Mimo cofnięcia licencji przez firmę Kriss, replika PM Kriss Vector nadal figuruje na stronie KWA USA jako produkt licencyjny.
Wprawdzie, po kwietniowym oświadczeniu firmy Kriss Arms o wstrzymaniu licencji, sprzedaż repliki została nagle przerwana na rynku północnoamerykańskim, jednak sprzedawana jest nadal przez KWA w innych częściach świata.
Producent repliki wydał czwartego czerwca własne oświadczenie, w którym stwierdza, że:
otrzymuje informacje na temat zamieszania dotyczącego dalszych praw KWA do rynku i sprzedaży repliki Kriss Vector GBB oraz powiązanych produktów licencjonowanych, które to zamieszanie jest wynikiem publicznych oświadczeń, włączając te dokonane przez firmę Kriss Arms i jej menadżerów.
KWA stanowczo kwestionuje te oświadczenia i zamierza podjąć wszelkie niezbędne i właściwe kroki, aby w pełni egzekwować swoje prawa rynkowe i prawo do sprzedaży wymienionych produktów.
Innymi słowy - historia repliki Krissa pod marką KWA jeszcze się nie skończyła. A spór między obiema firmami najwyraźniej daleki jest od zakończenia. Czekamy na ciąg dalszy.
Źródło
Na szczęście jest wikipedia :P :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Replika_%28duplikat%29
Ale co ważniejsze, na Twoim miejscu nie wypowiadałbym się w imieniu "praktycznie każdego airosoftowca" :). To po prostu... niemądre ;). Zaryzykuję stwierdzenie, że polskiej społeczności ASG pewien brak przywiązywania wagi do oznaczeń, bierze się po prostu z brutalnych praw ekonomii. Nasze portfele są ciągle znacznie skromniejsze od tzw. "zachodnich" i wiele osób nie chce dopłacać ekstra za większy stopień odwzorowania, bo ich na to nie stać, a nie dlatego, że nie chcą z definicji, bo tak.
Poza tym logo na broni palnej, to nie do końca to samo, co logo np. na trampkach. Bo broń nie jest produktem ogólnodostępnym (poza wiadomym krajem) i tzw. przedmiotem codziennego użytku gdzie logo faktycznie w dzisiejszej gospodarce decyduje znacznie wyższej cenie, za którą nie kryje się często żadna, szczególna wartość dodana. Rzecz jasna z punktu widzenia późniejszego użytkowania.Ot, lepsza lub gorsza grafika, element marketingu. Żeby wcisnąć każdy szmelc. W wypadku broni to chyba jednak działa jednak nieco inaczej.
A teraz dawać po minusiku...
Po to kupiłem Krissa żeby mieć frajdę z trzymania czegoś co powstało za zgodą producenta broni palnej. Mogę się strzelać czymkolwiek ale gdy trzymam Krissa w ręku to przechodzi mnie dreszczyk emocji, bo wiem co trzymam. I to jest coś co jest warte swojej ceny.
A skoro jest popyt na repliki licencjonowane, z oznaczeniami, to nic dziwnego, że producenci takie produkują.
I trudno nie rozumieć stanowiska KWA, bo skoro już się zainwestowało w projektowanie i produkcję oraz dystrybucję czas, pieniądze i know how to trzeba dochodzić swoich praw. Cała sytuacja jest niejasna i nie wiadomo czym niby zawiniło KWA.
Na szczęście jest wikipedia :P :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Replika_%28duplikat%29
Ale co ważniejsze, na Twoim miejscu nie wypowiadałbym się w imieniu "praktycznie każdego airosoftowca" :). To po prostu... niemądre ;). Zaryzykuję stwierdzenie, że polskiej społeczności ASG pewien brak przywiązywania wagi do oznaczeń, bierze się po prostu z brutalnych praw ekonomii. Nasze portfele są ciągle znacznie skromniejsze od tzw. "zachodnich" i wiele osób nie chce dopłacać ekstra za większy stopień odwzorowania, bo ich na to nie stać, a nie dlatego, że nie chcą z definicji, bo tak.
Poza tym logo na broni palnej, to nie do końca to samo, co logo np. na trampkach. Bo broń nie jest produktem ogólnodostępnym (poza wiadomym krajem) i tzw. przedmiotem codziennego użytku gdzie logo faktycznie w dzisiejszej gospodarce decyduje znacznie wyższej cenie, za którą nie kryje się często żadna, szczególna wartość dodana. Rzecz jasna z punktu widzenia późniejszego użytkowania.Ot, lepsza lub gorsza grafika, element marketingu. Żeby wcisnąć każdy szmelc. W wypadku broni to chyba jednak działa jednak nieco inaczej.
A teraz dawać po minusiku...
A skoro jest popyt na repliki licencjonowane, z oznaczeniami, to nic dziwnego, że producenci takie produkują.
I trudno nie rozumieć stanowiska KWA, bo skoro już się zainwestowało w projektowanie i produkcję oraz dystrybucję czas, pieniądze i know how to trzeba dochodzić swoich praw. Cała sytuacja jest niejasna i nie wiadomo czym niby zawiniło KWA.
Po to kupiłem Krissa żeby mieć frajdę z trzymania czegoś co powstało za zgodą producenta broni palnej. Mogę się strzelać czymkolwiek ale gdy trzymam Krissa w ręku to przechodzi mnie dreszczyk emocji, bo wiem co trzymam. I to jest coś co jest warte swojej ceny.
Nie uwłaczając oczywiście paintballowi.
Napis z czym się raczej również zgodzisz, nie gra żadnej roli w działaniu repliki. Jeśli ktoś tego potrzebuje to znajdzie czego szuka albo wymarzone oznaczenia sam sobie wykona na replice we własnym zakresie.
Napis z czym się raczej również zgodzisz, nie gra żadnej roli w działaniu repliki. Jeśli ktoś tego potrzebuje to znajdzie czego szuka albo wymarzone oznaczenia sam sobie wykona na replice we własnym zakresie.