Niedawno pisaliśmy w newsach na temat zapowiedzi, organizowanych pod patronatem SPAP Gdańsk, Mistrzostw Wieloboju Formacji SGO. Impreza odbyła się zgodnie z planem - czas na relację. Zapraszamy do lektury:
I Mistrzostwa Wieloboju Formacji SGO – relacja.
W dniach 22-23 czerwca w Gdańsku zorganizowane zostały I Ogólnopolskie Mistrzostwa Wieloboju Formacji SGO. Idea tych zawodów wzorowana była na identycznej inicjatywie realizowanej jeszcze kilka lat temu wśród Policyjnych jednostek SPAP – przy przeniesieniu tej koncepcji wśród pasjonatów jednostek specjalnych nieoceniony był indywidualny i drużynowy mistrz Polski wieloboju antyterrorystycznego Bogdan Bliźniak. Patronat dowódcy SPAP Gdańsk oraz zaangażowanie operatorów pododdziału dodał jednocześnie imprezie wyjątkowy charakter. Jest to z resztą pierwsza i na razie jedyna sytuacja, w której zawody pasjonatów zyskały oficjalne wsparcie SPAP.
Pomimo zaproszenia wielu (w naszej opinii odpowiedzialnych) grup oraz licznych deklaracji udziału, do rywalizacji finalnie stanęły wyłącznie zespoły reprezentujące oddziały SGO. Dla organizatorów było to jednak ułatwienie, ponieważ każdy z uczestników był już przeszkolony w zakresie obsługi broni palnej.
Dowódcy oddziałów wyłonili w swoich szeregach 10 zawodników, którzy mieli rywalizować ze sobą w konkurencjach strzeleckich, sprawnościowych i wytrzymałościowych.
STRZELECTWO
Zmagania I Ogólnopolskich Mistrzostw Wieloboju SGO rozpoczęły się od specjalnie opracowanego przez naszego instruktora toru strzeleckiego, sprawdzającego w dosyć kompleksowy sposób pracę z bronią oraz umiejętności strzeleckie. Bogdan Bliźniak – instruktor strzelectwa antyterrorystycznego z prawie 20-letnim stażem przez całe zawody pełnił rolę sędziego głównego zawodów. Do zawodów terenu użyczyło nam Gdańskie Centrum Strzeleckie.
Zawodnik po sygnale dźwiękowym rozpoczynał konkurencję od przewrotu w przód, przy jednoczesnym podjęciu rozładowanej jednostki z ziemi.
Po około 50 metrach zawodnik dobiegał do pierwszego stanowiska. Po samodzielnym naładowaniu 3 naboi, należało oddać 3 strzały do popperów z postawy stojącej, klęczącej i leżącej.
Po wyjęciu pustego magazynka i sprawdzeniu komory sędziowie pozwalali na kontynuowanie biegu. W tym miejscu należy wspomnieć, że za wszelkie błędy techniczne i naruszenie bezpieczeństwa nakładane były kary – również za nieprawidłowe poruszanie się z jednostką. Po przeczołganiu pod przeszkodą i dobiegnięciu do kolejnego stanowiska umiejętności strzeleckie sprawdzane były ponownie.
Na drugim stanowisku wydanych było 6 nabojów 9 mm do strzelania z za przeszkody. Zawodnik musiał oddać 2 strzały prawą ręką z za płyty, następnie kolejne strzały przez okno i na koniec dwa strzały lewą ręką z drugiej strony przeszkody. Nie miało znaczenia czy ktoś jest prawo czy leworęczny – strzelać musiał z każdej.
Ponownie kontrola bezpieczeństwa i zawodnik po krótkim sprincie trafiał do następnego punktu. Po naładowaniu 2 naboi należało oddać strzały w ruchu do dwóch celów.
Z powrotem należało przebiec dwie długości strzelnicy, przeczołgać się pod przeszkodą i oddać kolejne strzały techniczne: dwa z postawy niskiej z za przeszkody, oraz dwa z postawy leżącej z obrotem na plecach.
Na ostatnim stanowisku należało oddać pięć strzałów do poruszającego się celu (zwanego dalej dzikiem;) Cel przemieszczał się około 2 sekundy co stanowiło dodatkowe utrudnienie dla wybieganych już i wyczołganych zawodników.
I po konkurencji…
Na łącznie 5 stanowiskach, 10 metrach czołgania i około 200 metrach sprintu należało oddać 20 strzałów. Najlepszemu zawodnikowi zajęło to dwie i pół minuty. Najskuteczniejszym strzelcem okazał się reprezentujący dowództwo Formacji Mariusz. O zwycięstwie decydował nie tylko czas ale również celność i właściwie opanowany manual broni, a to ze względu na kary, które były doliczane do czasu końcowego. Instruktor na zakończenie zwrócił jeszcze uwagę na główne mankamenty i kwestie do poprawienia przy amatorskim strzelaniu.
Wyniki po pierwszej konkurencji prezentowały się następująco:
I miejsce i 1000 pkt: Czerstwy (SGO SEC)
II miejsce i 900 pkt: Mariusz (Zarząd SGO)
III miejsce i 800 pkt: Falkland (Zespół „B” SGO Gdańsk)
Kolejnym wyzwaniem dla zawodników był tor przeszkód zlokalizowany w Gdańskiej Szkole Sportów Walki GKS Champion… relacja już wkrótce.
Źródło:
Nie wiem dlaczego, ale zawsze gdy widzę SGO to mam takie odczucie, że ktoś nie dostał się do wojska/nie chciał iść a usilnie próbuje się szkolić jak żołnierze jednostek specjalnych, aby podbudować swoje ego. Do tego użytkowanie sprzętu ogólnie uznawanego za wątpliwej jakości wzmacnia te odczucia.
Może będziesz mądrzejszy, bo na tym życie polega ;)
Może będziesz mądrzejszy, bo na tym życie polega ;)
Ale jest jedno ale - za każdym razem, jak widzę zamazane twarze na zdjęciach dotyczących ASG, to z całym szacunkiem, ale mam takie nieodparte wrażenie, że to się lekko ociera o śmieszność...
A tak na poważnie, kto bogatemu zabroni wydawać kasy? Z praktycznego punktu widzenia na czas W ich umiejętności są mało przydatne, lans jest, w jakiś tam sposób jakaś samorealizacja jest... a że czasem śmiesznie to inna para kaloszy :)
A tak na poważnie, kto bogatemu zabroni wydawać kasy? Z praktycznego punktu widzenia na czas W ich umiejętności są mało przydatne, lans jest, w jakiś tam sposób jakaś samorealizacja jest... a że czasem śmiesznie to inna para kaloszy :)
Dla mnie to buractwo pierwszej wody ale jak komu się to podoba jego wola. Oczywiście to przefajnowanie, lipowanie, zakrywanie twarzy i zachowanie w tak qre!@#sko arogancki sposób odpycha jednych ale pewnie przyciąga innych. Ja mami ich gdzieś i tym którym tacy łoperatorozi nie leżą, polecam takie podejście.
Tak bajdełej… Miałem to nieszczęście (niestety) że poznałem tych członków jakieś dwa lata (albo trzy nie pamiętam a staram się zapomnieć) w Rowach na jakimś tam dniu prewencji, mam swoje lata i jak widzę gówniarza tak super że aż SUPER, który cały piekielnie gorący dzień lata w kominiarce, non top, co by go fani nie rozpoznali (chyba) to się zastanawiam z jakiego ośrodka leczniczego się urwał.
Ale to moja osobista opinia i refleksja.
A no i tak przy okazji, poza chinolami aeg co ich łączy z ASG ??
Tak sobie jednak myślę...zerknijcie jakie szkolenia i z jakimi ludźmi przechodzi SGO i pokażcie inne grupy w PL z takim doświadczeniem, warsztatem.
Nie jeden zawodowy..ehhh jakich my mamy teraz zawodowych wojaków, może im magazynki czyścić.
IMO są bardziej wartościowi w razie W niżli nie jedna drużyna, pluton zawodowego WP
Co do zamazywania twarzy- ich cyrk ich małpy, co mnie tam do tego. Moze sobie nie życzą, nie chcą rozgłosu, sławy :P Jak inni łażą w mundurze niemieckim.. tez tak spamujecie???
Dla mnie to chańba, dla innych już nie koniecznie
W razie "W" jakieś grupy "paramilitarne" używające sprzętu ASG jako rekwizytu w swoich działaniach hobbystycznych, uratują nas od katastrofy... Z pewnością.
Hańbą jest to, że zwracasz uwagę innym użytkownikom w tak ironiczny sposób, nie mając pojęcia o interpunkcji- to jest dopiero cyrk.
Swoją drogą ciężko mi zrozumieć, jako osobie obiektywnej (nie znam Was, nie znam SGO) dlaczego w taki sposób tworzycie podziały na "lepszych i gorszych". Naprawdę takie znaczenie ma metka na ubraniu, żeby publicznie kogoś za to linczować ?
Ręce opadają...
Co do wartości w razie W - można się spierać. Pewne jest jedno, że bawią się całkiem nieźle i na starość mniej lub bardziej z uśmiechem będą wspominać.
Alles.
- nie wiem jaki problem stanowi to, że nie chcemy ujawniać publicznie naszego wizerunku. Nie widzimy ku temu najmniejszego powodu. Nie mają znaczenia osoby, tylko ich aktywność.
- może przyjęło się, że to sprzęt stanowi o byciu wyższym od innych. Nam ACM nie przeszkadza i nie mamy z tego powodu żadnych kompleksów.
- na zarzut nieużywania płyt w plate carrierach odsyłamy do innych materiałów.
- nie uważamy siebie za będących PRO. Chciałbym prosić o przytoczenie takiego zdania, tekstu, sytuacji. Natomiast czytając komentarze odnosimy wrażenie, że musimy robić coś bardzo negatywnego angażując w swoją działalność ludzi, za których ktoś inny się jedynie przebiera. D
- Edie z całym szacunkiem, nie miałeś z nami żadnego kontaktu. Jeśli faktycznie miałeś takie wrażenia zastanawia mnie czemu Kolicja Północ, którą chyba jeszcze reprezentujesz co roku wysyłała do nas zaproszenia na ten event.
Cóż, żałujemy że jakiekolwiek próby aktywności wychodzące poza piknikowanie z replikami stanowią tak kontrowersyjne zdarzenie w środowisku. Chcieliśmy pokazać, że poza udawaniem można chociaż próbować robić coś więcej (bo więcej niż próbą tego nie będziemy nazywać) - coś co zyskuje aprobatę byłych komandosów czy operatorów SPAP. Ja na przykład, chciałbym żeby nie traktowano środowiska ASG jako (...) - tu sobie dopiszcie bo sami wiecie jakie opinie chodzą wśród mundurowych, czy innych osób nie rozumiejących waszej i naszej pasji. Ale żeby zbierać baty za zaangażowanie od potencjalnie podobnych osób. Chyba faktycznie zaczyna nas łączy tylko chińska, biedna replika...
Połowa "hejterów" nie potrafiłaby zrobić poprawnego przewrotu w przód, a co dopiero zebrać przy tym replikę (ta jednostka razi mnie po oczach...)
Jedyna moja prośba do Was- w swoich tekstach używajcie bardziej powszechnego i nie udziwnionego słownictwa. ;)
Przewroty nie są moją mocną stroną, nie wiem jak je najlepiej wykonywać, więc nie ciągnę tematu. Rozumiem, że denerwuje Was, użytkowników tego portalu "promowanie" grupy SGO przez redakcję i np. Gunfire? Dlaczego?
Jeśli chcą niech się szkolą, jeśli chcą niech się pokazują (z zakrytymi twarzami :D)- czym tu się przejmować? Że pokazują się szerszemu gronu ludzi? Jeśli zrobią to w sposób profesjonalny to tylko się cieszyć (wydaje mi się, że właśnie tak to robią).
Mnie osobiście tekst o czyszczeniu magazynków też się nie spodobał. Zaleciało od niego pychą i to mocno.
I edyta: jeszcze nie spotkałem osobiście nikogo z SGO, a relacje internetowe mnie nie wystarczają (niewiele ich czytam o tej grupie). Jak ich spotkam to dopiero wtedy ocenię, czy są warci swojej reklamy. ;)
Połowa "hejterów" nie potrafiłaby zrobić poprawnego przewrotu w przód, a co dopiero zebrać przy tym replikę (ta jednostka razi mnie po oczach...)
Jedyna moja prośba do Was- w swoich tekstach używajcie bardziej powszechnego i nie udziwnionego słownictwa. ;)
Jako że poniekąd reprezentuję mon nie uważam by jakaś banda lajtmanów mogła komukolwiek z zawodowych czyścić magazynki, napisać to może tylko gówniarz. Co do tego całego sgo, jak wspomniałem mam to i ich gdzieś, ale przyklejanie im etykiety asg jest niepoprawne. Środowisko do jakiego się wciągnąłem lata temu charakteryzowało się przede wszystkim transparentnością i nastawieniem na zajebistą zabawę a nie na zajebisty lans i zajebistość ogólnie, co mogę powiedzieć o kimś kto robi fikołki, ma świetną postawę i strzela tylko do pustych pomieszczeń i autobusów? nic, owszem to też fajna zabawa ale nie ma to nic wspólnego z asg i promowanie poprzez tą nalepkę zwyczajnie mnie wnerwia.
spotkaliśmy się ramirez w rowach na dniu prewencji jak pisałem i co? i nic owszem nie znam was ale po całym dniu widząc was na bieżąco mogę tylko powtórzyć to co napisałem wcześniej, zlansowana i zmarketingowana grupa z przyklejoną agencją reklamową w tle.
Nie chodzi mi o to czy jesteście dobrzy czy źli w tym co robicie tylko czy macie coś wspólnego ze mną i już dawno doszedłem do wniosku że nie. Ja istnieję w środowisku asg a Wy w środowisku twórców pokazów a do tego potrzebujecie głównego elementu z mojej bajki czyli repliki.Nie wiem czy ogarniacie ten punkt widzenia, nic do tej całej grupy nie mam oprócz tego że, oni to nie asg i tak reasumując "łączy nas tylko chińska replika"
teraz personalnie, ramirez, nie jestem z koalicji północ, owszem swego czasu krótko byłem ale opuściłem tą szmirę właśnie z tego powodu że to lans, szmira i fajans, co okazała na konfrontacji w boju z KZT, czyli grupami z okolic nastawionymi na walkę asg a nie na trenowanie i pisanie o walce asg.
aha i jeszcze jedno, podczas tegorocznego Combat Alert, rozmawialiśmy także o promowaniu asg i takim tam.. pamiętam że jeden z kolegów rzucił że im mniej o nas słychać tym dłużej będziemy się cieszyć swobodą i zaczynam dochodzić do wniosku że chyba miał rację..
Postaram się wyjaśnić, czemu Wasza... ekhm... „anonimowość” może stanowić problem, chociaż nie wiem czy to do końca dobre słowo :).
Do innych kwestii nie będę się w ogóle odnosić, bo np. wątek „ACM” chyba nie wart jest w ogóle dyskusji...
Oczywiście, że nieujawnianie Waszych twarzy to żadne przestępstwo i możecie sobie takie robić wg własnego widzimisię, ale wywołuje to pewne oczywiste skojarzenia z rzeczywistością. Tyle, że w Waszym przypadku (lub tzw. przeciętnego miłośnika airsoftu) nie wiadomo za bardzo czemu to ma służyć.
"Nie mają znaczenia osoby, tylko ich aktywność".
Ładny slogan, ale wydaje mi się, że błędny i przez tą usilną walkę o bycie do jakiegoś stopnia nierozpoznawalnymi możecie uzyskiwać efekt odwrotny do (chyba) zamierzonego. Dlaczego? Bo nie ma to żadnej wartości praktycznej i jest pewnego rodzaju pozą. Niczym więcej. W konsekwencji spora część osób nie popatrzy na to jak na fajne "coś więcej", tylko zwyczajny lans, ubrany w szaty wyjątkowości, a na Was, jako niedostępną kastę. Co część reakcji na artykuły na Wasz temat, wydaje się to potwierdzać. I tak zgadza się, wielu mundurowych drwi z airsoftu okrutnie, między innymi z powodu częstego zwyczaju robienia słit foci typu "anonimowy operator na pustyni".
Tymczasem to taka sama formuła spędzania wolnego czasu, jak każda inna.
Przy tym wszystkim redakcja WMASG skrupulatnie informuje nas o wszystkim, co robicie, stawiając – moim zdaniem – nieco nachalnie, za wzór do naśladowania...
Trudno naprawdę traktować to poważnie, skoro nawet prawdziwi, byli lub aktywni żołnierze jednostek specjalnych coraz częściej opowiadają mediom o swojej pracy w sposób całkowicie jawny i ujawniając swój wizerunek, co niejako automatycznie czyni ich bardziej „ludzkimi”, bliższymi nam, czyli ludziom nie mającym z tym zawodowo nic wspólnego.
I nawet jeśli kłóci się z pewnymi oczywistymi potrzebami operacyjnymi (w środowisku „specjalsów” pojawiają się przecież takie głosy), to jest równocześnie pewnego rodzaju elementem marketingowym i ma przyciągać chętnych do służby w jednostkach specjalnych.
ASG w ogóle jest tu absolutnym ewenementem, bo konia z rzędem temu, kto mi wskaże inną dziedzinę hobbystyczną, której entuzjaści ukrywają swoją tożsamość z taką skrupulatnością w imię... no właśnie nie wiadomo czego. Nie widziałem jak dotąd rozmazanych twarzy na zdjęciach z eventów modelarskich, maratonów, zawodów MTB dla amatorów i bóg wie co tu sobie jeszcze wstawimy.
A tam też każdy mógłby powiedzieć, że nie liczy się człowiek, nie liczy się lans, tylko to co się robi...
”Rili” ? No Chłopaki, bądźmy poważni - czy aby na pewno tylko o to chodzi? ;)
Daj im spokój. Może nie grzeszą urodą i tyle. ;)
Nikogo nikomu nie stawiamy za wzór do naśladownictwa i nigdzie nie zachęcamy do naśladowania. Zakładamy, że ludzie mają własny rozum i sami sobie wybierają wzory do naśladowania.
Piszemy o tym, co uważamy za ciekawe. Kiedy inne grupy przysyłają nam ciekawe materiały - zawsze są one publikowane. Nie promujemy SGO, bo nie mamy w tym żadnego interesu, a już w ogóle nic nam do współpracy SGO z Gunfire.
Zdaję sobie sprawę, że materiały o SGO pojawiają się częściej niż inne. Dlaczego? Może po prostu coś robią, a inni ograniczają się do strzelanek. Może inni robią coś o niebo lepszego, ale nie chcą o tym publikować? Może komuś nie chce się nawiązywać współpracy z takimi nośnikami jak ten portal i dlatego nie przysyłają relacji. Albo zwyczajnie ludzie są leniwi. Istnieje też możliwość, że nikt inny akurat nie ma się czym pochwalić, albo nie umie tego zaprezentować.
Nie wiem.
Wiem natomiast, że redakcja WMasg wielokrotnie zwracała się do użytkowników z propozycją współtworzenia informacyjnej części portalu - przysyłaniu info do newsów i sprawozdań ze swojej aktywności. Tak jak to ludzie robią na zagranicznych portalach.
Cisza.
Czasem raz od wielkiego dzwonu ktoś przyśle "cynk". Zwykle już po czasie, gdy info już pojawiło się w newsach. Sprawozdań i relacji ze swoich treningów czy ciekawych gier / imprez nie dostajemy od użytkowników prawie w ogóle.
Dlaczego się tak dzieje? Może ludzie są ponad to. po co się wysilać, krytykować łatwo.
Tak jak już kiedyś napisałem - nie widzimy powodu nie publikowania ciekawych relacji, tylko dlatego, że nikt inny nie ma ochoty uczestniczyć w tworzeniu informacji portalu.
A lans? Może. Ale wtedy chciałbym zobaczyć tych wszystkich internetowych krzykaczy lansujących się identycznie np. robiąc zjazd linowy z dachu, głową w dół i wejście przez okno do pomieszczenia, żeby je "wyczyścić".
Ja widzę tony lansu. Prawdziwego. Pustego lansu. Wystarczy poczytać forum i wątki z fotkami ze strzelanek, o airsofyphotos nie wspominając. Tony fotek z jebanek, pt. udało mi się złożyć do strzału, a mój plate wygląda bosko, nieprawdaż?
Innymi słowy: nigdzie nie napisałem, że lans jest "be", bo guzik mnie to w sumie obchodzi, a jedynie o tym, że można to różnie rozumieć. Mam prawo do prywatnego zdania.
Abstrahując, to naprawdę smutne, że nasze środowisko przegniło do cna. Za niedługo zaczną organizować publiczne rozstrzelanie lanserów przez komunistów w ACMach. Serio, czy nikt już nie potrafi czerpać z tego funu? Nic tylko hejt i flame. Nie rozumiem tego do końca i pewnie prędko nie zrozumiem. A co do tematu; jakie SGO jest każdy widzi i każdy sobie wyrobi własne zdanie. Mnie osobiście ta formacja jest równie obojętna co opady śniegu w zimie, ale trochę irytuje mnie jej forsowanie na fanpejdżach różnych firm i na tym portalu. No ale co kto lubi, ja na przykład lubię proste strzelanie. Tyle, nic odkrywczego.
Pozdrawiam.
Narzekanie i brak tolerancji to już chyba norma. Nie znam innego kraju, gdzie ludzie traktują kwestie hobby tak zajadle i zapomnieli, że to tylko zabawa.
A z "mową nienawiści" to nie przesadzajmy ;) Przy niektórych komentarzach, to jestem mały pikuś jeśli chodzi o "krytykę".
Nie tylko tu, żeby było jasne.
W razie "W" jakieś grupy "paramilitarne" używające sprzętu ASG jako rekwizytu w swoich działaniach hobbystycznych, uratują nas od katastrofy... Z pewnością.
Przewroty nie są moją mocną stroną, nie wiem jak je najlepiej wykonywać, więc nie ciągnę tematu. Rozumiem, że denerwuje Was, użytkowników tego portalu "promowanie" grupy SGO przez redakcję i np. Gunfire? Dlaczego?
Jeśli chcą niech się szkolą, jeśli chcą niech się pokazują (z zakrytymi twarzami :D)- czym tu się przejmować? Że pokazują się szerszemu gronu ludzi? Jeśli zrobią to w sposób profesjonalny to tylko się cieszyć (wydaje mi się, że właśnie tak to robią).
Mnie osobiście tekst o czyszczeniu magazynków też się nie spodobał. Zaleciało od niego pychą i to mocno.
I edyta: jeszcze nie spotkałem osobiście nikogo z SGO, a relacje internetowe mnie nie wystarczają (niewiele ich czytam o tej grupie). Jak ich spotkam to dopiero wtedy ocenię, czy są warci swojej reklamy. ;)
Daj im spokój. Może nie grzeszą urodą i tyle. ;)
Na tym portalu jest miejsce dla wielu dziedzin tylko związanych pobocznie z ASG, jak choćby rekonstrukcja.
Piszemy też o broni palnej, choć poza byciem pierwowzorem (lub potencjalnym pierwowzorem) replik, z samym ASG nie ma nic wspólnego.
Na tym portalu jest miejsce dla wielu dziedzin tylko związanych pobocznie z ASG, jak choćby rekonstrukcja.
Piszemy też o broni palnej, choć poza byciem pierwowzorem (lub potencjalnym pierwowzorem) replik, z samym ASG nie ma nic wspólnego.
Nikogo nikomu nie stawiamy za wzór do naśladownictwa i nigdzie nie zachęcamy do naśladowania. Zakładamy, że ludzie mają własny rozum i sami sobie wybierają wzory do naśladowania.
Piszemy o tym, co uważamy za ciekawe. Kiedy inne grupy przysyłają nam ciekawe materiały - zawsze są one publikowane. Nie promujemy SGO, bo nie mamy w tym żadnego interesu, a już w ogóle nic nam do współpracy SGO z Gunfire.
Zdaję sobie sprawę, że materiały o SGO pojawiają się częściej niż inne. Dlaczego? Może po prostu coś robią, a inni ograniczają się do strzelanek. Może inni robią coś o niebo lepszego, ale nie chcą o tym publikować? Może komuś nie chce się nawiązywać współpracy z takimi nośnikami jak ten portal i dlatego nie przysyłają relacji. Albo zwyczajnie ludzie są leniwi. Istnieje też możliwość, że nikt inny akurat nie ma się czym pochwalić, albo nie umie tego zaprezentować.
Nie wiem.
Wiem natomiast, że redakcja WMasg wielokrotnie zwracała się do użytkowników z propozycją współtworzenia informacyjnej części portalu - przysyłaniu info do newsów i sprawozdań ze swojej aktywności. Tak jak to ludzie robią na zagranicznych portalach.
Cisza.
Czasem raz od wielkiego dzwonu ktoś przyśle "cynk". Zwykle już po czasie, gdy info już pojawiło się w newsach. Sprawozdań i relacji ze swoich treningów czy ciekawych gier / imprez nie dostajemy od użytkowników prawie w ogóle.
Dlaczego się tak dzieje? Może ludzie są ponad to. po co się wysilać, krytykować łatwo.
Tak jak już kiedyś napisałem - nie widzimy powodu nie publikowania ciekawych relacji, tylko dlatego, że nikt inny nie ma ochoty uczestniczyć w tworzeniu informacji portalu.
A lans? Może. Ale wtedy chciałbym zobaczyć tych wszystkich internetowych krzykaczy lansujących się identycznie np. robiąc zjazd linowy z dachu, głową w dół i wejście przez okno do pomieszczenia, żeby je "wyczyścić".
Ja widzę tony lansu. Prawdziwego. Pustego lansu. Wystarczy poczytać forum i wątki z fotkami ze strzelanek, o airsofyphotos nie wspominając. Tony fotek z jebanek, pt. udało mi się złożyć do strzału, a mój plate wygląda bosko, nieprawdaż?
Hańbą jest to, że zwracasz uwagę innym użytkownikom w tak ironiczny sposób, nie mając pojęcia o interpunkcji- to jest dopiero cyrk.
Swoją drogą ciężko mi zrozumieć, jako osobie obiektywnej (nie znam Was, nie znam SGO) dlaczego w taki sposób tworzycie podziały na "lepszych i gorszych". Naprawdę takie znaczenie ma metka na ubraniu, żeby publicznie kogoś za to linczować ?
Ręce opadają...
Na przyszłość taka prośba - rób spacje bo nie da się tego słowotoku normalnie czytać.
Co do wnikliwej psychoanalizy - dziękuję bardzo, widać taki już jestem uszkodzony, że przejawiam jakieś tam emocje. Oczywiście większość wypowiadających się tutaj nie przejawia żadnych emocji, pełen obiektywizm. Koń by się uśmiał.
Nie wiem jak jeszcze można jasno napisać, żeby dotarło. Kiedy od początku pisaliśmy, że SGO nie jest grupą asg od niedzielnych jebanek, jakoś to umknęło, bo wciąż powraca kwestia "co łączy SGO z asg".
Gdyby nawet były to tylko repliki, to i tak warto napisać, bo ich relacje są zwyczajnie ciekawe. Tak samo jak piszemy o strzelcach, broni palnej, rekonstrukcji i innych ciekawych dziedzinach pobocznie związanych z naszym hobby.
Co do "pozerowania" czy innych tego typu określeń, to właśnie to jest typowa "łatka", którą łatwo innym przyczepiać. Natomiast "bój" ma niewiele wspólnego z asg, nawet jeśli nam się wydaje, że na strzelankach "walczymy".
Każdy ma prawo do swoich ocen i swobodnej wypowiedzi, dopóki ta wypowiedź prezentuje określony poziom kultury osobistej i merytoryczności tak jak to ma miejsce w przypadku wypowiedzi @koho.
Niestety większość komentujących nie bierze z Niego przykładu.
i to nie jest tylko moja opinia ale wielu aktywnych wojskowych.
Niektórzy żyją tyko ASG, dla innych ASG to jedno z możliwych narzędzi do ćwiczeń.
Niektórzy to wyobrażają sobie, że wybucha wojna, przyjeżdża wojskowa ciężarówka i żołnierze rozrzucają broń i magazynki lokalnym mieszkańcom. Dzielni maniacy ASG wkładają oryginalne wkłady zamiast styropianu i zmieniają losy wojny masakrując najeźdźców. Niestety to tak nie zadziała.
Dla mnie to wygląda tak, że SGO robi ciekawe szkolenia na bardzo wysokim poziomie z ciekawymi ludźmi. Jeśli chcą się tym pochwalić, to jestem jak najbardziej za, tym bardziej, że do wielu inicjatyw zapraszają ludzi spoza formacji.
A że nie chcą pokazywać swoich twarzy? Cóż, widząc taką falę bezpodstawnej i nieuzasadnionej krytyki trochę się nie dziwię :)
Pozdrawiam serdecznie
Ta cała anonimowość, może być elementem lansu.
Identycznie można zapytać: skąd Ty wiesz, że tak nie działają? Byłeś świadkiem ich szkoleń, sprawdzałeś kto ich szkoli, masz podstawy do negowania, czy tylko jak większość - oceniasz negatywnie, bo "lans"?
To nie jest atak na Ciebie, wziąłem tabletkę i jestem spokojny, pytam z czystej ciekawości.
Wystarczy prześledzić zdjęcia jakie dodają na FB i newsy. Oczywiście trzeba też znać osoby, z którymi zdjęcia dodają, chociaż czasem wystarczy użyć google. Co do słownictwa jakiego używają to chyba nie ma się co czepiać. Szkolą się z profesjonalistami to używają odpowiedniego słownictwa.
Wystarczy prześledzić zdjęcia jakie dodają na FB i newsy. Oczywiście trzeba też znać osoby, z którymi zdjęcia dodają, chociaż czasem wystarczy użyć google. Co do słownictwa jakiego używają to chyba nie ma się co czepiać. Szkolą się z profesjonalistami to używają odpowiedniego słownictwa.
Przy okazji wyrazy uznania dla reko WP z Gorzowa - dogadali się z wojem i jeżdżą jako pozoranci. Dla mnie w razie W mają znacznie większą wartość od SGO, bo nie ukrywajmy że jeśli patrząc na umiejętności przez ten pryzmat to żadna cywilbanda nie będzie odbijać zakładników wchodząc przez okna i ewakuować się śmigłowcem.
Ta cała anonimowość, może być elementem lansu.
@Lambert http://wmasg.pl/pl/news/show/173037?highlight=sgo, http://wmasg.pl/pl/articles/show/348137?highlight=sgo, https://www.facebook.com/photo.php?fbid=529109233823082&set=a.253050671428941.64103.148195515247791&type=1&theater, https://www.facebook.com/media/set/?set=a.538389156228423.1073741859.148195515247791&type=1, http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=IXMrdfwN0vw itd itp. Wskaż mi, proszę, drugą grupę w jakiś sposób związaną z ASG, która potrafi zorganizować takie inicjatywy.
Pozdrawiam
@HellMaker666 jam to napisał.
Innymi słowy: nigdzie nie napisałem, że lans jest "be", bo guzik mnie to w sumie obchodzi, a jedynie o tym, że można to różnie rozumieć. Mam prawo do prywatnego zdania.
Na przyszłość taka prośba - rób spacje bo nie da się tego słowotoku normalnie czytać.
Co do wnikliwej psychoanalizy - dziękuję bardzo, widać taki już jestem uszkodzony, że przejawiam jakieś tam emocje. Oczywiście większość wypowiadających się tutaj nie przejawia żadnych emocji, pełen obiektywizm. Koń by się uśmiał.
Nie wiem jak jeszcze można jasno napisać, żeby dotarło. Kiedy od początku pisaliśmy, że SGO nie jest grupą asg od niedzielnych jebanek, jakoś to umknęło, bo wciąż powraca kwestia "co łączy SGO z asg".
Gdyby nawet były to tylko repliki, to i tak warto napisać, bo ich relacje są zwyczajnie ciekawe. Tak samo jak piszemy o strzelcach, broni palnej, rekonstrukcji i innych ciekawych dziedzinach pobocznie związanych z naszym hobby.
Co do "pozerowania" czy innych tego typu określeń, to właśnie to jest typowa "łatka", którą łatwo innym przyczepiać. Natomiast "bój" ma niewiele wspólnego z asg, nawet jeśli nam się wydaje, że na strzelankach "walczymy".
Każdy ma prawo do swoich ocen i swobodnej wypowiedzi, dopóki ta wypowiedź prezentuje określony poziom kultury osobistej i merytoryczności tak jak to ma miejsce w przypadku wypowiedzi @koho.
Niestety większość komentujących nie bierze z Niego przykładu.
Identycznie można zapytać: skąd Ty wiesz, że tak nie działają? Byłeś świadkiem ich szkoleń, sprawdzałeś kto ich szkoli, masz podstawy do negowania, czy tylko jak większość - oceniasz negatywnie, bo "lans"?
To nie jest atak na Ciebie, wziąłem tabletkę i jestem spokojny, pytam z czystej ciekawości.
Abstrahując, to naprawdę smutne, że nasze środowisko przegniło do cna. Za niedługo zaczną organizować publiczne rozstrzelanie lanserów przez komunistów w ACMach. Serio, czy nikt już nie potrafi czerpać z tego funu? Nic tylko hejt i flame. Nie rozumiem tego do końca i pewnie prędko nie zrozumiem. A co do tematu; jakie SGO jest każdy widzi i każdy sobie wyrobi własne zdanie. Mnie osobiście ta formacja jest równie obojętna co opady śniegu w zimie, ale trochę irytuje mnie jej forsowanie na fanpejdżach różnych firm i na tym portalu. No ale co kto lubi, ja na przykład lubię proste strzelanie. Tyle, nic odkrywczego.
Pozdrawiam.
Narzekanie i brak tolerancji to już chyba norma. Nie znam innego kraju, gdzie ludzie traktują kwestie hobby tak zajadle i zapomnieli, że to tylko zabawa.
A z "mową nienawiści" to nie przesadzajmy ;) Przy niektórych komentarzach, to jestem mały pikuś jeśli chodzi o "krytykę".
Wystarczy prześledzić zdjęcia jakie dodają na FB i newsy. Oczywiście trzeba też znać osoby, z którymi zdjęcia dodają, chociaż czasem wystarczy użyć google. Co do słownictwa jakiego używają to chyba nie ma się co czepiać. Szkolą się z profesjonalistami to używają odpowiedniego słownictwa.
Co do wartości w razie W - można się spierać. Pewne jest jedno, że bawią się całkiem nieźle i na starość mniej lub bardziej z uśmiechem będą wspominać.
Alles.
A poza tym to lubię patrzeć jak niektóre osoby kłócą się z internetem, sorry ale jesteście dziwni przecież nie wygracie...
Nie podoba się, drażni Cię jak pisze coś tam SGO? - nie czytaj.
Może i się lansują, może coś tam robią, a może to są ludziki z lego.
Co za różnica?
Póki krzywdy w jakiś sposób nikomu nie robią - to nie ma problemu.
Nawet jak nie jest to związane jakoś specjalnie z ASG, to zawsze jest to ciekawsze,
niż czytanie o nowych pseudo rewolucyjnych karabinkach okazujących się tym samym szitem.
Goscie mają zajawke, cos tam robią i dobrze, niech to się rozwija.
Może coś z tego wyniknie, może jakiś element ktoś wprowadzi do asg, cokolwiek.
Może coś zorganizują.
Nikt nie zwrócił uwagi, że robili imprezę dla ludzi spoza ich grupy,
poświęcili swój czas, pewnie też i kasę
- nikt nie przyjechał ! .
Krytyka krytyką, wszystko w tonie, w kulturze ok, ale niektóre komentarze osób,
którzy ich nie znają - są po prostu żenujące.
A że twarz mają zakrytą, nawet jak to tylko lans to co, nie mogą?
Mam paru znajomych, którzy nie życzą se pokazywania twarzy publicznie
i na fotach, nawet grupowych też kratkuję ich twarze - jakoś nikomu nigdy to nie przeszkadzało.
Żeby nie było - nie znam ich, więc swoją ocenę "po informacjach z neta" zachowuję dla siebie.
Za to dziwi mnie ta nagonka tutaj jakby nie wiadomo co złego zrobili światu.
Jakież to "cele" osiągają?
Poza tym, że dobrze bawią się wg własnego uznania?
I czy to odbiera innym prawo do krytycznego spojrzenia na to co robią, szczególnie gdy robią to nie tylko dla siebie, ale i pod publikę?
Wybacz, ale to co napisałeś ma mniej więcej taki wydźwięk, jak wypowiedź jakiegoś młodocianego uczestnika pierwszego z brzegu, telewizyjnego talent-show, który na zadane przed kamerą pytanie "co w życiu jest najważniejsze", strzela w odpowiedzi frazesem: "najważniejsze to mieć marzenia", albo podobnym.
@RED
Jaka nagonka? :)
Chyba pisanie o nagonce, to nagonka ;).
Na pewne aspekty działalności SGO można patrzeć krytycznie. I tu niespodzianka - mamy (ci co krytykują) do tego prawo, tak samo jak oni do swojego hobby.
"Sory memory" - jeśli ktoś para się działalnością, którą upublicznia, to musi się liczyć nie tylko z ochami i achami, ale również z krytyką. Tak to już jest. Nikt chłopakom z SGO nie każe zwijać manatek i więcej się nie pokazywać.
"Nikt nie zwrócił uwagi, że robili imprezę dla ludzi spoza ich grupy,poświęcili swój czas, pewnie też i kasę- nikt nie przyjechał ! .
Ojej :).
To trzeba było skrzyknąć innych fanów SGO i przyjechać. Skoro nikt nie przyjechał, z całej Polski, to zachodzi podejrzenie, że fani grupy wolą ograniczać się do oglądania fotek... Albo mimo wszystko postrzegają grupę jako niedostępną. Stawia ich to nawet w nieco gorszym świetle od tych, którzy sympatykami SGO nie są ;).
I jeszcze a propos zamazywania twarzy - "...nawet jeśli to lans to co, nie mogą?"A pisał gdzieś ktoś wcześniej, że nie mogą? My tu nie dyskutujemy o tym co wolno, a czego nie, tylko o tym jaki pewne rzeczy mają sens, jaki mogą mieć wydźwięk i jak mogą być odbierane.
"Za to dziwi mnie ta nagonka tutaj jakby nie wiadomo co złego zrobili światu."
Histeryzujesz...
Kompletnie nie rozumiem tej nowej mody, która polega na alergii na krytykę...
Jakie cele? Szkolą się. Zdobywają umiejętności, których przeciętny jebankowiec nawet nie chce ugryźć bo za trudne, zbyt niebezpieczne lub niepotrzebne. I nie musi tego robić. Czy to odbiera prawo do krytyki? Nie. O ile to będzie krytyka i formułowana konstruktywnie. Od początku zamieszczania newsów o działaniach SGO takiej krytyki jest tyle, co kot napłakał.
Co do marzeń, to każdego własna broszka. Ale moim zdaniem te "marzenia", "zajawka", pasja, czy jak to nazwać - wiele o ludziach mówią lub o ich ubóstwie mentalnym, gdy takowych nie mają. Akurat pasji SGO nie można odmówić. Oczywiście ja nie zamierzam krytykować niczyjego sposobu na życie. Jeżeli ktoś zamiast pasji woli model puszka z piwem przed telewizorem, to spoko, o ile go to uszczęśliwia.
Co do "nagonki" - to ona jest. Nawet jeżeli wszystkim "krytykującym" wydaje się, że tylko krytykują, to w rzeczywistości jest to ułamek procenta wypowiedzi. I nie wiem jak SGO, ja uważam, że nikt nie musi spodziewać się samych ochów czy achów, ale też nie zasługuje od razu na falę gówna.
Wykpiwanie sytuacji, że "nikt nie przyjechał", akurat w Twoim wykonaniu - bardzo mnie dziwi. Zorganizowali imprezę ciekawą, nietuzinkową w skali kraju, umożliwili udział wszystkim chętnym. Nie twierdzę, że trzeba od razu wychwalać i szanować, ale kpina w takim kontekście to podejście poniżej poziomu. Zwłaszcza, że od początku pojawiała się "krytyka" SGO, jako grupy poza airsoftem i jakby ponad. Teraz gdy każdy airsoftowiec mógł uczestniczyć - chętnych nie było.
Na marginesie: akurat wypowiedź Reda jest tutaj chyba jedyną naprawdę wyważoną i obiektywną.
W sumie zastanawia mnie również, który z szanownych krytyków sam wytrzymałby taki "odzew" odbierając to jako krytykę bez nagonki.
Owszem zakpiłem sobie, ale z całą pewnością nie z SGO, jako takiego, bo skoro zorganizowali ciekawą imprezę i nikt nie przyjechał, to przecież nie o nich kiepsko to świadczy :).
Tutaj natomiast spotykamy się z typowo polskim "bagienkiem".
@koho
Jako największy krytykant SGO, może umówisz się z tymi ludźmi i sobie wyjaśnicie pewne kwestie osobiście ? Bo nie bardzo rozumiem Twojej bezpodstawnej krytyki wobec tej grupy. Wygląda to jak sztuka dla sztuki- skrytykuję dla zasady.
A jeśli boisz się powiedzieć komuś prosto w oczy co myślisz, to daruj to publiczne ujadanie i napisz PW.
Ja ze swojej strony chętnie przeczytałem relację i gratuluję pomysłu, pasji i inicjatywy- trzeba robić swoje, a opiniami nie ma sensu się przejmować.
Wiedziałem. No po prostu tylko na to czekałem, aż ktoś przypnie mi łatkę "największego krytykanta SGO". Do tego "ujadam". Super.
Tylko nie bardzo wiem, czemu kopnął mnie taki "zaszczyt". Ale skoro już mnie kopnął, to chyba oznacza, że czas uciekać, bo zaczynacie za dużo czytać między wierszami...
"robisz to źle bo (i tu konkrety) a nie " robisz to źle bo tak" (byle ponarzekać)
Część wypowiedzi tu to normalna krytyka, jak najbardziej,
ale wg mnie, większa część to zwykła złośliwość i narzekanie w stylu "
ciuchy helikona, bo mają kasę, bo gunfire, po co zasłaniają twarze, a czemu się tak lansują,
ble ble ble.
W sumie x lat temu sam bym tu podobnie ponarzekał ale wystarczy,
że człowiek pozna dobrą ekipę ludzi, zacznie z nimi robić coś więcej niż tylko strzelanki
i od razu znajdują się Ci chętni do pomocy "krytyką", narzekający, że się np wywyższamy, lansujemy, odcinamy itp. pomimo braku wrzucania jakichś mega fot na neta, totalnemu bezładu mundurowego i częstego braniu udziału w najzwyklejszych strzelankach.
Oczywiście foty = większa skala ale bez przesady (a nie mówię tu tylko o komentarzach tu).
Ich impreza:
Skoro coś robią dla ogółu - to się nie odcinają
i chcą pokazać się/dać się poznać na żywo ludziom, z czego nikt nie skorzystał.
Mieli zgłoszone conieco ekip, które sobie po prostu porezygnowali co stawia w złym świetle
tych, co nie przyjechali, a nie organizatorów.
Zasłanianie twarzy.
Jeżeli od początku tak robią - to nie przeszkadza mi to.
Gdyby nagle, po np 3 latach fot nagle zaczeli to robić - to to było by bez sensu.
Ot czysta wymiana swoich zdań :)
Jakie cele? Szkolą się. Zdobywają umiejętności, których przeciętny jebankowiec nawet nie chce ugryźć bo za trudne, zbyt niebezpieczne lub niepotrzebne. I nie musi tego robić. Czy to odbiera prawo do krytyki? Nie. O ile to będzie krytyka i formułowana konstruktywnie. Od początku zamieszczania newsów o działaniach SGO takiej krytyki jest tyle, co kot napłakał.
Co do marzeń, to każdego własna broszka. Ale moim zdaniem te "marzenia", "zajawka", pasja, czy jak to nazwać - wiele o ludziach mówią lub o ich ubóstwie mentalnym, gdy takowych nie mają. Akurat pasji SGO nie można odmówić. Oczywiście ja nie zamierzam krytykować niczyjego sposobu na życie. Jeżeli ktoś zamiast pasji woli model puszka z piwem przed telewizorem, to spoko, o ile go to uszczęśliwia.
Co do "nagonki" - to ona jest. Nawet jeżeli wszystkim "krytykującym" wydaje się, że tylko krytykują, to w rzeczywistości jest to ułamek procenta wypowiedzi. I nie wiem jak SGO, ja uważam, że nikt nie musi spodziewać się samych ochów czy achów, ale też nie zasługuje od razu na falę gówna.
Wykpiwanie sytuacji, że "nikt nie przyjechał", akurat w Twoim wykonaniu - bardzo mnie dziwi. Zorganizowali imprezę ciekawą, nietuzinkową w skali kraju, umożliwili udział wszystkim chętnym. Nie twierdzę, że trzeba od razu wychwalać i szanować, ale kpina w takim kontekście to podejście poniżej poziomu. Zwłaszcza, że od początku pojawiała się "krytyka" SGO, jako grupy poza airsoftem i jakby ponad. Teraz gdy każdy airsoftowiec mógł uczestniczyć - chętnych nie było.
Na marginesie: akurat wypowiedź Reda jest tutaj chyba jedyną naprawdę wyważoną i obiektywną.
W sumie zastanawia mnie również, który z szanownych krytyków sam wytrzymałby taki "odzew" odbierając to jako krytykę bez nagonki.
Owszem zakpiłem sobie, ale z całą pewnością nie z SGO, jako takiego, bo skoro zorganizowali ciekawą imprezę i nikt nie przyjechał, to przecież nie o nich kiepsko to świadczy :).
Tutaj natomiast spotykamy się z typowo polskim "bagienkiem".
@koho
Jako największy krytykant SGO, może umówisz się z tymi ludźmi i sobie wyjaśnicie pewne kwestie osobiście ? Bo nie bardzo rozumiem Twojej bezpodstawnej krytyki wobec tej grupy. Wygląda to jak sztuka dla sztuki- skrytykuję dla zasady.
A jeśli boisz się powiedzieć komuś prosto w oczy co myślisz, to daruj to publiczne ujadanie i napisz PW.
Ja ze swojej strony chętnie przeczytałem relację i gratuluję pomysłu, pasji i inicjatywy- trzeba robić swoje, a opiniami nie ma sensu się przejmować.
Wiedziałem. No po prostu tylko na to czekałem, aż ktoś przypnie mi łatkę "największego krytykanta SGO". Do tego "ujadam". Super.
Tylko nie bardzo wiem, czemu kopnął mnie taki "zaszczyt". Ale skoro już mnie kopnął, to chyba oznacza, że czas uciekać, bo zaczynacie za dużo czytać między wierszami...
a i jeszcze jedno.. zaczyna powili wychodzić że jak ktoś nie świruje takich póz jak super sgo to już jebankowiec, fajnie promant fajnie.... sorry beze mnie.
Pozdrawiam Wieliczkę.
Mój team odbywał kilka treningów z osobami z SGO. Nikt nie narzekał i choć część osób miała zdanie, że nie wszystko nam się przyda, to każdy doceniał zaangażowanie i poziom kolegów z SGO, ich podejście i także sposób, w jaki przekazywali wiedzę. Potrafią się dzielić swoją pasją, co nie znaczy, że podchodzimy do nich bezkrytycznie. Ja zwracam jedynie uwagę, że większość wypowiedzianej tu krytyki jest na wyrost lub nie ma podstaw.
Owszem część ich działalności jest obok AS, ale co z tego? Przecież nie sprzedają różowych majtek na deptaku w Gdyni, tylko ćwiczą swe umiejętności w zakresie "militarnym", co ma jednak jakiś związek z AS. Dla mnie to tak, jakby krytykować ASH, za to że skupiają się na historii, zamiast na esencji Airsoftu, która notabene, dla każdego jest inna.
Pozdrawiam Krajanów
"robisz to źle bo (i tu konkrety) a nie " robisz to źle bo tak" (byle ponarzekać)
Część wypowiedzi tu to normalna krytyka, jak najbardziej,
ale wg mnie, większa część to zwykła złośliwość i narzekanie w stylu "
ciuchy helikona, bo mają kasę, bo gunfire, po co zasłaniają twarze, a czemu się tak lansują,
ble ble ble.
W sumie x lat temu sam bym tu podobnie ponarzekał ale wystarczy,
że człowiek pozna dobrą ekipę ludzi, zacznie z nimi robić coś więcej niż tylko strzelanki
i od razu znajdują się Ci chętni do pomocy "krytyką", narzekający, że się np wywyższamy, lansujemy, odcinamy itp. pomimo braku wrzucania jakichś mega fot na neta, totalnemu bezładu mundurowego i częstego braniu udziału w najzwyklejszych strzelankach.
Oczywiście foty = większa skala ale bez przesady (a nie mówię tu tylko o komentarzach tu).
Ich impreza:
Skoro coś robią dla ogółu - to się nie odcinają
i chcą pokazać się/dać się poznać na żywo ludziom, z czego nikt nie skorzystał.
Mieli zgłoszone conieco ekip, które sobie po prostu porezygnowali co stawia w złym świetle
tych, co nie przyjechali, a nie organizatorów.
Zasłanianie twarzy.
Jeżeli od początku tak robią - to nie przeszkadza mi to.
Gdyby nagle, po np 3 latach fot nagle zaczeli to robić - to to było by bez sensu.
Ot czysta wymiana swoich zdań :)
Mój team odbywał kilka treningów z osobami z SGO. Nikt nie narzekał i choć część osób miała zdanie, że nie wszystko nam się przyda, to każdy doceniał zaangażowanie i poziom kolegów z SGO, ich podejście i także sposób, w jaki przekazywali wiedzę. Potrafią się dzielić swoją pasją, co nie znaczy, że podchodzimy do nich bezkrytycznie. Ja zwracam jedynie uwagę, że większość wypowiedzianej tu krytyki jest na wyrost lub nie ma podstaw.
Owszem część ich działalności jest obok AS, ale co z tego? Przecież nie sprzedają różowych majtek na deptaku w Gdyni, tylko ćwiczą swe umiejętności w zakresie "militarnym", co ma jednak jakiś związek z AS. Dla mnie to tak, jakby krytykować ASH, za to że skupiają się na historii, zamiast na esencji Airsoftu, która notabene, dla każdego jest inna.
Pozdrawiam Krajanów
Przypomina mi się historia jak wsparliśmy ROMB, po czym polała się lawina głosów krytyki - co to ma wspólnego z ASG. A mało kto pomyślał, że pośród miłośników ASG są także miłośnicy broni palnej i strzelectwa z nią związanego. Swoją drogą w głowie mi się nie mieściło i nie mieści jak można się bawić airsoft GUNS i być hoplofobem.
Ten sam problem widzę tutaj. Jest sobie grupa ludzi, która pasję i ten fajny dreszczyk emocji widzi w czymś więcej niż bieganiu po lesie/ruinach i strzelaniu do siebie. Zajawką są pewne umiejętności i zbliżenie się do real-steal. Takich ludzi i grup jest więcej. Airsoft jest tu narzędziem. Nie strzelają co niedzielę w pobliskim lasku/ruinach? Nie jeżdżą na zloty? Widać nie to jest dla nich tromfem! A co z milsimem? To już też nie airsoft?
Odnoszę wrażenie, że na przestrzeni lat wypaczyło się pojęcie airsoftu/ASG w stosunku do jego początków. A początki były takie, że każda grupa wzorowała się mniej lub bardziej wiernie na jakiejś formacji wojskowej. Wchłaniało się każdą dostępną wiedzę i pomarzyć tylko można było o tym co robi SGO. Złapać instruktorów było trudno, o dostępie do zabawy z bronią ostrą tym bardziej. Kręciły umiejętności, zgrane działanie, precyzja na miarę możliwości, a nie sama w sobie strzelanka. Teraz jak się zastanowię, to początki airsoftu można przyrównać zdecydowanie bardziej do para-milsimu, niż do dominującej obecnie formy rozgrywki.
W miarę rozrostu środowiska i napływu ludzi zaczęły się wytwarzać zauważalne nurty. Dla jednych airsoft stał się niezobowiązującym, być może chwilowym hobby na kilka godzin w co którąś tam niedzielę. Dla innych stał się pasją życia, ale na poziomie zabawy, a jeszcze inni realizują marzenia związane z wojskiem, jednostkami specjalnymi czy policją. Już nie wspominając o reko. Życie ich pokierowało w inną stronę, ale pasje i marzenia są od tego by je realizować w każdy dostępny sposób. Każdy robi to co go kręci.
Obojętne jaki powód by nie był, środowisko jest tak wielkie i zróżnicowane, że nie ma jednego poprawnego nurtu!
Należy szanować zaangażowanie i chęć robienia czegoś więcej, szczególnie gdy przybiera to formę profesjonalną, tak jak to ma miejsce w przypadku SGO, za co szacun.
Zakrywają sobie twarze? Niech zakrywają. Może piastują stanowiska w firmach, w których niekoniecznie taka forma rozrywki jest mile widziana. Wszak pracownicy podczas procesu rekrutacji są także weryfikowani na portalach społecznościowych. A może zwyczajnie właśnie nie chodzi o prywatny lans, a lans ekipy.
Pozerstwo? Lans? I dobrze! Nie wstydzą się tego co robią i pokazują, że jeśli ktoś chce, ma opcję realizowania się także w taki sposób!
Niby komentarze są od tego, żeby komentować w każdą stronę, ale czytając niektóre pojawia się niesmak.
Koho - Właśnie spełniłeś swoje marzenie pisząc ten komentarz.....
Niektórzy to wyobrażają sobie, że wybucha wojna, przyjeżdża wojskowa ciężarówka i żołnierze rozrzucają broń i magazynki lokalnym mieszkańcom. Dzielni maniacy ASG wkładają oryginalne wkłady zamiast styropianu i zmieniają losy wojny masakrując najeźdźców. Niestety to tak nie zadziała.
Ciuchy w plamki? No mają plamki, lepiej gdyby mieli 3 paski? Jeśli ma to rozbudzać zainteresowania, kierunkować zawodowo, wszystko gra, przecież krzywda się nikomu nie dzieje.
Przydatność w czasie "W"? Pewnie większość jest jak JarKacz - stosunek uregulowany, nieodbyty. Czyli mają przydział mobilizacyjny "JENIEC"
Niech się bawią, byle bezpiecznie.
howgh