Już przy pierwszych próbnych seriach okazało się, że replika strzela dubletami. Czasem kulki wręcz wysypują się przez lufę z magazynka. Nie wywołało to we mnie specjalnego zdziwienia, ponieważ słaba gumka HU i lufa to bolączka tanich replik. W M15A4 SL, której recenzję pisałem zimą, lufa i gumka również nie są rewelacyjne (prawdę powiedziawszy kwalifikują się do natychmiastowej zmiany), w MP5 SL mamy ten sam zestaw.
Niestety, o ile w M15A4 zmiana lufy i gumki zaowocowała normalnymi osiągami, w MP5 SL mimo wypróbowania kombinacji kilku gumek i luf nie udało mi się zlikwidować wspomnianej przypadłości. To oczywiście dyskwalifikuje replikę, bo nie sposób jej używać (nie ma co mówić w ogóle o zasięgu i celności).
Poinformowany o tym fakcie dystrybutor (ASG z Dani), potwierdził nasze obawy. Okazało się, że replika ma wadliwą komorę HU (najprawdopodobniej) i zostanie poprawiona.
W końcu udało mi się zmusić replikę do poprawnego działania. Jak zawsze w takich przypadkach przyjrzałem się po kolei wszystkim elementom odpowiedzialnym za ładowanie kulki. Rozwiązaniem okazała się wymiana dyszy. Po wstawieniu standardowej dyszy od M15, która jest minimalnie dłuższa i ma nieco inny kształt, replika zaczęła podawać kulki idealnie i na semi i na auto. Wtedy po zmianie lufy i gumki na stockowe, ale z replik z wyższej półki (lufa stock VFC, gumka TM) udało się w końcu uzyskać osiągi na poziomie stockowej repliki typu M15A4 lub MP5 (Proline).
Koszt takiej dyszy to kilkanaście złotych, często pozbywają się ich gracze, którzy wstawili w swoich emkach bore-up.
Na koniec kilka zdjęć MP5 SL. Pozostałą część recenzji opublikujemy kiedy otrzymamy nowy egzemplarz z poprawionej serii.