Trwa ładowanie

Twoja przeglądarka jest przestarzała. Niektóre funkcjonalności mogą nie działać poprawnie. Zalecamy aktualizajcę lub zmianę przeglądarki na nowszą.

Airsoft nocą - część I: Wstęp i specyfika nocnego airsoftu

This article comes from an older version of the portal and its display (especially images) may deviate from current standards.

Airsoft nocą - część I: Wstęp i specyfika nocnego airsoftu

 

 

Z tego artykułu dowiesz się:


  • czym różnią się nocne rozgrywki airsoftowe od prowadzonych za dnia;

  • jaki wpływ na rozgrywkę ma obecność zaawansowanego sprzętu do działań nocnych;

  • jakie pułapki na ludzkie zmysły czekają na Ciebie po zmroku.

 

 

 

 

Wstęp

 

Poruszanie się nocą podczas patrolu nie jest zauważalnie trudniejsze od robienia tego za dnia. Przynajmniej do momentu, w którym nie schodzisz z ubitej ścieżki, a niewielkie światło chemiczne przytroczone do bonnie hata kompana idącego przed Tobą pozostaje widoczne. W każdym innym przypadku staje się ono wyzwaniem. Idąc na czele grupy jako pointman, Twoja uwaga musi być podzielona - oprócz konieczności odnajdowania w ciemności właściwej drogi, musisz pozostawać czujny na wszelkie widzialne lub słyszalne znaki przed Tobą, które mogą świadczyć o obecności przeciwnika w rejonie. Spoglądaj również co pewien czas za siebie - czy Twoi ludzie wciąż są z Tobą?

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Czy OPFOR wie o Twojej obecności i planuje zasadzkę? Jeśli raczej nie, to powinieneś być spokojny. Szanse trafienia na siebie dwóch grup nocą na rozległym, milsimowym terenie są niskie, chyba że podchodzisz bezpośrednio pod OBJ. Jeśli jednak przeciwnik spodziewa się Ciebie lub wie, z której strony możesz nadejść, to masz problem. O ile nie jest to jasna, księżycowa lub śnieżna noc, które poprawiają widoczność, ewentualnie nie masz przy sobie zaawansowanego sprzętu do działań nocnych, to prawdopodobnie wejdziesz w zasadzkę kogoś, kto wie więcej lub widzi więcej. Bądź na to przygotowany.

 

Na początku był chaos

 

Jeśli sądzisz, że działania nocne w airsoftcie to domena ludzi z pieniądzmi na sprzęt, to... tak, częściowo masz rację. Dokładnie na tyle, na ile uważasz, że airsoft to zabawa dla ludzi z pieniędzmi. Oczywistą sprawą jest, że bawiąc się sprężynową pompką na spotkaniu, na którym królują elektryki 500 FPS, Twoje szanse będą mocno ograniczone, choć będziesz w stanie nauczyć się znacznie więcej niż także mając w rękach AEGa 500-tkę. Tak samo wygląda to w nocy. Mając przy sobie latarkę, masz zdecydowanie mniejsze szanse od kogoś, kto na głowie nosi zaawansowaną optoelektronikę. Ale wciąż je masz, jeśli uda Ci się doprowadzić do otwartej wymiany ognia. W gruncie rzeczy, to właśnie o to chodzi w airsoftcie - o znajomość własnych możliwości i ograniczeń oraz świadomość tego, co może przeciwnik, a czego nie może. Brzmi banalnie i idealistycznie? Trochę z pewnością, ale tak to właśnie wygląda.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Pamiętaj o jednym - nikt nie każe Ci od razu wybierać się na oficjalne spotkania. Spróbuj airsoftu nocą w gronie osób dysponujących zbliżonym sprzętem i zobacz czy Cię to wciągnie. Jeśli lubisz niecodzienne rozgrywki, to z pewnością wychwycisz urok takich imprez.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Jeśli zależy Ci na czasie, pomiń proszę poniższe akapity. Opisuję w nich w skrócony sposób, jak przebiegało moje i mojej ekipy wdrażanie się w spotkania nocne - chciałbym tym samym uzasadnić, dlaczego w moim subiektywnym odczuciu czuję się jako-tako upoważniony, by dawać komukolwiek rady dotyczące nocnych rozgrywek airsoftowych. Jeśli Cię to nie interesuje, skieruj się o kilka akapitów niżej lub opuść tę stronę.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Nasza ekipa (RQS Airsoft) została założona w 2007 roku - w ciągu lat przewinęło się przez nią kilkadziesiąt osób, które wzięły udział łącznie w ponad 500 zróżnicowanych spotkaniach airsoftowych. Ponad 50 z nich odbywało się po zmroku i trwało co najmniej 6 godzin. Nie są to imponujące liczby, jednak dały mi i moim kolegom pewną pulę doświadczeń związanych z airsoftową walką nocą. W zróżnicowanych warunkach, zarówno bez zaawansowanego sprzętu, jak i w późniejszych latach razem z nim.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Pierwsze spotkania nocne organizowane przez naszą ekipę (rok 2008) odbywały się na ograniczonym terenie i miały charakter, jak to się zwykło mówić, "strzelankowy". Były to zwykłe spotkania bez scenariuszy - najczęściej urozmaicone CTFy. Każdy miał okazję przekonać się jak to jest brać udział w rozgrywkach, w których niewiele się widzi. I nie ma tutaj ani cienia przesady - wówczas każdy zabierał ze sobą latarkę z Tesco, bądź dowolną inną, którą znajdował w domu. Szybko można było się przekonać, że sprzęt tego typu potrafi nocą bardziej przeszkadzać niż pomagać.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

W następnych latach sporadycznie braliśmy też udział w lokalnych imprezach milsimowych organizowanych latem. Pojawiły się w naszej społeczności noktowizory pierwszej generacji, także i u nas jedna sztuka (Yukon NVMT 1x24) oraz jeden tani, cyfrowy twór (Walther Digi View Pro), których nie potrafiliśmy jednak w odpowiedni sposób wykorzystać.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Kolejny etap przyszedł dopiero kilka lat po naszym zainteresowaniu się spotkaniami nocnymi, wraz z samym początkiem 2012 roku. Lokalna ekipa airsoftowa postanowiła zorganizować pierwsze spotkanie nocne o charakterze milsimowym. Beskidy, obfity śnieg, noc, nieograniczony teren działań i długie, około 15-godzinne ramy czasowe. Podczas tego spotkania wciąż nie dysponowaliśmy niczym specjalnym. Najbardziej rozpowszechnionym w naszej ekipie rozwiązaniem były wówczas chińskie latarki z zoomem na diodzie XR-E Q5, generujące około 150 lumenów. Tej nocy nie spotkaliśmy się z OPFORem, jednak klimat rozgrywek tego typu dogłębnie nas zaraził. W ten sposób powstał cykl imprez NightOps, który jest dzisiaj dość dobrze znany starszym graczom z naszych okolic. Spotkania o podobnym charakterze zaczęły być organizowane dość często, nawet dwukrotnie w ciągu miesiąca.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Niecały rok później dostaliśmy w ręce pierwszą latarkę taktyczną z prawdziwego zdarzenia (mowa o Mactronic Tac Raptor - niecałe 600 lumenów na diodzie XM-L U2 i funkcja zoom). Dopiero ta latarka uświadomiła nam jaki potencjał leży w białym świetle. Kolejne miesiące przyniosły nam następne noktowizory pierwszej generacji, jednak wciąż wykorzystywanie ich było w dużej mierze związane ze szczęściem. W 2013 roku wybraliśmy się po raz pierwszy na czeską imprezę z serii Border War. Tam przekonaliśmy się, że przewaga technologiczna nie zawsze jest gwarantem zwycięstwa.

Pierwszej nocy, choć mieliśmy w tej akcji niewyobrażalnie dużo szczęścia, to rozbiliśmy w zasadzce oddział wyposażony w wiele urządzeń noktowizyjnych, a także w termowizję. Jest to dla nas o tyle ważne wydarzenie, że pokazuje jak mylne potrafi być twierdzenie, które z czasem zyskiwało popularność w innych ekipach, w naszym środowisku - "nie mam sprzętu, zostaję nocą w domu". Nie trać zapału, nawet w obliczu lepiej wyposażonego przeciwnika.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Po powrocie sądziliśmy, że chcemy brnąć w latarki. Zaczęło pojawiać się u nas coraz więcej sprzętu, głównie światełek Solarforce L2 (800 lumenów na diodzie XM-L2 U2). Kolejny przełom nadszedł w 2014 roku i trwa aż do teraz. W RQSie pojawiło się dużo mocnych źródeł białego światła, nauczyliśmy się bardziej efektywnie używać noktowizji generacji pierwszej, z czasem pojawiła się też u nas druga i trzecia oraz termowizja. Także nasi lokalni koledzy-przeciwnicy, w spotkaniach typu NightOps znacznie podnieśli poprzeczkę technologiczną inwestując w urządzenia termowizyjne i światło białe.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Byłbym więc hipokrytą twierdząc, że sprzęt nie ma wpływu na skuteczność działań. Ma ogromny wpływ. Ale wraz z pozostałymi kolegami z RQS Airsoft zdajemy sobie sprawę, że na końcu wszystko to i tak sprowadza się do trafienia przeciwnika plastikową kulką. A te ponad 8 lat, przez które przyszło nam działać w nocnych warunkach, przyniosło nieco doświadczenia w tej kwestii.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Jeśli na podstawie powyższego sądzisz, że znajdziesz w tym krótkim cyklu poradników jakieś wartościowe treści, to z miłą chęcią zapraszam do lektury.

 

Warunki zastane nocą

 

Charakter i specyfika nocnych działań airsoftowych zdecydowanie różnią się od tego, co dzieje się za dnia. W zależności od rodzaju terenu, warunków atmosferycznych, fazy księżyca, szczątkowego oświetlenia i ewentualnej obecności śniegu, widoczność może umożliwiać dostrzeżenie sylwetki nieuzbrojonym okiem nawet ze 100-200 metrów, ale równocześnie w złych warunkach może uniemożliwiać zobaczenie własnej ręki z najbliższej odległości. Im gorsza widoczność, tym lepsze zrozumienie w ekipie będzie konieczne.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Za dnia każdy z nas polega najbardziej na zmyśle wzroku. Słuch, jako narzędzie do wykrywania przeciwnika, wykorzystywany jest wówczas niemal wyłącznie na bliższych odległościach - czy to w terenie leśnym (zwłaszcza gdy przeciwnik Cię zachodzi) czy w CQB. Oczywiście, pomijam tu skrajne przypadki kompletnego braku dyscypliny w drużynie, kiedy śmiech, głośne rozmowy lub nieautoryzowane użycie repliki mogą zdradzić obecność osoby na dystansie ponad 100 metrów. Słuch nie jest uzależniony od światła, więc nocą zyskuje znacznie większe znaczenie. Często przyjdzie Ci usłyszeć przeciwnika zanim go zobaczysz (jeśli w ogóle go zobaczysz). Zdarzyło mi się także trafić przeciwnika z odległości około 20 metrów kierując się tylko słuchem. Od wykrycia do rozpoznania jednak daleka droga - pamiętaj o tym.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Odgłosy w lesie to często efekt wiatru lub zwierząt. Zdarzają się też osoby postronne przemierzające las bez źródeł światła, które także musisz brać pod uwagę. Pojedynczy dźwięk łamanej gałęzi usłyszany w lesie, to zbyt mało by stwierdzić czyjąś obecność w tym miejscu. Regularne dźwięki pochodzące z tego samego miejsca przez dłuższy okres czasu także nie muszą o niczym świadczyć. Jeśli dysponujesz zaawansowanym sprzętem do obserwacji nocnych, to powinieneś być w stanie dość dokładnie zweryfikować źródło dźwięku lub przynajmniej wykluczyć człowieka jako jego przyczynę. Jeśli nie dysponujesz żadnym urządzeniem tego typu, pewnie nieraz spędzisz kilka chwil, może nawet minut, na wsłuchiwanie się w leśne otoczenie i często nie będzie z tego żadnego pożytku.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Równie zdradliwa co dźwięk, może być obecność "dziwnych cieni" i innego rodzaju przewidzeń. Zaleganie na ziemi i wpatrywanie się przez 15 minut w pień będący na skraju Twojej widoczności - czy przypadkiem się nie poruszy - to zdecydowanie nie jest nic nienormalnego. Uwierz mi. Jeśli coś jest ciemniejsze od "reszty otoczenia", to najczęściej to też otoczenie, tylko trochę inne. Przeciwnik? Tak, też jest taka szansa, więc mimo wszystko zachowaj ostrożność. Bądź jednak przygotowany, że w trakcie długiego przebywania w warunkach bardzo ograniczonej widoczności, wzrok lubi płatać figle.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Mocno można się zdziwić, jeśli chodzi o pokonywanie odległości i wysokości w nocy. Nie dość wspomnieć, że poświęcisz na to więcej czasu niż za dnia, to dodatkowo możesz w pewnym momencie stracić orientację nawet w terenie, który jest Ci bardzo dobrze znany. Bardzo często przeciwnik jest bliżej niż myślisz. Jeśli spodziewasz się, że słyszałeś bądź widziałeś go w odległości około 40-50 metrów, to może się równie dobrze okazać, że dzieje się to kilka-kilkanaście metrów od Ciebie. W drugą stronę też to działa, zwłaszcza ze źródłami światła. Kiedy wydaje Ci się, że widzisz światło latarki kilkadziesiąt metrów od Ciebie, to może to być latarnia drogowa położona 200-300 metrów dalej. Zadaj sobie pytanie - czy gdybyś to Ty był po drugiej stronie, jaki miałbyś cel w konkretnym działaniu? Czy trzymałbyś nieruchomo włączoną latarkę przez tyle czasu? Czy barwa światła na pewno wskazuje, że ktoś używa latarki? Światło może też migać, a przez to sprawiać wrażenie, że jest w ruchu. Niekoniecznie, być może ruchome na wietrze gałęzie przesłaniają Ci widok. Zawsze zastanów się czy to co słyszysz lub widzisz jest prawdopodobne.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Kolejne różnice w charakterze działania są związane z warunkami atmosferycznymi. Jeśli scenariusz rozgrywany za dnia zakłada konieczność zalegania na określonej pozycji bądź pilnowania obiektu przez dłuższy czas, to w najgorszym wypadku możesz się trochę wynudzić. Nocą dochodzi do tego kwestia temperatury. A ta najczęściej spada, aż do samego rana. Często Twoje ubranie, które jest w pełni wystarczające w trakcie marszu, nie będzie zapewniało wystarczającego komfortu termicznego, jeśli będziesz zmuszony przez kilka godzin posiedzieć na ziemi. Weź to pod uwagę i zabezpiecz się dodatkowym ubraniem w plecaku, albo zaciśnij zęby i przetrwaj, pożytkując się co jakiś czas, krótkimi, patrolowymi przebieżkami po terenie. Potrafisz idealnie dobrać warstwy ubrań, aby nigdy nie było Ci zbyt zimno lub ciepło? Znakomicie, duże ukłony w Twoim kierunku, wykorzystaj to, bo to także może dać Ci przewagę nad przeciwnikiem!

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Na skuteczność nocnych działań wpływa bardzo wiele czynników. Wiedza o panujących nocą warunkach i ewentualne doświadczenie, to tylko część z nich. Ważny jest także używany przez Ciebie sprzęt i odpowiednie podejscie do założeń rozgrywki. Zanim wyruszysz w teren zawsze miej podstawowy plan. Przedstaw go kolegom przynajmniej na kilka dni przed spotkaniem i dopilnuj, by każdy wziął go sobie do serca. Ten plan pewnie i tak nie wypali, ale będziesz miał punkt odniesienia wykonywanych przez Ciebie działań do własnych założeń. Będziesz lepiej wiedział na co możesz sobie pozwolić, a z czego zrezygnować. Improwizacja nocą, kiedy sprawny kontakt z Twoimi kompanami jest utrudniony, nie jest najprostszą rzeczą.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Skuteczne działanie nocą, to także domena ludzi odważnych i zdecydowanych. Nie chodzi mi tutaj o bohaterskość, a o pewność siebie w trakcie kontaktu ogniowego. Przeciwnik nocą często (lecz nie zawsze) widzi tyle co Ty. Jeśli Ty jego nie widzisz, on pewnie Ciebie też nie. Uzmysłowienie sobie tego i zastosowanie się może zabrać każdemu wiele czasu czy spotkań. Działaj zdecydowanie i flankuj, nie oddawaj inicjatywy, bo z każdą chwilą ułatwia to przeciwnikowi wycofanie się lub odnalezienie oraz wyeliminowanie Cię z rozgrywki.

 

Podsumowanie - Nie! To dopiero wstęp!

 

Jak wspominałem na początku, ten tekst to bardziej felieton, a nie poradnik. Kolejne części będą miały nieco odmienną formę i będą dotyczyły zarówno sprzętu jak i taktyki związanej z nocnym airsoftem. Wszystko pisane będzie bardzo subiektywnie, jednak z perspektywy osoby, która od kilku lat bierze aktywnie udział w spotkania airsoftowych po zmroku.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu
Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Druga część artykułu pojawi się wkrótce. Będzie dotyczyła podstawowych spraw związanych z doborem sprzętu do działań nocnych: począwszy od kamuflażu, poprzez oporządzenie, ekwipunek i kończąc na replice oraz akcesoriach. Kolejna, trzecia część, poświęcona będzie bardziej zaawansowanym urządzeniom do działań nocnych - zarówno noktowizji pierwszej, drugiej, trzeciej generacji jak i termowizji. Ostatnia, czwarta część poradnika, skupi się głównie na działaniach i konkretnych propozycjach sprzętowych.

 

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu

Airsoft nocą - wstęp i specyfika nocnego airsoftu


Przydatne linki

Biały airsoft dla zielonych - a co z zimą? - Poprzedni tekst tego samego autora traktujący o airsofcie w zimowych warunkach

Mactronic Tac Raptor - test latarki na łamach WMASG

Border War 5 - Operation Warhammer - reportaż, w którym opisany jest przebieg zasadzki, o której wspomina autor

PORADNIK Airsoft nocą - część II: Kamuflaż, ekwipunek, replika

[Wkrótce] PORADNIK Cz. III - Airsoft nocą - Noktowizja i termowizja, a plastikowe kulki

[Wkrótce] PORADNIK Cz. IV - Airsoft nocą - Działania nocne i podsumowanie

Komentarze

Emcet
04-07-2016 @ 17:53
Tak na prawdę nocą nikt nie strzela, bo jest zimno, gryzą komary i rosa moczy buty.

;)
FlynN
04-07-2016 @ 17:57
I nic nie widać :D :D
Mamut
04-07-2016 @ 19:11
I w sumie jest do bani, bo mama dzwoni i pyta dlaczego jeszcze nie ma cię w domu. ;)
MarekMac
04-07-2016 @ 19:56
A tam mama. Dziewczyna/żona puścić nie chce bo "ty nienormalny jesteś! W dzień się strzelać? Powalone, ale zrozumiem, bo coś widać, a w nocy? Debilu, tylko się połamiesz, kulki zmarnujesz, a potem będziesz marudził, że nikogo nie trafiłeś. Pewnie chlać pojedziesz, a nie strzelać"
FlynN
04-07-2016 @ 17:57
I nic nie widać :D :D
Mamut
04-07-2016 @ 19:11
I w sumie jest do bani, bo mama dzwoni i pyta dlaczego jeszcze nie ma cię w domu. ;)
Foley11
04-07-2016 @ 19:38
Dobry kawałek tekstu, chętnie zobaczę następny. Tak się składa, że dosłownie w ten weekend byliśmy z ekipą na kolejnym już nocnym scenariuszu. Widoczność? Składając się do strzału z AK nie widziałem w ciemnościach pokrywy zamka, która była przecież kilka/kilkanaście centymetrów od mojego oka. :D W takich sytuacjach główną rolę odgrywa słuch, słuch i jeszcze raz słuch.
Dantes
04-07-2016 @ 21:13
Ja bym powiedział, że dobre nokto ale ok
Kondziu_Fala PMC
04-07-2016 @ 23:35
Nokto nie zawadzi, ale bez niego więcej zabawy...
Słyszałem że przeciwnik zmierza w moim kierunku, ale nie chciałem ryzykować zdjęcia go z dystansu i ewentualnej jego ucieczki / schowania się za pień i zdradzającej pozycję wymiany ognia. Przyczaiłem się. Był już bardzo blisko. Pozwoliłem mu przejść obok mnie. Obróciłem się na plecy, latarka pstryk, krótka seria i po sprawie :)
MarekMac
04-07-2016 @ 19:56
A tam mama. Dziewczyna/żona puścić nie chce bo "ty nienormalny jesteś! W dzień się strzelać? Powalone, ale zrozumiem, bo coś widać, a w nocy? Debilu, tylko się połamiesz, kulki zmarnujesz, a potem będziesz marudził, że nikogo nie trafiłeś. Pewnie chlać pojedziesz, a nie strzelać"
Rascal
04-07-2016 @ 20:09
mieliśmy nocną strzelankę w moim środowisku, i było cudownie, zupełnie inny poziom rozgrywki oraz duża trudnośc w odnajdywaniu się w terenie oraz odnajdywaniu przeciwnika, którego można było dostrzec dopiero d kilkudziesięciu metrów.
Dantes
04-07-2016 @ 21:13
Ja bym powiedział, że dobre nokto ale ok
mozzart
04-07-2016 @ 22:38
no... dosc patetycznie....
Kondziu_Fala PMC
04-07-2016 @ 23:35
Nokto nie zawadzi, ale bez niego więcej zabawy...
Słyszałem że przeciwnik zmierza w moim kierunku, ale nie chciałem ryzykować zdjęcia go z dystansu i ewentualnej jego ucieczki / schowania się za pień i zdradzającej pozycję wymiany ognia. Przyczaiłem się. Był już bardzo blisko. Pozwoliłem mu przejść obok mnie. Obróciłem się na plecy, latarka pstryk, krótka seria i po sprawie :)
Zeus_
04-07-2016 @ 23:58
Technologia w spotkaniach nocnych ma pierwszorzędne znaczenie. Bez nokto/termiwizji jestesmy odcieci od podstawowego zmyslu - wzroku. Wyscig technologiczny, a tak naprawde porownanie kto ile kasy moze przeznaczyc na hobby (bo nie odkrywasz tej technologii tylko ja kupujesz) zabija rozgrywki nocne jesli jest duza dysproporcja w wyposażeniu. Nie mowie, ze komus nie moze sie poszczescic, rowniez ktoś ze sprzetem moze miec pecha, ale jesli posiadane wyposażenie po obu stronach dzieli przepaść kilku klas i ktos mi powie, że to jest OK to... wpadam do Was na strzelankę z terenówką. Luzik, nie boję się, że ją kulki uszkodzą, biorę to na klatę. I co teraz? Przecież w wiekszości regulaminów nikt nie napisal, że nie wolno używac wlasnych samochodów. Problem w tym, że ktos ma co najwyzej lekkie buty do biegania a my mamy wóz i mozemy szybko przerzucac ludzi w prawie dowolne miejsce. Terenówka vs Buty 1:0. Fajnie tak?
Errhile
05-07-2016 @ 08:31
Hmm, ostatnio bawiliśmy się w ten właśnie sposób - ekipa przeciwna miała terenówkę, my "buty 1.0".
Było fajnie.
Plus dwukrotnie im tę terenówkę "spaliliśmy" - raz, jak ją znalexliśmy zaparkowaną w pobliżu celu (desant wysiadł i poszedł w las, łącznie z kierowcą), drugi raz zaskoczyliśmy przeciwnika podczas wyładunku.
Satysfakcja niesamowita :P
Ketsok
05-07-2016 @ 08:33
Przykro mi, ale muszę się z Tobą nie zgodzić. Nasz ekipa (Skull Hunters) pochodzi z tego samego środowiska asg co Loganowy RQS, efektem tego sporą część działań nocnych jaką mamy za sobą prowadziliśmy z, lub przeciw tej ekipie. Dodam, że my sprzętowo całkowicie odbiegamy od drużyny autora - brakuje nam nokto i termo, ponieważ night fight nie jest naszą domeną i zwyczajnie nie uważamy za niezbędne, aby wydawać grubszy hajs na sprzęt, którego będziemy używać parę razy w roku. Wykonanie milsimowych zadań mając na uwadzę fakt przewagi technologicznej OPFORu wymaga po prostu samozaparcia i konsekwencji. Umówmy się - jeśli jesteś miłośnikiem je***nek i kręcisz nosem na myśl o braku kontaktu to możesz po prostu zostać w domu. Jeśli natomiast Twoim priorytetem jest wykonanie zadania to i bez sprzętu dasz radę, tylko musisz usiłować być sprytniejszym, lub czujniejszym. Historia nocnych wypadów na linii SH-RQS daje przykłady na potwierdzenie mojej tezy. Niejednokrotnie udawało nam się ostrzeliwać RQS z gorszym, lub lepszym efektem. Niejednokrotnie nasza wtopa wynikała po prostu z przewagi w sile ognia OPFORu. Zdarzało się dosyć często, że mimo termo i nokto RQS przechodził niedaleko nas bez świadomości o tym fakcie, a my dokanczaliśmy nasze zadanie. Potrzebna jest jedynie dyscyplina w szeregach i jasno określony cel. IMO największy plus z hitechu to nie sytuacje bezpośredniej wymiany ognia, gdzie białe światło robi robotę, a paradoksalnie łatwość przemarszu, co widać było choćby naszego wspólnego wypadu podczas Border War 8. Trasa, którą pokonaliśmy tam w patrolu z RQS (z nokto gen 3 na szpicy i termo za nią) zajęłaby nam o wiele więcej czasu - dzięki hitech szło się pewniej i szybciej. Czy znaczy to, że bez kolegów nasza ekipa nie doszłaby na miejsce? Nie wydaje mi się ;-) Reasumując zdaje mi się, że taka postawa jak Twoja jest po prostu efektem szukania wygodnej wymówki. Nie potępiam - sam jej często używałem.
Ketsok
05-07-2016 @ 08:33
Przykro mi, ale muszę się z Tobą nie zgodzić. Nasz ekipa (Skull Hunters) pochodzi z tego samego środowiska asg co Loganowy RQS, efektem tego sporą część działań nocnych jaką mamy za sobą prowadziliśmy z, lub przeciw tej ekipie. Dodam, że my sprzętowo całkowicie odbiegamy od drużyny autora - brakuje nam nokto i termo, ponieważ night fight nie jest naszą domeną i zwyczajnie nie uważamy za niezbędne, aby wydawać grubszy hajs na sprzęt, którego będziemy używać parę razy w roku. Wykonanie milsimowych zadań mając na uwadzę fakt przewagi technologicznej OPFORu wymaga po prostu samozaparcia i konsekwencji. Umówmy się - jeśli jesteś miłośnikiem je***nek i kręcisz nosem na myśl o braku kontaktu to możesz po prostu zostać w domu. Jeśli natomiast Twoim priorytetem jest wykonanie zadania to i bez sprzętu dasz radę, tylko musisz usiłować być sprytniejszym, lub czujniejszym. Historia nocnych wypadów na linii SH-RQS daje przykłady na potwierdzenie mojej tezy. Niejednokrotnie udawało nam się ostrzeliwać RQS z gorszym, lub lepszym efektem. Niejednokrotnie nasza wtopa wynikała po prostu z przewagi w sile ognia OPFORu. Zdarzało się dosyć często, że mimo termo i nokto RQS przechodził niedaleko nas bez świadomości o tym fakcie, a my dokanczaliśmy nasze zadanie. Potrzebna jest jedynie dyscyplina w szeregach i jasno określony cel. IMO największy plus z hitechu to nie sytuacje bezpośredniej wymiany ognia, gdzie białe światło robi robotę, a paradoksalnie łatwość przemarszu, co widać było choćby naszego wspólnego wypadu podczas Border War 8. Trasa, którą pokonaliśmy tam w patrolu z RQS (z nokto gen 3 na szpicy i termo za nią) zajęłaby nam o wiele więcej czasu - dzięki hitech szło się pewniej i szybciej. Czy znaczy to, że bez kolegów nasza ekipa nie doszłaby na miejsce? Nie wydaje mi się ;-) Reasumując zdaje mi się, że taka postawa jak Twoja jest po prostu efektem szukania wygodnej wymówki. Nie potępiam - sam jej często używałem.
Ketsok
05-07-2016 @ 08:33
Przykro mi, ale muszę się z Tobą nie zgodzić. Nasz ekipa (Skull Hunters) pochodzi z tego samego środowiska asg co Loganowy RQS, efektem tego sporą część działań nocnych jaką mamy za sobą prowadziliśmy z, lub przeciw tej ekipie. Dodam, że my sprzętowo całkowicie odbiegamy od drużyny autora - brakuje nam nokto i termo, ponieważ night fight nie jest naszą domeną i zwyczajnie nie uważamy za niezbędne, aby wydawać grubszy hajs na sprzęt, którego będziemy używać parę razy w roku. Wykonanie milsimowych zadań mając na uwadzę fakt przewagi technologicznej OPFORu wymaga po prostu samozaparcia i konsekwencji. Umówmy się - jeśli jesteś miłośnikiem je***nek i kręcisz nosem na myśl o braku kontaktu to możesz po prostu zostać w domu. Jeśli natomiast Twoim priorytetem jest wykonanie zadania to i bez sprzętu dasz radę, tylko musisz usiłować być sprytniejszym, lub czujniejszym. Historia nocnych wypadów na linii SH-RQS daje przykłady na potwierdzenie mojej tezy. Niejednokrotnie udawało nam się ostrzeliwać RQS z gorszym, lub lepszym efektem. Niejednokrotnie nasza wtopa wynikała po prostu z przewagi w sile ognia OPFORu. Zdarzało się dosyć często, że mimo termo i nokto RQS przechodził niedaleko nas bez świadomości o tym fakcie, a my dokanczaliśmy nasze zadanie. Potrzebna jest jedynie dyscyplina w szeregach i jasno określony cel. IMO największy plus z hitechu to nie sytuacje bezpośredniej wymiany ognia, gdzie białe światło robi robotę, a paradoksalnie łatwość przemarszu, co widać było choćby naszego wspólnego wypadu podczas Border War 8. Trasa, którą pokonaliśmy tam w patrolu z RQS (z nokto gen 3 na szpicy i termo za nią) zajęłaby nam o wiele więcej czasu - dzięki hitech szło się pewniej i szybciej. Czy znaczy to, że bez kolegów nasza ekipa nie doszłaby na miejsce? Nie wydaje mi się ;-) Reasumując zdaje mi się, że taka postawa jak Twoja jest po prostu efektem szukania wygodnej wymówki. Nie potępiam - sam jej często używałem.
Ketsok
05-07-2016 @ 08:34
Przykro mi, ale muszę się z Tobą nie zgodzić. Nasz ekipa (Skull Hunters) pochodzi z tego samego środowiska asg co Loganowy RQS, efektem tego sporą część działań nocnych jaką mamy za sobą prowadziliśmy z, lub przeciw tej ekipie. Dodam, że my sprzętowo całkowicie odbiegamy od drużyny autora - brakuje nam nokto i termo, ponieważ night fight nie jest naszą domeną i zwyczajnie nie uważamy za niezbędne, aby wydawać grubszy hajs na sprzęt, którego będziemy używać parę razy w roku. Wykonanie milsimowych zadań mając na uwadzę fakt przewagi technologicznej OPFORu wymaga po prostu samozaparcia i konsekwencji. Umówmy się - jeśli jesteś miłośnikiem je***nek i kręcisz nosem na myśl o braku kontaktu to możesz po prostu zostać w domu. Jeśli natomiast Twoim priorytetem jest wykonanie zadania to i bez sprzętu dasz radę, tylko musisz usiłować być sprytniejszym, lub czujniejszym. Historia nocnych wypadów na linii SH-RQS daje przykłady na potwierdzenie mojej tezy. Niejednokrotnie udawało nam się ostrzeliwać RQS z gorszym, lub lepszym efektem. Niejednokrotnie nasza wtopa wynikała po prostu z przewagi w sile ognia OPFORu. Zdarzało się dosyć często, że mimo termo i nokto RQS przechodził niedaleko nas bez świadomości o tym fakcie, a my dokanczaliśmy nasze zadanie. Potrzebna jest jedynie dyscyplina w szeregach i jasno określony cel. IMO największy plus z hitechu to nie sytuacje bezpośredniej wymiany ognia, gdzie białe światło robi robotę, a paradoksalnie łatwość przemarszu, co widać było choćby naszego wspólnego wypadu podczas Border War 8. Trasa, którą pokonaliśmy tam w patrolu z RQS (z nokto gen 3 na szpicy i termo za nią) zajęłaby nam o wiele więcej czasu - dzięki hitech szło się pewniej i szybciej. Czy znaczy to, że bez kolegów nasza ekipa nie doszłaby na miejsce? Nie wydaje mi się ;-) Reasumując zdaje mi się, że taka postawa jak Twoja jest po prostu efektem szukania wygodnej wymówki. Nie potępiam - sam jej często używałem.
Ketsok
05-07-2016 @ 08:34
Przykro mi, ale muszę się z Tobą nie zgodzić. Nasz ekipa (Skull Hunters) pochodzi z tego samego środowiska asg co Loganowy RQS, efektem tego sporą część działań nocnych jaką mamy za sobą prowadziliśmy z, lub przeciw tej ekipie. Dodam, że my sprzętowo całkowicie odbiegamy od drużyny autora - brakuje nam nokto i termo, ponieważ night fight nie jest naszą domeną i zwyczajnie nie uważamy za niezbędne, aby wydawać grubszy hajs na sprzęt, którego będziemy używać parę razy w roku. Wykonanie milsimowych zadań mając na uwadzę fakt przewagi technologicznej OPFORu wymaga po prostu samozaparcia i konsekwencji. Umówmy się - jeśli jesteś miłośnikiem je***nek i kręcisz nosem na myśl o braku kontaktu to możesz po prostu zostać w domu. Jeśli natomiast Twoim priorytetem jest wykonanie zadania to i bez sprzętu dasz radę, tylko musisz usiłować być sprytniejszym, lub czujniejszym. Historia nocnych wypadów na linii SH-RQS daje przykłady na potwierdzenie mojej tezy. Niejednokrotnie udawało nam się ostrzeliwać RQS z gorszym, lub lepszym efektem. Niejednokrotnie nasza wtopa wynikała po prostu z przewagi w sile ognia OPFORu. Zdarzało się dosyć często, że mimo termo i nokto RQS przechodził niedaleko nas bez świadomości o tym fakcie, a my dokanczaliśmy nasze zadanie. Potrzebna jest jedynie dyscyplina w szeregach i jasno określony cel. IMO największy plus z hitechu to nie sytuacje bezpośredniej wymiany ognia, gdzie białe światło robi robotę, a paradoksalnie łatwość przemarszu, co widać było choćby naszego wspólnego wypadu podczas Border War 8. Trasa, którą pokonaliśmy tam w patrolu z RQS (z nokto gen 3 na szpicy i termo za nią) zajęłaby nam o wiele więcej czasu - dzięki hitech szło się pewniej i szybciej. Czy znaczy to, że bez kolegów nasza ekipa nie doszłaby na miejsce? Nie wydaje mi się ;-) Reasumując zdaje mi się, że taka postawa jak Twoja jest po prostu efektem szukania wygodnej wymówki. Nie potępiam - sam jej często używałem.
Ketsok
05-07-2016 @ 08:34
Przykro mi, ale muszę się z Tobą nie zgodzić. Nasz ekipa (Skull Hunters) pochodzi z tego samego środowiska asg co Loganowy RQS, efektem tego sporą część działań nocnych jaką mamy za sobą prowadziliśmy z, lub przeciw tej ekipie. Dodam, że my sprzętowo całkowicie odbiegamy od drużyny autora - brakuje nam nokto i termo, ponieważ night fight nie jest naszą domeną i zwyczajnie nie uważamy za niezbędne, aby wydawać grubszy hajs na sprzęt, którego będziemy używać parę razy w roku. Wykonanie milsimowych zadań mając na uwadzę fakt przewagi technologicznej OPFORu wymaga po prostu samozaparcia i konsekwencji. Umówmy się - jeśli jesteś miłośnikiem je***nek i kręcisz nosem na myśl o braku kontaktu to możesz po prostu zostać w domu. Jeśli natomiast Twoim priorytetem jest wykonanie zadania to i bez sprzętu dasz radę, tylko musisz usiłować być sprytniejszym, lub czujniejszym. Historia nocnych wypadów na linii SH-RQS daje przykłady na potwierdzenie mojej tezy. Niejednokrotnie udawało nam się ostrzeliwać RQS z gorszym, lub lepszym efektem. Niejednokrotnie nasza wtopa wynikała po prostu z przewagi w sile ognia OPFORu. Zdarzało się dosyć często, że mimo termo i nokto RQS przechodził niedaleko nas bez świadomości o tym fakcie, a my dokanczaliśmy nasze zadanie. Potrzebna jest jedynie dyscyplina w szeregach i jasno określony cel. IMO największy plus z hitechu to nie sytuacje bezpośredniej wymiany ognia, gdzie białe światło robi robotę, a paradoksalnie łatwość przemarszu, co widać było choćby naszego wspólnego wypadu podczas Border War 8. Trasa, którą pokonaliśmy tam w patrolu z RQS (z nokto gen 3 na szpicy i termo za nią) zajęłaby nam o wiele więcej czasu - dzięki hitech szło się pewniej i szybciej. Czy znaczy to, że bez kolegów nasza ekipa nie doszłaby na miejsce? Nie wydaje mi się ;-) Reasumując zdaje mi się, że taka postawa jak Twoja jest po prostu efektem szukania wygodnej wymówki. Nie potępiam - sam jej często używałem.
Ketsok
05-07-2016 @ 08:34
Przykro mi, ale muszę się z Tobą nie zgodzić. Nasz ekipa (Skull Hunters) pochodzi z tego samego środowiska asg co Loganowy RQS, efektem tego sporą część działań nocnych jaką mamy za sobą prowadziliśmy z, lub przeciw tej ekipie. Dodam, że my sprzętowo całkowicie odbiegamy od drużyny autora - brakuje nam nokto i termo, ponieważ night fight nie jest naszą domeną i zwyczajnie nie uważamy za niezbędne, aby wydawać grubszy hajs na sprzęt, którego będziemy używać parę razy w roku. Wykonanie milsimowych zadań mając na uwadzę fakt przewagi technologicznej OPFORu wymaga po prostu samozaparcia i konsekwencji. Umówmy się - jeśli jesteś miłośnikiem je***nek i kręcisz nosem na myśl o braku kontaktu to możesz po prostu zostać w domu. Jeśli natomiast Twoim priorytetem jest wykonanie zadania to i bez sprzętu dasz radę, tylko musisz usiłować być sprytniejszym, lub czujniejszym. Historia nocnych wypadów na linii SH-RQS daje przykłady na potwierdzenie mojej tezy. Niejednokrotnie udawało nam się ostrzeliwać RQS z gorszym, lub lepszym efektem. Niejednokrotnie nasza wtopa wynikała po prostu z przewagi w sile ognia OPFORu. Zdarzało się dosyć często, że mimo termo i nokto RQS przechodził niedaleko nas bez świadomości o tym fakcie, a my dokanczaliśmy nasze zadanie. Potrzebna jest jedynie dyscyplina w szeregach i jasno określony cel. IMO największy plus z hitechu to nie sytuacje bezpośredniej wymiany ognia, gdzie białe światło robi robotę, a paradoksalnie łatwość przemarszu, co widać było choćby naszego wspólnego wypadu podczas Border War 8. Trasa, którą pokonaliśmy tam w patrolu z RQS (z nokto gen 3 na szpicy i termo za nią) zajęłaby nam o wiele więcej czasu - dzięki hitech szło się pewniej i szybciej. Czy znaczy to, że bez kolegów nasza ekipa nie doszłaby na miejsce? Nie wydaje mi się ;-) Reasumując zdaje mi się, że taka postawa jak Twoja jest po prostu efektem szukania wygodnej wymówki. Nie potępiam - sam jej często używałem.
Zeus_
05-07-2016 @ 09:28
Szukania wygodnej wymówki od czego? W naszym srodowisku jesteśmy jedyna ekipa organizująca co jakis czas nocne spotkania bo brakuje nam tego typu rozrywki. Mówię tylko, że moje wnioski z nocnych spotkań są trochę inne:1) Hitech ma bardzo duzy wplyw na rozgrywke2) Duza przewaga technologiczna jednej ze stron psuje rozgrywke (o ile roznice hitechu po obu stronach nie sa zalozeniem jakiegos asymetryczengo konfliktu)
Errhile
05-07-2016 @ 08:31
Hmm, ostatnio bawiliśmy się w ten właśnie sposób - ekipa przeciwna miała terenówkę, my "buty 1.0".
Było fajnie.
Plus dwukrotnie im tę terenówkę "spaliliśmy" - raz, jak ją znalexliśmy zaparkowaną w pobliżu celu (desant wysiadł i poszedł w las, łącznie z kierowcą), drugi raz zaskoczyliśmy przeciwnika podczas wyładunku.
Satysfakcja niesamowita :P
Ketsok
05-07-2016 @ 08:33
Przykro mi, ale muszę się z Tobą nie zgodzić. Nasz ekipa (Skull Hunters) pochodzi z tego samego środowiska asg co Loganowy RQS, efektem tego sporą część działań nocnych jaką mamy za sobą prowadziliśmy z, lub przeciw tej ekipie. Dodam, że my sprzętowo całkowicie odbiegamy od drużyny autora - brakuje nam nokto i termo, ponieważ night fight nie jest naszą domeną i zwyczajnie nie uważamy za niezbędne, aby wydawać grubszy hajs na sprzęt, którego będziemy używać parę razy w roku. Wykonanie milsimowych zadań mając na uwadzę fakt przewagi technologicznej OPFORu wymaga po prostu samozaparcia i konsekwencji. Umówmy się - jeśli jesteś miłośnikiem je***nek i kręcisz nosem na myśl o braku kontaktu to możesz po prostu zostać w domu. Jeśli natomiast Twoim priorytetem jest wykonanie zadania to i bez sprzętu dasz radę, tylko musisz usiłować być sprytniejszym, lub czujniejszym. Historia nocnych wypadów na linii SH-RQS daje przykłady na potwierdzenie mojej tezy. Niejednokrotnie udawało nam się ostrzeliwać RQS z gorszym, lub lepszym efektem. Niejednokrotnie nasza wtopa wynikała po prostu z przewagi w sile ognia OPFORu. Zdarzało się dosyć często, że mimo termo i nokto RQS przechodził niedaleko nas bez świadomości o tym fakcie, a my dokanczaliśmy nasze zadanie. Potrzebna jest jedynie dyscyplina w szeregach i jasno określony cel. IMO największy plus z hitechu to nie sytuacje bezpośredniej wymiany ognia, gdzie białe światło robi robotę, a paradoksalnie łatwość przemarszu, co widać było choćby naszego wspólnego wypadu podczas Border War 8. Trasa, którą pokonaliśmy tam w patrolu z RQS (z nokto gen 3 na szpicy i termo za nią) zajęłaby nam o wiele więcej czasu - dzięki hitech szło się pewniej i szybciej. Czy znaczy to, że bez kolegów nasza ekipa nie doszłaby na miejsce? Nie wydaje mi się ;-) Reasumując zdaje mi się, że taka postawa jak Twoja jest po prostu efektem szukania wygodnej wymówki. Nie potępiam - sam jej często używałem.
Zeus_
05-07-2016 @ 09:28
Szukania wygodnej wymówki od czego? W naszym srodowisku jesteśmy jedyna ekipa organizująca co jakis czas nocne spotkania bo brakuje nam tego typu rozrywki. Mówię tylko, że moje wnioski z nocnych spotkań są trochę inne:1) Hitech ma bardzo duzy wplyw na rozgrywke2) Duza przewaga technologiczna jednej ze stron psuje rozgrywke (o ile roznice hitechu po obu stronach nie sa zalozeniem jakiegos asymetryczengo konfliktu)
Szczypek
05-07-2016 @ 10:49
czekam na dalszą część :)
Grey
05-07-2016 @ 14:50
Pochodzę ze środowiska, gdzie nocne strzelanki są normą. Tutaj już leciwy artykuł mojego autorstwa w temacie - poza upowszechnieniem noktowizji i pojawieniem się większej ilości termowizorów nadal pozostaje aktualny.
http://podrecznik-asg.blogspot.com/2011/09/walka-nocna.html
chaota
06-07-2016 @ 13:17
Grey prośba, światła laserowego się nie filtruje bo jest jednorodne. Światło latarki jest "mieszaniną" dlatego można użyć filtra który zablokuje te niepożądane składowe.
chaota
06-07-2016 @ 13:17
Grey prośba, światła laserowego się nie filtruje bo jest jednorodne. Światło latarki jest "mieszaniną" dlatego można użyć filtra który zablokuje te niepożądane składowe.
W2o
09-07-2016 @ 17:01
@chaota
Niestety światło laserowe emitowane przez diody laserowe - jednorodne nie jest (choć też bardzo bym chciał aby było inaczej).
W zależności od producenta (i ceny) np dla diody 808nm 80% emisji mieści się w przeedziale +/- 10nm (to te dobre) lub nawet +/- 50nm (te tańsze :-))
Można sprawdzić sobie w kartach katalogowych.
Inną sprawą są tzw lasery "zielone" które z racji technologii emitują wiązkę mieszaną (532nm + 808nm), przy czym emisja 808nm jest blisko 20 razy większa niż emisja 532nm.
To oznacza, że stosując filtr wycinający 532nm możemy dzienny (zielony) wskaźnik celu zamienić we wskaźnik nocny, wskazujący zresztą dokładnie ten sam punkt.
Tak więc filtrowanie wiązek laserowych (zwłaszcza tych emitowanych przez chińskie urządzenia, bo produkty militarne to jednak trochę inna bajka) - ma całkiem duży sens.
Żeby do końca zburzyć Twoje wyobrażenie o laserach to powiem Ci, że wiązka emitowana przez diody laserowe wcale nie jest równoległa :-)
Też do sprawdzenia w kartach katalogowych, a nawet przez obserwację dowolnego półprzewodnikowego laserka "czerwonego", który na końcu musi mieć soczewkę, żeby osiągąć skupienie "w punkt".
Oczywiście wszystko co napisałem dotyczy emisji przez typowe półprzewodnikowe diody laserowe, są inne sposoby emisji laserowej, gdzie wygląda to zupełnie inaczej.
chaota
11-07-2016 @ 10:49
Co do 532 + 808 to bardzo ciekawy temat i nie byłem go świadomy, zdecydowanie się zainteresuję.

Z równoległością i jednorodnością, tak wiem, miałem to na polibudzie.
Nie widziałem potrzeby sie doktoryzować w poście mającym udowodnić przeciwną tezę.
tomazo1974
12-07-2016 @ 21:31
Ciekawy artykuł, dzięki. Czekam na kolejne części - z chęcią dowiedziałbym się jak radzić sobie w sytuacji kiedy przeciwnik ma wypasiony uber pro sprzęt a twój team "tylko" latarki. Nokto kręci mnie straszliwie, ale na razie staram się podchodzić do tematu chłodno-racjonalnie. Choć w przypadku airsoftu to bardzo trudne :D
Fush1
16-07-2016 @ 19:08
Bardzo ciekawy artykul. Pytanie- Jest mozliwosc jakiegos montazu Flira do repliki, ktory jest na zdjeciu? Czy po prostu jest to customowy montaz?
Jakies recenzje Flira? Jest to najtansza wersja za 3 tys?
LogaN
19-07-2016 @ 11:41
Na zdjęciu jest jeden z podstawowych modeli - FLIR PS24 Scout II. Montaż jest domowej roboty, ale dość prosty do zrobienia. Szyna podwyższająca RIS plus śruba ze standardowego statywu fotograficznego (PS24 ma gwint pod statyw). Zostało tylko założyć sensowną podkładkę od strony okularu, żeby mieć drugi punkt podparcia.

Recka tego sprzętu? Hmm, w necie jest dość sporo info na jego temat. Generalnie działa tak jak powinien. Trzecia część artykułu (zaplanowana na połowę sierpnia) będzie bardziej poruszała tą tematykę, głównie w oparciu właśnie o to urządzenie :). Największym problemem jest brak siatki celowniczej w tym modelu, co mocno utrudnia celowanie.
LogaN
19-07-2016 @ 11:45
Aj, mała poprawka. Tutaj na zdjęciach jest montaż z noktowizora Pulsar Challenger GS 1x20. Zdawał egzamin (choć do pełni szczęścia trzeba by zeszlifować wystającą z montażu blokadę pozycjonującą sprzęt). Obecnie jednak używam sprzętu z takim montażem, jaki opisałem w komentarzu wyżej, ze względu na drugi punkt podparcia i zarazem jego większą stabilność.
LogaN
19-07-2016 @ 11:41
Na zdjęciu jest jeden z podstawowych modeli - FLIR PS24 Scout II. Montaż jest domowej roboty, ale dość prosty do zrobienia. Szyna podwyższająca RIS plus śruba ze standardowego statywu fotograficznego (PS24 ma gwint pod statyw). Zostało tylko założyć sensowną podkładkę od strony okularu, żeby mieć drugi punkt podparcia.

Recka tego sprzętu? Hmm, w necie jest dość sporo info na jego temat. Generalnie działa tak jak powinien. Trzecia część artykułu (zaplanowana na połowę sierpnia) będzie bardziej poruszała tą tematykę, głównie w oparciu właśnie o to urządzenie :). Największym problemem jest brak siatki celowniczej w tym modelu, co mocno utrudnia celowanie.
LogaN
19-07-2016 @ 11:45
Aj, mała poprawka. Tutaj na zdjęciach jest montaż z noktowizora Pulsar Challenger GS 1x20. Zdawał egzamin (choć do pełni szczęścia trzeba by zeszlifować wystającą z montażu blokadę pozycjonującą sprzęt). Obecnie jednak używam sprzętu z takim montażem, jaki opisałem w komentarzu wyżej, ze względu na drugi punkt podparcia i zarazem jego większą stabilność.

NAJNOWSZE

Loading...