadzie identyczne z wszystkimi modelami MP5 – dlatego żeby nie przynudzać zupełnie pominę ten wątek. Skupię się jedynie na wprowadzonych w serii B&T innowacjach, które moim zdaniem faktycznie znacząco ułatwią życie użytkownikom. A istotne różnice są dwie: pierwsza to konstrukcja samego korpusu pistoletu, który w modelach B&T składa się co prawda jak we wszystkich innych MP5 z lewej i prawej połówki połączonych śrubkami (w zależności od producenta śrubki są dwie lub trzy – moim zdaniem lepiej, żeby były trzy), ale kształt elementów korpusu B&T zmodyfikowany został w taki sposób, że chwyt pistoletowy wraz z silnikiem i całym gear boxem po demontażu kolby wysuwa się do tyłu, co znacząco ułatwia i przyspiesza wszelkie prace serwisowe (nota bene CA nie wymyśliło tego przyjemnego rozwiązania - jest to patent „od zawsze” stosowany w MP5 prod. ICS).
[Powiększ]
Dla zobrazowania wagi „wynalazku”: żeby dostać się do gear boxa w MP5 prod. TM, Wella czy Cymy trzeba zdemontować przedni chwyt, dźwignię HU, rurę gazową, skrzydełka bezpiecznika/selektora ognia, chwyt pistoletowy (odkręciwszy wcześniej dekiel i wyciągnąwszy silnik), kolbę (jaka by nie była), szczerbinkę i wykręcić maleńką śrubkę z zatrzasku magazynka. Dopiero wtedy można wykręcić śrubki, rozdzielić połówki korpusu i dostać się do gear boxa. W B&T wystarczy zdemontować kolbę, zatrzask magazynka i wybić przedni pin i mamy w rękach gear box wraz silnikiem (w chwycie pistoletowym). Jest to faktycznie ogromne ułatwienie przy wszelkich pracach serwisowych. W dotychczas produkowanych modelach (oczywiście z wyjątkiem ICS-ów) żeby sprawdzić poprawność złożenia gear boxa trzeba było w zasadzie złożyć do kupy cały pistolet, a w przypadku kiedy coś nie chodziło pracowicie rozebrać go ponownie. W B&T możemy pracować w nieskończoność z chwytem pistoletowym, silnikiem i gear boxem – cały zmontowany korpus leży sobie w tym czasie obok.
[Powiększ]
Oczywiście zaraz znajdzie się znawca, który powie, że pozostałe MP5 można traktować podobnie, tzn. składać gear box jedynie z silnikiem i chwytem pistoletowym i sprawdzać poprawność pracy gear boxa bez składania całości. Niby tak, ale sprawdzony i sprawny już gear box i tak trzeba odłączyć od silnika i wyjąć z chwytu. W B&T jeśli wszystko jest OK! to po prostu pakujemy to-to do korpusu i gotowe. Rzecz niby zupełnie nieistotna dla strzelca, ale jakże cenna dla „rusznikarza”! Druga istotna różnica pomiędzy serią B&T a innymi modelami MP5 to konstrukcja i sposób regulacji Hop Up’a. W tym przypadku Classic Army dokonało „przełomu” i zastosowało rozwiązanie bardzo podobne do stosowanego przez Marui w rodzinie G3. Otóż dostęp do regulacji HU uzyskujemy po odciągnięciu i zablokowaniu w tylnym położeniu dźwigni przeładowania. Tym samym dźwignia w końcu przestała być tylko i wyłącznie atrapą i zaczęła w końcu do czegoś służyć. Sama komora HU wraz z suwakiem regulacyjnym pokazuje się w okienku wyrzutnika łusek. W normalnym położeniu dźwigni przeładowania (z przodu) okienko wyrzutnika jest zamknięte (zasunięte). Odciągnięcie dźwigni powoduje przesunięcie klapki i otwarcie dostępu do HU. Na zdjęciu poniżej dokładnie widać o co chodzi:
[Powiększ][Powiększ]
Dźwignia przeładowania jest odciągnięta i zablokowana w tylnym położeniu, okienko wyrzutnika otwarte – można ustawiać Hop Up. Technicznie CA rozwiązało to bardzo prosto - i jak pisałem wcześniej – identycznie do patentu TM stosowanego w rodzinie G3.
[Powiększ]
Zmiana sposobu regulacji HU wymusiła także konieczność zmiany kształtu samej komory HU oraz sposobu jej mocowania do korpusu pistoletu. Komora HU serii B&T wygląda tak z prawej
[Powiększ]
A tak z lewej strony
[Powiększ]
Ci, którzy mieli do czynienia z replikami MP5 pewnie od razu zauważą, że regulacji HU dokonuje się inaczej niż w innych modelach – tu mamy do czynienia z suwakiem (podobnym w działaniu do suwaków np. w modelach AK). Mam wrażenie, że to rozwiązanie lepsze od dotychczasowego (inne modele), które miało tendencję do rozregulowywania się podczas strzelania. Jak napisałem powyżej – nowy kształt komory HU wymusił na konstruktorach także zmianę sposobu mocowania komory do korpusu. Tak wygląda komora zamontowana na korpusie:
[Powiększ]
A tak wygląda samo mocowanie komory:
[Powiększ]
I znowu, tak jak w przypadku samej komory HU wprawne oko zauważy jeszcze jedną rzecz. Otóż w dotychczasowych modelach MP5 (wszystkich producentów) komora mocowana jest dwoma śrubkami do prawej połówki korpusu (body). W B&T komora mocowana jest do lewej połówki. Niby zupełnie bez znaczenia, ale warto o tym pamiętać bo wynika z tego jedna ważna rzecz – body i komora HU serii B&T nie są kompatybilne z innymi modelami MP5. To znaczy: „zwykły” HU MP5 nie pasuje do B&T. Podobnie „zwykłe” body. I wicewersja. To tyle jeśli chodzi o nowości i ważne rozwiązania. Technicznie seria B&T jest równie solidna jak wszystkie inne modele Classic Army, a co za tym idzie potencjał upgrade’owy ma ogromny, jeśli wręcz nie największy ze wszystkich modeli MP5.
[Powiększ]
W standardzie mamy zatem stalowe tuleje ślizgowe (6mm), stalowe zębatki, „silikonowe” miękkie kable o dużym przekroju, poliwęglanowy tłok i poliwęglanową kierunkową głowicę tłoka.
[Powiększ]
Pewną innowacją, ale dotyczącą chyba wszystkich modeli Classic Army z roku 2006 jest zastosowanie w konfiguracji fabrycznej mosiężnego palca (prowadnicy) sprężyny, wyposażonego dodatkowo w teflonowy pierścień mający pełnić rolę łożyska. To miłe, bo ten palec wytrzyma wszystko. Ale żeby nie było za słodko... Są dwie rzeczy, na które zwróciłem uwagę, a które okrutnie mi się nie spodobały. Pierwsza z nich dotyczy włącznie modeli SD (czyli tych ze zintegrowanym tłumikiem). Chodzi mianowicie o mocowanie zespołu muszki (wraz z przednim mocowaniem pasa). We wszystkich dotychczas produkowanych modelach SD zespół muszki przykręcany jest do plasticzanej obudowy lufy (sorry – nie wiem, jak to nazwać – na zdjęciu poniżej zobaczycie o co mi chodzi). Zwykle „blachowkręty” wkręcane w tworzywo robią takie spustoszenie, że po kilkakrotnym demontażu/montażu wkręty przestają trzymać. Spodziewałem się zatem, że CA gruntownie modyfikując swoją replikę zrobi coś także z tym. Niestety. Zaznaczona na zdjęciu śrubka jest w dalszym ciągu ordynarnym blachowkrętem. A szkoda. A może się czepiam?
[Powiększ]
Nie czepiam się natomiast na pewno jeśli chodzi o tę drugą rzecz, która mi się nie podoba w B&T. Spójrzcie na dopasowanie dekla silnika w chwycie pistoletowym:
[Powiększ]
Dumny napis Classic Army i żenada – szpary, przez które można oglądać świat. Tyle tylko, że obie te „wady” nie mają większego znaczenia jeśli chodzi o poręczność, trwałość i potencjał serii B&T. Zatem podsumowując: dla kogoś, kto jest pasjonatem MP5 (ja nie) i ma do wydania około tysiąca złotych modele serii B&T są bardzo dobrym wyborem (sorry TM, sorry ICS). Jak zwykle ściskam, Czoper [ASGShop] Do testów replikę dostarczył sklep: ASG Shop

Komentarze

NAJNOWSZE

Trwa ładowanie...
  • Platynowy partner

    Złoty Partner

  • Srebrni partnerzy

  • Partnerzy taktyczni